Projekt zmian w Sądzie Najwyższym wraca do komisji. PiS chce usunąć poprawki Solidarnej Polski

Projekt zmian w Sądzie Najwyższym zostanie ponownie rozpatrzony przez sejmową komisję sprawiedliwości i praw człowieka. Szereg poprawek do przepisów przygotowanych przez prezydenta Andrzeja Dudę zgłosiły zarówno PiS, jak i opozycja.

Sejm skierował do ponownego rozpatrzenia w komisji sprawiedliwości i praw człowieka projekt zmian w Sądzie Najwyższym. Podczas drugiego czytania złożono wniosek o odrzucenie projektu w całości. Zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i opozycja zgłosiły też szereg poprawek.

Zobacz wideo Sawicki: Bez poprawek PSL nie poprzemy prezydenckiego projektu dotyczącego reformy Sądu Najwyższego

Opozycja i PiS wnoszą poprawki do projektu zmian w Sądzie Najwyższym

Wniosek o odrzucenie projektu w całości złożył klub Koalicji Obywatelskiej. Posłanka KO Barbara Dolniak powiedziała, że przepisy w takiej formie nie zrealizują warunków Komisji Europejskiej, od których uzależniona jest wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Opozycja podkreślała, że proponowana w projekcie likwidacja Izby Dyscyplinarnej "jest fikcją i jedynie zmianą szyldu". 

Zbigniew Ziobro i Jarosław KaczyńskiPolska prawie spełni warunki UE, ale "prawie" robi różnicę na 36 mld euro

Prawo i Sprawiedliwość natomiast zgłosiło m.in. poprawkę, która wykreśla z projektu preambułę, którą podczas prac komisji wnieśli posłowie Solidarnej Polski. Dotyczy to "testu bezstronności i niezawisłości" sędziów w stosunku do zapadłych już orzeczeń. - Aby intencje pana prezydenta związane z tym projektem były zachowane, będziemy proponowali poprawki, które idą w kierunku odejścia od propozycji preambuły zgłoszonej przez Solidarną Polskę do tego projektu - powiedział poseł Marek Ast.

- Jednocześnie chcemy jednak przywrócić możliwości "testu niezawisłości, bezstronności" w stosunku do już zapadłych orzeczeń. Tak proponował pan prezydent, żeby w ciągu sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy orzeczenia wydane z naruszeniem standardu niezawisłości i bezstronności mogły być również temu testowi poddane i żeby strony ewentualnie mogły się ubiegać o odszkodowanie. Proponujemy niższą kwotę niż pan prezydent, bo od dwóch do 10 tysięcy złotych - cytuje polityka TVN24.

Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka, która zajmie się wnioskami złożonymi do projektu w drugim czytaniu, zbierze się o godzinie 19:00.

Przeczytaj więcej informacji o polityce na stronie głównej Gazeta.pl.

55. posiedzenie Sejmu IX KadencjiKaczyński pytany o głosowane i konsensus z Ziobrą. "Mam nadzieję"

Projekt zmian w Sądzie Najwyższym - co zakłada?

Przepisy przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę mają zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, ale na jej miejsce ma zostać powołana nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Sędziowie z ID mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. 

Nowa izba ma mieć jednak podobne kompetencje, co Izba Dyscyplinarna. Główną zmianą jest sposób wyboru sędziów. Spośród wszystkich sędziów Sądu Najwyższego, z wyjątkiem prezesów izb, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierałby na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej.

Poza tym w prezydenckim projekcie zaproponowana została instytucja określana jako "test bezstronności i niezawisłości sędziego". Co oznacza? Zgodnie z zapisami projektu, "każdy obywatel miałby prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd". Wniosek o zbadanie tego wymogu mogłaby złożyć strona lub uczestnik postępowania.

Konieczność zmian w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego ma związek z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE, który latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia przepisów dot. uprawnień Izby Dyscyplinarnej w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę miliona euro dziennie. Ponadto, Komisja Europejska nadal nie zaakceptowała złożonego przez rząd Morawieckiego Krajowego Planu Odbudowy. Pod koniec października 2021 roku Ursula von der Leyen przedstawiła warunek, w którym znalazło się zobowiązanie do likwidacji wspomnianej izby.

Więcej o: