Bartosz Arłukowicz o KPO: Miliardy euro popłyną, gdy Polska zacznie przestrzegać prawa europejskiego

- Unia Europejska mówi prosto: zlikwidujcie Izbę Dyscyplinarną, przywróćcie do ładu KRS, przywróćcie sędziów do pracy i będą miliardy euro. Zostaliśmy tylko my i Węgry bez tych pieniędzy - powiedział w Porannej Rozmowie Gazeta.pl europoseł Bartosz Arłukowicz.
Zobacz wideo Bartosz Arłukowicz w Porannej Rozmowie Gazeta.pl

Jednym z poruszonych podczas programu tematów były fundusze, które mają do Polski trafić w ramach Krajowego Planu Odbudowy.

Co z pieniędzmi z KPO?

W sprawie przekazania środków wciąż trwają negocjacje między polskim rządem a Komisją Europejską. W środę "Dziennik Gazeta Prawna" poinformowała nieoficjalnie, że Prawo i Sprawiedliwość doszło do porozumienia z Solidarną Polską w zakresie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Przyjęcie ustawy, która likwiduje Izbę Dyscyplinarną, mogłoby doprowadzić do odblokowania funduszy z KPO.

Na pytanie, kiedy do Polski mogą trafić środki KPO, Bartosz Arłukowicz odpowiedział: - Gdy premier Morawiecki i Jarosław Kaczyński podejmą decyzję o likwidacji Izby Dyscyplinarnej, gdy zgodnie z prawem sędziowie odsunięci od pracy wrócą do swoich obowiązków, kiedy Polska wypełni proste warunki praworządności, które opisuje Wspólnota. 

Péter SzijjártóWęgry. Minister twierdzi, że ataki Rosji na Lwów to wina Zachodu

Jak podkreślił, szefowa KE Ursula von der Leyen ma jasne stanowisko w tej sprawie. - Pieniądze dla Polski są, możecie je otrzymać, ale musicie spełniać warunki prawa europejskiego. Kiedy rząd zacznie przestrzegać tego prawa, miliardy złotych trafią do Polski - powiedział. - Unia Europejska mówi prosto: zlikwidujcie Izbę Dyscyplinarną, przywróćcie do ładu KRS, przywróćcie sędziów do pracy i będą miliardy euro. Zostaliśmy tylko my i Węgry bez tych pieniędzy. Przypominam, że do Polski przyjechały dwa miliony uchodźców z Ukrainy, tym ludziom trzeba pomóc - dodał.

Komisja ds. Pegasusa

Z Bartoszem Arłukowiczem rozmawialiśmy także o powołanej w Parlamencie Europejskim komisji, której zadaniem jest zbadanie inwigilacji przy pomocy systemu Pegasus. We wtorek odbyło się pierwsze posiedzenie nowej komisji śledczej. 

- Będę prostował pewne niejasności, które pojawiają się wokół Pegasusa. Pegasus to nie jest zwykły podsłuch, jakie stosują wymiary sprawiedliwości czy organy ścigania. To nie jest zwykła inwigilacja, tylko szpiegowska broń - mówił Arłukowicz. Odnosząc się do pracy komisji PE deputowany powiedział, że kluczowe są dwie sprawy - ustalenie kto i przeciwko komu użył Pegasusa, a także za jakie pieniądze i na podstawie jakich przepisów.

Królowa Elżbieta II (zdjęcie ilustracyjne)Wielka Brytania. Królowa Elżbieta II kończy 96 lat. Panuje już 70 lat

- Punkt drugi, filarowy dla prac tej komisji, to jest przygotowanie takich rozwiązań prawnych w Europie, żeby uregulować używanie tego typu broni przeciwko obywatelom Europy - stwierdził. - Mamy za wschodnią granicą wojnę, tam spadają bomby na ludzi. Jak Europa ma skutecznie bronić się przed agresją Putina, jeśli nie jest w stanie obronić się przed tymi, którzy poza przepisami prawnymi używają Pegasusa, czyli broni szpiegowskiej? - podkreślał. 

W grudniu 2021 roku agencja AP, powołując się na ustalenia grupy Citizen Lab działającej przy Uniwersytecie w Toronto, przekazała, że za pomocą oprogramowania Pegasus inwigilowany był senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza, adwokat Roman Giertych oraz prokurator Ewa Wrzosek.

Polska nie chce szczepionek przeciwko COVID-19

Europoseł odniósł się też do tematu szczepionek przeciwko COVID-19. Minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał w tym tygodniu, że w Polsce nie ma już dużego zapotrzebowania na preparaty. - Skorzystaliśmy z klauzuli siły wyższej i w ubiegłym tygodniu odmówiliśmy zakupu szczepionek, co będzie skutkowało sporem prawnym. Jesteśmy bardzo rozczarowani postawą zarówno Komisji Europejskiej, jak i producenta - powiedział w TVN 24 minister zdrowia. Dodał, że rząd wystąpił do KE z prośbą, aby rozłożyć dostawy na 10 lat. Komisja odmówiła.

- Słuchałem wystąpienia ministra Niedzielskiego. To jest coś niebywałego. Wychodzi minister i mówi, że od dzisiaj przestajemy płacić - powiedział Arłukowicz. - Nie mamy ministra, który zwraca się do ludzi, którzy przyjechali milionami do Polski, z propozycją pomocy, zaszczepienia, zabezpieczeniach ich zdrowia i życia. Mamy kolejny front walki - z Komisją Europejską i koncernem szczepionkowym - stwierdził Arłukowicz. 

Więcej o: