"Test" od Dudy. Poprawki od Ziobry. Jest porozumienie ws. ustawy o SN

Jacek Gądek
Porozumienie Pałacu Prezydenckiego, Solidarnej Polski i PiS ws. ustawy o Sądzie Najwyższym jest de facto osiągnięte - ustaliła Gazeta.pl. Już tylko delate są dopinane. Istota dealu jest taka, że choć będzie "test bezstronności sędziego", bo chce go prezydent, to ograniczony tak, jak chce Zbigniew Ziobro.
Zobacz wideo Sawicki: Bez poprawek PSL nie poprzemy prezydenckiego projektu dotyczącego reformy Sądu Najwyższego

Jak podkreślają nasi rozmówcy z obozu rządzącego, jeśli nie będzie niespodzianek, to komisja sejmowa zajmie się poprawkami w czwartek, a Sejm uchwali ustawę w nowym tygodniu.

W Pałacu Prezydenckim jest - jak tam słyszymy - "duży optymizm" i przekonanie, że poprawki są dogadane. W Solidarnej Polsce nieco tonują nastroje.

Więcej informacji ze świata polityki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Rozmówca z kręgu Kancelarii Prezydenta: - Liczę na to, że scenariusz jest napisany i trzeba go już tylko zrealizować. W polityce bywają niespodzianki, ale akurat teraz ryzyko nie jest duże.

Inna osoba z Pałacu się cieszy: - Im bardziej "ziobryści" przeciągają sprawę, tym większy sukces ogłoszą zaraz Andrzej Duda i Mateusz Morawiecki, że udało się osiągnąć porozumienie i odblokować pieniądze z Unii Europejskiej.

Z Solidarnej Polski: - Walczymy, by ten "test bezstronności sędziego" był napisany w taki sposób, aby nie sparaliżował sądownictwa.

W partii Zbigniewa Ziobry jest duża powściągliwość w ogłaszaniu, że wszystko jest już dogadane. Jak słyszymy z otoczenia ministra sprawiedliwości, jeszcze za wcześnie na fanfary ogłaszające sukces. Niemniej także wśród nich jest przekonanie, że zamknięcie sprawy zmian w ustawie o SN jest na wyciągnięcie ręki. Jednocześnie strony negocjacji są już sobą bardzo zmęczone.

Historia projektu zmian w Sądzie Najwyższym sięga lutego. Wtedy to Andrzej Duda wyszedł z nowelą ustawy o SN. Wcześniej kontaktował się z Komisją Europejską, by mieć gwarancję, że ten projekt sprawi, że Bruksela da zielone światło dla polskiego Krajowego Planu Odbudowy, czyli będzie można sięgnąć po 36 mld grantów i pożyczek z Funduszu Odbudowy. Projekt był też konsultowany z USA, czego dowodem była entuzjastyczna reakcja ambasady na jego ogłoszenie. W praktyce otrzymanie miliardów euro nie będzie proste, bo transze będą obwarowane koniecznością osiągania przez Polskę kolejnych kamieni milowych, czyli zmian w wymiarze sprawiedliwości. Zatem akceptacja KPO nie da jeszcze gwarancji, że pieniądze będą.

Projekt Dudy zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN. W miejsce ID powstałaby Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Projekt tworzy też procedurę "testu bezstronności sędziego". Początkowo Solidarna Polska zagroziła, że jest gotowa odejść z rządu, jeśli projekt Dudy przejdzie bez ich poprawek - głównie chodziło im o wykreślenie z projektu "test bezstronności sędziego" bądź jego zmianę. "Ziobryści" przygotowali - jak pisaliśmy w Gazeta.pl - w sumie ok. 30 poprawek. Zakulisowo negocjowano, a publicznie okładano się toporami.

Teraz cel PiS, prezydenta i SP jest taki, aby w maju ustawa została przez Sejm uchwalona - z poprawkami "ziobrystów".

Ich porozumienie ma polegać, jak już pisaliśmy na Gazeta.pl kilkanaście dni temu, na tym, że najbardziej sporny paragraf o "teście bezstronności sędziego" będzie inaczej sformułowany. Nowa formułą ma uwzględniać obawy Solidarnej Polski. "Ziobryści" uważają, że "test bezstronności sędziego" wprowadziłby ogromny chaos i masowe podważanie statusu sędziów, co wydłużyłoby procesy. W Pałacu Prezydenckim taka obawa uznawana jest za nonsens. Żadna ze stron nie zmieniła zdania, ale na zmianę paragrafu o testowaniu sędziów przystały oba obozy.

Klimat poprawił się, a stanowiska zaczęły się zbliżać tuż po długim weekendzie majowym. Wtedy też obie strony zawarły pakt o nieagresji. "Ziobryści" przestali publicznie winić Andrzeja Dudę o narobienie "pasztetu" w sądach, a Pałac Prezydencki przestał porównywać partię Ziobry do piwa bezalkoholowego.

Więcej o: