Müller pytany o majątek żony premiera. Mówi o... Tusku. "17 minut pan wytrzymał"

- Żona pana premiera wypełnia wszelkie przepisy prawa, które są w tym zakresie. Niech pan zobaczy na Europę, gdzie są takie rozwiązania? - powiedział Piotr Müller, pytany o to, czy żona Mateusza Morawieckiego ujawni swoje oświadczenie majątkowe. - To buduje takie wrażenie domniemania winy, bo jak Donald Tusk teraz rozdzielił majątek ze swoją żoną, to też jest winny, tak? - zapytał rzecznik rządu.
Zobacz wideo Kiedy Polska dostanie miliony z KPO? Pytamy Jana Olbrychta

W czwartek Piotr Müller był gościem w programu Konrada Piaseckiego w TVN24. Między politykiem a prowadzącym wywiązała się dyskusja. - Niech mi pan po ludzku wytłumaczy, w imię czego pani Morawiecka tego majątku nie pokaże? - zapytał dziennikarz. Rzecznik rządu odparł, że takie pytanie można skierować do każdej żony polityka w Polsce z rozdzielnością majątkową. Prowadzący program podkreślał, że chodzi jednak o żonę premiera.

- Żona pana premiera wypełnia wszelkie przepisy prawa, które są w tym zakresie. Niech pan zobaczy na Europę, gdzie są takie rozwiązania? Bo warto w tym zakresie porównywać się do innych krajów. [...] To buduje takie wrażenie domniemania winy, bo jak Donald Tusk teraz rozdzielił majątek ze swoją żoną, to też jest winny, tak? - zapytał Piotr Müller.

- 17 minut wytrzymał pan bez przywołania Donalda Tuska. Jak Donald Tusk zostanie premierem, to tak, oczekuję też, że jego żona ujawni swoje oświadczenie majątkowe. [...] Proszę nie odwracać uwagi od oświadczenia majątkowego żony premiera Donaldem Tuskiem - podkreślił Konrad Piasecki w odpowiedzi.

- Ja nie mam żalu do Donalda Tuska, bo przepisy tego nie wymagają, żeby była jasność. [...] Uważam, że trzeba wypełniać te przepisy, które są obowiązujące, bo one obowiązują wtedy wszystkich na scenie politycznej - stwierdził rzecznik rządu.

Więcej wiadomości na stronie Gazeta.pl

Szymon HołowniaSzymon Hołownia odpowiada na apel Tuska. "Donald, poczekaj"

O co chodzi z majątkiem żony premiera?

W 2019 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuł na temat zakupu działek przez Mateusza i Iwonę Morawieckich. Teren we Wrocławiu miał zostać kupiony w 2002 roku od Kościoła za 700 tys. zł. Telewizja TVN24 dotarła do aktu notarialnego, z którego wynika, że 20 sierpnia 2021 roku Iwona Morawiecka sprzedała obie działki za 14,9 mln zł łącznie.

Iwona Morawiecka odniosła się do doniesień w oświadczeniu przesłanym Polskiej Agencji Prasowej. Podkreśliła, że ziemia została kupiona po cenach rynkowych, zgodnie z prawem, co miały potwierdzić opinie dwóch różnych biegłych. Małżonka premiera przekazała także, że dziewięć lat temu Morawieccy wykupili 25 proc. terenu. "Bez tego wykupu samodzielne dysponowanie nieruchomością było niemożliwe. W związku z powyższym łączna cena zakupu (rok 2002 oraz 2012) oraz koszty (PCC, notarialne, inne) wyniosła około 2,6 mln złotych" - czytamy w oświadczeniu Iwony Morawieckiej, która zaznaczyła też, że w umowie sprzedaży znalazł się zapis zobowiązujący nowych właścicieli do nieodpłatnego przekazana Wrocławiowi części działki na budowę dróg i chodników. Jak wyjaśniał portal tvn24.pl, działka została kupiona w 2002 roku za 700 tys. zł, w międzyczasie jej część miała zostać sprzedana za 190 tys. zł. Później małżonka szefa rządu miała odkupić tę część za 1,9 mln zł. Stąd, według portalu, mowa o kwocie 2,6 mln zł.

Iwona Morawiecka potwierdziła, że cena sprzedaży wyniosła 14,9 mln zł, zaznaczając jednocześnie, że według ostatniej wyceny z 2019 roku działki były warte ok. 14 mln zł. "Na przestrzeni blisko dwudziestu lat cena nieruchomości w Polsce uległa zmianie. Zarówno w momencie zakupu jak i obecnie podczas sprzedaży, ceny transakcji odpowiadają wartościom rynkowym" - podkreśliła żona Mateusza Morawieckiego.

Kilka dni temu pojawiły się kolejne doniesienia na temat majątku Iwony Morawieckiej:

Mateusz Morawiecki - zdjęcie archiwalne"GW": Działka Morawieckich i grupa trzymająca kamienice BZ WBK

Więcej o: