Ziobro zagłosuje za, ale nie będzie się cieszył. PiS zaskoczyło go ws. ustawy o SN

Jacek Gądek
PiS chce porzucić część wcześniej przyjętych poprawek Solidarnej Polski do ustawy o Sądzie Najwyższym. "Ziobryści" i tak będą jednak głosować za całą ustawą. - Nie będziemy za te zmiany umierać - słyszymy w SP. Częściowego odkręcenia poprawek SP, by nie ryzykować unijnych pieniędzy, chcieli prezydent i premier.
Zobacz wideo Sawicki: Bez poprawek PSL nie poprzemy prezydenckiego projektu dotyczącego reformy Sądu Najwyższego

W zeszłym tygodniu w trójkącie PiS - Solidarna Polska - prezydent osiągnięto porozumienie ws. poprawek do prezydenckiego projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Projekt ten ma odblokować pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy - 36 mld euro. Wedle obozu rządzącego spełnia on też trzy warunki, których oczekuje Komisja Europejska. Opozycja uważa zgoła inaczej - że to tylko pudrowanie obecnego stanu.

Więcej informacji z polskiej polityki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Te warunki to: skasowanie Izby Dyscyplinarnej SN, stworzenie nowego systemu dyscyplinarnego dla sędziów i przywrócenie niepokornych sędziów do pracy.

Pomimo dealu w obozie rządzącym z zeszłego tygodnia poseł PiS Marek Ast ogłosił dziś, że PiS odejdzie od części poprawek Solidarnej Polski. Chodzi o dwa punkty.

Pierwszy: skasowanie preambuły, która mówiła o wyższości polskiej konstytucji nad prawem unijnym.

Drugi: przywrócenie możliwości wykonania "testu bezstronności sędziego" także - co ważne - dla orzeczeń z przeszłości. Jednocześnie PiS chce obniżyć do 2-10 tys. zł ewentualne odszkodowania za brak bezstronności, by ograniczyć skalę wniosków o takie "testy".

Wedle naszych informacji powrotu do pierwotnych zapisów - bez preambuły, ale ze wstecznymi  "testami" sędziów - zażądali prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki. W ich imieniu rozmowy prowadziła prezydencka minister Małgorzata Paprocka i minister rozwoju Waldemar Buda (to on negocjował z Komisją Europejską KPO). Bez powrotu do wstecznego przeprowadzania "testu bezstronności sędziego" Komisja Europejska mogła nie odblokować Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy.

- Jest obawa, że uchwalona wersja zbyt mocno odbiegałaby od pierwotnego tekstu, który był przekazany szefowej Komisji Europejskiej - mówi nam jeden z polityków PiS zaangażowanych w tę ustawę.

Inny rozmówca z obozu rządzącego: - Prezydent się jednak uparł przy wstecznym "teście".

Solidarna Polska była niemile zaskoczona odwrotem od ich poprawek, ale i tak będzie głosować za całością ustawy - bez względu na to, co się stanie z "testem" i preambułą. - Jesteśmy zaskoczeni, ale to nie są fundamentalne sprawy. Wojna w obozie nie jest nam potrzebna - słyszymy w Solidarnej Polsce.

"Ziobryści" uznają, że ich postulaty są w dostatecznym stopniu wypełnione, bo "test" jest obwarowany wymaganiami, a jeśliby ruszyła fala takich "testów", to SP będzie mówić, że przecież ostrzegali. W Pałacu Prezydenckim nie ma o to obaw. Ponadto - słyszymy w SP - "ziobryści" uznają, że ich sukcesem jest wybór KRS razem z PiS na nową kadencję, więc nie chcą wysadzać w powietrze ustawy o SN, zwłaszcza że Sejm ma zaraz głosować wniosek o dymisję Zbigniewa Ziobry. - Mamy 80 proc. tego, na czym nam zależy - słyszymy w SP. "Ziobryści" będą zatem głosować za ustawą, choć nie będą się cieszyć.

Projekt zmian w Sądzie Najwyższym - co zakłada?

Przepisy przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę mają zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, ale na jej miejsce ma zostać powołana nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Sędziowie z ID mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. 

Nowa izba ma mieć jednak podobne kompetencje, co Izba Dyscyplinarna. Główną zmianą jest sposób wyboru sędziów. Spośród wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, z wyjątkiem prezesów izb, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierałby na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Poza tym w prezydenckim projekcie zaproponowana została instytucja określana jako "test bezstronności i niezawisłości sędziego". Co oznacza? Zgodnie z zapisami projektu, "każdy obywatel miałby prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd". Wniosek o zbadanie tego wymogu mogłaby złożyć strona lub uczestnik postępowania.

Konieczność zmian w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego ma związek z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE, który latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia przepisów dot. uprawnień Izby Dyscyplinarnej w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę miliona euro dziennie. Ponadto, Komisja Europejska nadal nie zaakceptowała złożonego przez rząd Morawieckiego Krajowego Planu Odbudowy.

Więcej o: