Afera mailowa. Zwolnienie Wojciecha Manna z Trójki miało być konsultowane z premierem. "Strzał w stopę"

W 2019 roku Mateusz Morawiecki za pośrednictwem maila miał zostać powiadomiony o planach zwolnienia Wojciecha Manna z radiowej Trójki. "Wszystko wzięło się od tego, że Mann puszczając utwór pt. 'Neandertalczyk' okrasił go w swoim stylu komentarzem, że 'niektórym tytuł ten może kojarzyć się z premierem, który nie podał ręki pani prezydent Gdańska'" - miał napisać współpracownik Morawieckiego, Jarosław Gajewski. Do maila odniósł się już Mann. "Kraina uśmiechu" - napisał krótko dziennikarz.
Zobacz wideo Czarzasty: Lewica, głosując za KPO wiedziała, że te pieniądze nie spłyną, jeśli będzie łamane prawo

Opublikowany mail datowany jest na początek czerwca 2019 roku. "Szykuje się zwolnienie Wojciecha Manna z radiowej Trójki. Wszystko wzięło się od tego, że Mann puszczając utwór pt. 'Neandertalczyk' okrasił go w swoim stylu komentarzem, że 'niektórym tytuł ten może kojarzyć się z premierem, który nie podał ręki pani prezydent Gdańska'" - miał napisać Jarosław Gajewski w wiadomości do Mateusza Morawieckiego, Tomasza Filla i Tomasza Matyni.

Miał dodać, że Krzysztof Czabański, przewodniczący Rady Mediów Narodowych i prezes Polskiego Radia, wówczas był nim Andrzej Rogoyski, "są zdecydowani zwolnić Manna". Natomiast ówczesny szef Trójki Wiktor Świetlik miał się w tej sprawie wahać. "Jutro Mann ma zostać zawieszony przez Wiktora [Świetlika - red.], następnie szybko ma się zebrać Komisja Etyki, która wyda wyrok. I po nim Czabański z prezesem PR [Polskiego Radia - red.] chcą wywalić Manna z Trójki i PR w ogóle" - miał podkreślić w mailu współpracownik premiera.

Sejm. Zdjęcie ilustracyjneAdam Glapiński szefem NBP na kolejną kadencję. Jak głosowali posłowie?

"Inaczej sami sobie szykujemy kubeł syfu na głowy"

Gajewski miał zaznaczyć, że jego zdaniem zwolnienie dziennikarza byłoby "kontrskuteczne" i stałoby się "wodą na młyn dla opozycji". "Nietrudno wyobrazić sobie protesty, stawianie pomników medialnych Mannowi. Nietrudno też wyobrazić sobie spotkanie Manna z Tuskiem, Timmermansem i materiały w zagranicznych mediach: 'patrzcie, tam w tej Polsce jest faktycznie reżim!'" - miał napisać.

"Sprawę przegadałem ze dwoma swoimi przyjaciółmi - z Robertem Mazurkiem i Michałem Majewskim. Oni uważają, że to będzie strzał w stopę. Tu już trzeba interwencji i to błyskawicznej. (...) Inaczej sami sobie szykujemy kubeł syfu na głowy" - miał przekazać Mateuszowi Morawieckiemu.

Ostatecznie Wojciech Mann odszedł z radiowej Trójki w marcu 2020 roku. - Postanowiłem, że to ja podejmę tę decyzję, a nie ktoś za mnie - powiedział wówczas.

Michał Dworczyk opublikował na Twitterze kontrowersyjną grafikęDworczyk opublikował grafikę z Matką Boską i bronią. "Profanacja"

"Skandal i strzelanie sobie w stopę"

Do maila, który pojawił się w sieci, odniósł się zarówno Robert Mazurek, jak i Michał Majewski. "Rozmawiałem z Jarkiem Gajewskim, którego znam 26 lat od czasów 'Życia', pracującym nie dla rządu a PFR [Polskiego Funduszu Rozwoju - red.]. Dzwonił z plotką, że chcą wywalić Manna. Rozmawialiśmy prywatnie, mówiłem że wywalanie dziennikarza za granie piosenek to skandal i strzelanie sobie w stopę. Dziś też tak myślę" - stwierdził Mazurek.

"Skandal, że głowę urywa. Gaju (robi w PFR), którego znam od 25 lat i siedzieliśmy biurko w biurko w starej Rzepie i pisaliśmy razem teksty. I w prywatnej rozmowie zeszło na Manna. I ja mu mówię, że wyrzucać Manna z Trójki to syf i upadek. Chyba już się nie pozbieram" - napisał z kolei Majewski.

Kolejna odsłona afery mailowej

Od czerwca ubiegłego roku w mediach społecznościowych publikowane są maile, które mają pochodzić ze skrzynki elektronicznej szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka. Polityk miał paść wówczas ofiarą ataku hakerskiego.

Centrum Informacyjne Rządu w odpowiedzi na nasze pytania przesłane w ubiegłym roku wskazywało, że mamy do czynienia z "akcją dezinformacyjną prowadzoną przez osoby z terenu Federacji Rosyjskiej".

"Cybernetyczne ataki na nasz kraj to współczesna wojna hybrydowa. Nie wpisujmy się więc w scenariusz atakujących. Nie rozprzestrzeniajmy także treści materiałów czy rzekomych wiadomości wykradzionych ze skrzynek polskich polityków" - napisało CIR.

Więcej o: