PiS grozi "odstrzałem", Ziobro pręży muskuły. A będzie nadal tak jak jest

Jacek Gądek
PiS groziło, że "odstrzeli" Solidarną Polskę i chce ordynacji, na której "ziobryści" stracą. Ziobro odwdzięczył się podebraniem bezpartyjnej posłanki z klubu PiS. Mimo ciosów i afrontów SP dopina z PiS poprawki do ustawy o Sądzie Najwyższym i myślą o wspólnym starcie w 2023 r. W obozie PiS dużo się dzieje po to, by nie zmieniło się nic.
Zobacz wideo Szef gabinetu prezydenta o Ziobrze: Czasem się okładamy toporami, czasem prowadzimy subtelną dyskusję

Od kilku dni Solidarna Polska liczy już 20 posłów. Do partii Zbigniewa Ziobry dołączyła bowiem posłanka Anna Maria Siarkowska - dotychczas bezpartyjna, ale należąca do klubu PiS w Sejmie.

Transfer Anny Marii Siarkowskiej był z nią przez "ziobrystów" ustalony już od miesięcy. Centrala PiS miała wiedzę już wcześniej, że zapisze się ona do Solidarnej Polski. Niemniej to afront wobec PiS, bo Siarkowska wybrała "ziobrystów", a nie przewodnią siłę Zjednoczonej Prawicy.

Więcej informacji z polskiej polityki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Ziobryści" czekali z ogłoszeniem transferu na moment, w którym byłoby to dla nich najkorzystniejsze i by w ten sposób pokazać PiS-owi swoją siłę w ważnym dla nich momencie. A finalne negocjacje między SP a PiS i prezydentem Andrzejem Dudą kształtu ustawy o Sądzie Najwyższym takim momentem są.

Ze słów Zbigniewa Ziobry wynika, że Solidarna Polska prowadzi kolejne rozmowy z innymi posłami, co może zaowocować transferami. Póki co to jednak prężenie muskułów. Ziobro chciałby wyjmować posłów nie z partyjnych szeregów PiS, bo to byłoby ostentacyjne złamanie umowy koalicyjnej z Nowogrodzką. Notabene często przez PiS niedotrzymywanej, bo centrala PiS obiecywała choćby, że podzieli się sutymi dotacjami z budżetu z Solidarną Polską, ale tego nie uczyniła. Nowogrodzka zobowiązała się też parę miesięcy temu, że do rządu wróci były wiceminister Janusz Kowalski, ale też jest to odwlekane.

Próba przejmowania przez "ziobrystów" posłów-członków partii PiS byłaby wprost działaniem wrogim. Takie transfery są więc wykluczone, chyba że "ziobryści" byliby zdecydowani na start z innych niż PiS list wyborczych w wyborach parlamentarnych. Póki co jednak mimo pohukiwań i gróźb z obu stron, SP i Nowogrodzka mają intencję, by startować razem.

"Ziobryści" chcieliby łowić na opozycji. Ale o to jest bardzo trudno, bo dlaczego poseł opozycji miałby chcieć zmieniać front i pójść do mniejszego koalicjanta, skoro wedle sondaży PiS może stracić władzę za 1,5 roku? A jeśli już, to dlaczego nie iść do samego PiS? W sondażach SP jest mikra (0,7 proc. wedle IBRiS), choć faktyczne szacunki poparcia dla SP są na Nowogrodzkiej wyższe, bo ok. 2-3 proc.

Wizja przejścia kogoś z klubu PSL, czy nawet koła Polskich Spraw do Solidarnej Polski jest mglista. "Ziobryści" podejmowali próby przeciągnięcia na swoją stronę najbardziej konserwatywnego posła PSL Jacka Tomczaka, któremu światopoglądowo - zwłaszcza jeśli chodzi o ochronę życia i zaostrzanie ustawy antyaborcyjnej - do SP byłoby blisko. Tomczak barw partyjnych jednak nie zmienił, więc "ziobryści" nie mogą ogłosić sukcesu. Konfederacja chodzi z obozem rządzącym na różne deale, ale wyrwanie przez SP kogoś z niej jest praktycznie wykluczone.

PiS chce tymczasem poskramiać Solidarną Polskę. Na Nowogrodzkiej, jak ujawniliśmy na Gazeta.pl, trwają rozważania, czy i jak zmienić ordynację wyborczą. Zmiana taka (zwiększenie liczby okręgów sejmowych z 41 do 100), w zamyśle PiS, uderzyłaby w małe formacje takie jak Solidarna Polska czy Kukiz’15. "Ziobryści" od razu zwietrzyli próbę osłabienia ich pozycji politycznej i negocjacyjnej kształtu przyszłych list, więc publicznie już odrzucili możliwość takiej zmiany ordynacji. Bo to, że gdyby tylko PiS mogło, to by się "ziobrystów" pozbyło ze swoich list, jest oczywiste. Wprost to powiedział szef klubu PiS prof. Ryszard Terlecki w wywiadzie dla prorządowych "Sieci": - Klub PiS jest bardzo zmęczony podjazdową wojną wewnętrzną. W PiS zwycięża przekonanie, że trzeba "odstrzelić" tych, którzy są nielojalni, którzy psują, szkodzą, podkładają nogi i rozpychają się.

W Solidarnej Polsce można usłyszeć, że Jarosław Kaczyński ma problem nie z "ziobrystami", ale z własną partią, i to nią powinien się zająć, a nie próbą pacyfikowania SP. Zdyscyplinować PiS prezes chce proponując podział struktury partyjnej na aż 100 okręgów, przez co wymiótłby baronów i zagonił działaczy do pracy.

W szeregach PiS faktycznie jest jednak niezadowolenie. Przyczyny są jednak różne. Jedni posłowie PiS - w tym najbardziej premier Mateusz Morawiecki i ci raczej umiarkowani posłowie - są wściekli na "ziobrystów", za rozpętywanie wojny z Unią Europejską. W szeregach PiS jest jednak też pokaźne grono posłów, którzy chcieliby ostrej linii Ziobry, ale są lojalni wobec Jarosława Kaczyńskiego. Nawet jeśli w kuluarach mówią, że się zgadzają z SP i życzą powodzenia z poprawkami, które zaostrzają projekt ustawy o SN w stosunku do sędziów.

Frustracja w szeregach PiS jest tym większa, im większe jest ryzyko, że obecnym posłom nie uda się dostać dobrego miejsca na listach PiS i wypadnie się z Sejmu. A że notowania PiS są poniżej wyniku z wyborów 2019 r., to kilkanaście-kilkadziesiąt osób może zniknąć z Wiejskiej. Z naszych rozmów wynika, że najgorzej być po prostu zdyscyplinowanym posłem PiS. Wtedy za swoją lojalność nie otrzymuje się stanowisk dla siebie i swoich ludzi, bo głos lojalnego posła i tak jest pewny. Ponadto wśród parlamentarzystów PiS można usłyszeć, że jak ktoś jest blisko ucha prezesa PiS, to może więcej, a jak ktoś jest daleko, to ma głosować jak każe partia i niewiele z tego ma.

Choć w obozie PiS się kotłuje, to obecnie Ziobro i PiS chcą zamknąć wewnętrzny front w Zjednoczonej Prawicy. Solidarna Polska negocjuje zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym, która to ustawa jest ogromnie ważna dla PiS i prezydenta Andrzeja Dudy. Negocjacje kształtu "testu bezstronności sędziego", który jest w tym projekcie, to de facto test, czy Ziobro i Kaczyński nadal chcą być w jednym namiocie Zjednoczonej Prawicy. A idzie - mówi nasi rozmówcy - ku porozumieniu.

Więcej o: