Cymański: "Doszło do porozumienia ws. SN". Rozłam w Zjednoczonej Prawicy?: To byłby czarny dzień

- Doszło do porozumienia i mam nadzieję, że ta ustawa zostanie przyjęta - powiedział Tadeusz Cymański, pytany o prezydencki projekt dot. Sądu Najwyższego. - Nie było nam łatwo. (...) Nie był to upór błahy. Nie chodziło nam o "moje na wierzchu", ale o to, żeby w praktyce ta ustawa, która tak jest oczekiwana dla kompromisu i KPO, dobrze działała - podkreślił polityk Solidarnej Polski. Poseł mówił również o tym, czy jego partia wystartuje samodzielnie w wyborach parlamentarnych.
Zobacz wideo

Łukasz Rogojsz zapytał Tadeusza Cymańskiego o reformę sądownictwa. W Sejmie znajduje się obecnie prezydencki projekt zmiany ustawy o Sądzie Najwyższym, który zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej. Likwidacja Izby, przywrócenie do orzekania zawieszonych przez nią sędziów oraz przystąpienie do reformy systemu dyscyplinowania sędziów to warunki, które Polska musi spełnić, żeby Komisja Europejska zaakceptowała Krajowy Plan Odbudowy. Projektowi Andrzeja Dudy sprzeciwiała się Solidarna Polska.

Już w środę o godzinie 12:05 odbędzie się drugie czytanie projektów dot. Sądu Najwyższego i likwidacji Izby Dyscyplinarnej - stanowisko Solidarnej Polski poznamy dopiero podczas sejmowej dyskusji i czwartkowego bloku głosowań, ale - jak przekazał Cymański - PiS i Solidarna Polska miały się już ostatecznie dogadać w tej sprawie.

- Jestem z natury optymistą, jestem też specjalistą od pokoju, a nie wojny, zawsze szukam porozumienia także w polityce. (...) Nie błahe przyczyny były powodem naszego uporu, my też nie cieszymy się z tego - powiedział Tadeusz Cymański. - Myśmy zwracali uwagę na pewne szczegóły, ale bardzo istotne i kluczowy był ten zapis o niezależności sędziów. O to się wszystko rozbijało. Do dziś ta sprawa budzi różne emocje - dodał.

- Ja w szczegółach nie siedzę, ale doszło do porozumienia i mam nadzieję, że ta ustawa zostanie przyjęta. Nie było nam łatwo, dlatego że to właśnie lider Solidarnej Polski jest ministrem sprawiedliwości. Nie był to upór błahy. Nie chodziło nam o "moje na wierzchu", ale o to, żeby w praktyce ta ustawa, która jest tak oczekiwana dla kompromisu i KPO, dobrze działała - podkreślił. Przypomnijmy, że akceptacja KPO jest niezbędna do wypłacenia Polsce 36 mld euro z Funduszu Odbudowy.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Europoseł Jan Olbrycht gościem Porannej Rozmowy Gazeta.plEuroposeł Jan Olbrycht gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

"My też mamy za uszami, my nie aniołki"

Tadeusz Cymański był również pytany o to, czy dojdzie do rozłamu w Zjednoczonej Prawicy i Solidarna Polska będzie zmuszona sama wystartować w najbliższych wyborach parlamentarnych. Jak stwierdził, to byłby dla niego "czarny dzień".

- Program społecznej polityki to jest moja radość. Czekałem tyle lat, żeby polityka państwa, przy wszystkich różnych sprawach, zaniechaniach, błędach, domniemanych kryzysach, bo my też mamy za uszami, my nie aniołki, ale zmiana polityki w kierunku bardziej społecznym jest bezdyskusyjna i z tym do wyborów staniemy jako Zjednoczona Prawica - zaznaczył.

Jak dodał, koalicji nie podzielą nawet negatywne wypowiedzi marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego w kierunku Solidarnej Polski. - Niech mówi prywatnie, to jest okej. Nie mów matole, co dzieje się w szkole, nie mów nikomu, co się dzieje w domu. Matki nas tego uczyły od dziecka i ta zasada dotyczy polityki też - zaznaczył Tadeusz Cymański.

Politycy PiS w Sejmie"GW": PiS chce przesunąć wybory samorządowe

Więcej o: