Kamiński o wizycie w Ukrainie: Moje całe życie nie przygotowało mnie na otwarty grób masowy

- Nie będę pisał "Rosja" i "Rosjanie" wielką literą po tym, co widziałem, dopóki Rosjanie nie powiedzą temu "stop" - stwierdził w "Faktach po Faktach" w TVN24 wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, komentując swoją wizytę w Ukrainie. Polityk stwierdził, że w ukraińskich miastach miał miejsce "ogrom barbarzyństwa".

Z wizytą do Ukrainy udali się w czwartek marszałek Senatu Tomasz Grodzki, wicemarszałkowie Gabriela Morawska-Stanecka i Michał Kamiński oraz senator Marcin Bosacki. W delegacji czeskiej znaleźli się z kolei pierwszy wiceprzewodniczący Senatu Jirí Ružicka oraz senator Pavel Fischer.

Senatorowie pojawili się m.in. w Buczy, Irpieniu i Borodziance, w których doszło do masowych zbrodni na ludności ukraińskiej dokonanych przez rosyjskie wojska. Delegacja senatorów udała się także do Kijowa, gdzie marszałek Tomasz Grodzki wygłosił przemówienie w Radzie Najwyższej Ukrainy.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

O wizycie w Ukrainie mówił w sobotnim wydaniu "Faktów po Faktach" TVN24 wicemarszałek Senatu Michał Kamiński.

- Moje całe życie, pięćdziesięcioletnie, nie przygotowało mnie na otwarty grób masowy. Nie mówię tu nawet o widoku ciał, zapachu, który temu towarzyszy, tylko o świadomość, że ta zbrodnia była dokonywana przed chwilą - powiedział polityk. Podkreślił, że ciała były "wyraźnie rozpoznawalne" i dotarła do niego analogia ze zbrodnią katyńską, "bo tam dokładnie tak byli mordowani ludzie".

- Zostały mi widoki osiedli, które wyglądają jak osiedla w Józefowie, w którym mieszkam, czy Otwocku, który jest stolicą mojego powiatu. Bo Irpień i Bucza to mniej więcej jak Józefów i Otwock. Mija pani bary sushi albo hiszpańskie wypasione knajpy, oczywiście dziś już wypalone. Mija pani supermarkety, jak u nas, mija pani samochody, którymi jeżdżą pani znajomi i moi znajomi, widzi pani dziewczynę, która opowiada o tym, że jej młodsza siostra została zgwałcona na jej oczach i jeszcze wszyscy są szczęśliwi, że nikt nie zginął, że to się skończyło tylko gwałtem - dodał.

Delegacja polskiego Senatu w UkrainieWizyta senatorów w Ukrainie. "W Buczy najbardziej wstrząsający był zapach"

Jak podkreślił wicemarszałek, "ci chłopcy, którzy dzisiaj strzelają do ruskich, oni bronią nas, oni bronią jego żony, jego córek i jego domu w Józefowie, żeby to barbarzyństwo nie przyszło do niego".

- Nie będę pisał "Rosja" i "Rosjanie" wielką literą po tym, co widziałem, dopóki Rosjanie nie powiedzą temu "stop". (...) Putin fałszuje wybory, ale ma poparcie większości Rosjan. Dzisiaj ci Rosjanie o tym wiedzą - dodał Michał Kamiński.

Zobacz wideo Należy rozmawiać z Putinem? Kowal: Zełenski stoi przed diabelskim dylematem

Senatorowie z wizytą w Ukrainie

- Okrucieństwa na żywo okazują się zdecydowanie straszniejsze, niż mogliśmy się tego spodziewać - mówił na konferencji prasowej po powrocie z Ukrainy marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Wicemarszałkini Gabriela Morawska-Stanecka oceniła, że "najbardziej wstrząsające było to, co zobaczyli w Buczy, ponieważ tam wydobywano zwłoki z kolejnego masowego grobu". - To wszystko zobaczyliśmy na własne oczy i zastanawialiśmy się, jak człowiek człowiekowi może coś takiego zrobić - powiedziała.

Z kolei senator Marcin Bosacki wskazywał, że "to, co zobaczyli, przekonuje raz jeszcze i dowodzi, że naród polski zrobił dobrze, udzielając schronienia ponad dwu milionom głównie Ukrainek i dzieci ukraińskich".

**

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina

Więcej o: