Szymon Hołownia odpowiada na apel Tuska ws. wspólnej listy. "Donald, poczekaj"

Donald Tusk zaapelował do formacji opozycyjnych o utworzenie jednej opozycyjnej listy, która zapewni wspólny start w następnych wyborach parlamentarnych. - Donald, poczekaj - odpowiedział liderowi Platformy Obywatelskiej Szymon Hołownia. Jak stwierdził, jeszcze przyjdzie czas na taktykę.

Donald Tusk w poniedziałek 16 maja zaapelował do polityków opozycyjnych ugrupowań o utworzenie jednej, wspólnej listy wyborczej. Lider Platformy Obywatelskiej odniósł się do wyników opublikowanego w zeszłym tygodniu sondażu Ipsos dla OKO.press, przekonując, że zjednoczenie to gwarancja wygranej i władzy ustawodawczej.

Zobacz wideo Wspólna lista opozycji w nadchodzących wyborach? Pytamy posła Sawickiego

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Szymon Hołownia: Donald, poczekaj

Szymon Hołownia w środę 18 maja na antenie Polsat News został zapytany o apel lidera Platformy Obywatelskiej. - Donald, poczekaj - skomentował polityk w programie "Gość Wydarzeń". - Zawsze, jak rozmawiam z Donaldem Tuskiem słyszę to samo: ja nie dogmatyzuję jednej listy, ty nie dogmatyzujesz dwóch list, będzie czas, jak przyjdą wybory - dodał. - Trzeba tak ułożyć tę scenę, żeby prawdopodobieństwo wygrania z PiS było jak największe, a nie najmniejsze - podsumował.

Lider Polski 2050 nie chciał odpowiedzieć na pytanie, czy jego ugrupowanie znajdzie się na jednej liście z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem z Polskiego Stronnictwa Ludowego czy raczej z Donaldem Tuskiem. Stwierdził, że na opracowywanie taktyki przyjdzie jeszcze czas. Przypomnijmy, ostatnie wybory parlamentarne w Polsce miały miejsce 13 października 2019 roku, kolejne odbędą się w listopadzie 2023 roku.

Jarosław Gowin i Michał WypijMichał Wypij ma przejść do Polski 2050. Kuluary zdradzają powód

"Kaczyński zaciera ręce i się cieszy"

Tego samego dnia, w środę 18 maja, Szymon Hołownia w studio "Expressu Biedrzyckiej" powiedział, że jedna lista jest zagrożeniem. - Po pierwsze, tnie po brzegach, ludzie nie czują, że reprezentowane są ich poglądy i wtedy milion z nich może nie iść do wyborów, jak w 2019 roku. Druga rzecz to wystawienie się Kaczyńskiemu - powiedział. - Ganiamy jako opozycja wokół idei jednej listy, a Kaczyński zaciera ręce i się cieszy, bo rzucił znowu piłeczkę. Zajmujemy się sobą, a nie ludźmi. Nikogo nie interesuje jedna lista. Jedyne procenty, jakie interesują ludzi, to drożyzna - dodał.

Rekordowy wynik koalicji anty-PiS. "Więcej dowodów nie trzeba"

Jak pisaliśmy wcześniej, z sondażu Ipsos dla portalu OKO.press, do którego odniósł się Donald Tusk, wynika, że nawet na 50 proc. poparcia mogłaby liczyć koalicja anty-PiS, gdyby doszło do zjednoczenia się opozycji. Wówczas partia rządzące zdobyłaby zaledwie 30 proc. poparcia.

- Od wielu miesięcy powtarzam te przecież dość oczywiste apele, słowa, prośby o zjednoczenie opozycji - oczywiste przecież nie tylko dla mnie. Dzisiaj mamy kolejny dowód - to wyniki badań renomowanej pracowni badań społecznych Ipsos. I one pokazują, że zjednoczona opozycja ma 50 procent, a PiS tylko 30. PiS nie jest silniejsze od opozycji, PiS jest silny podziałami na opozycji - podkreślił Donald Tusk w krótkim nagraniu opublikowanym w poniedziałek 16 maja na Twitterze.

Prezes PiS Jarosław KaczyńskiJarosław Kaczyński - kiedy wycofa się z polityki? "Jest w wybornej formie"

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina. 

Więcej o: