Jarosław Kaczyński może stracić dom? Prawnik prezesa PiS: Pozwany nie jest osobą majętną

Krzysztof Brejza z PO pozwał Jarosława Kaczyńskiego za słowa, które padły w wywiadzie udzielonym przez prezesa PiS dla tygodnika "Sieci". Senator domaga się publikacji przeprosin, a te zdaniem obrońcy Kaczyńskiego, mogą wiązać się z kosztem nawet kilku milionów złotych. To ma stanowić problem, bo według prawnika "pozwany nie jest osobą majętną".

Pozew dotyczy słów Jarosława Kaczyńskiego, które zostały opublikowane w wywiadzie z 7 stycznia 2022 roku dla tygodnika "Sieci", kiedy polityk przyznał, że polskie służby specjalne kupiły i korzystały z systemu szpiegowskiego Pegasus (rzekomo nie do inwigilowania polityków w roku wyborczym 2019). Zdaniem Krzysztofa Brejzy prezes Prawa i Sprawiedliwości zainsynuował mu udział w tak zwanej aferze inowrocławskiej. - Przypominam, że on sam pojawia się w sprawie inowrocławskiej w poważnym kontekście, jest tam podejrzenie poważnych przestępstw - powiedział dokładnie Kaczyński.

Waldemar AndzelSzef komisji ds. służb: Kaczyński nie potwierdził, że mamy Pegasusa

Senator PO zauważa, że podczas trwającego cztery lata śledztwa nigdy nie został wezwany na przesłuchanie ws. funkcjonowania wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej w ratuszu w Inowrocławiu. Słowa Kaczyńskiego mogły więc wprowadzić czytelników w błąd.

Zobacz wideo Co dalej z powstaniem komisji śledczej ds. afery Pegasusa? Bosacki: Trzeba pytać Pawła Kukiza

Krzysztof Brejza chce przeprosin od Jarosława Kaczyńskiego. Obrońca prezesa PiS twierdzi, że to niemożliwe

Krzysztof Brejza domaga się, aby tygodnik "Sieci" i portal wpolityce.pl zamieściły przeprosiny na koszt Jarosława Kaczyńskiego. Tygodnik miałby wydrukować przeprosiny na trzeciej stronie, a portal miałby wyświetlać je na stronie głównej przez dwie doby. 

Mecenas Bogusław Kosmus, który reprezentuje Jarosława Kaczyńskiego stwierdził, że wykonanie żądań zawartych w pozwie sądowym "nie jest możliwe". W rozmowie z Onetem prawnik szacuje, że koszty zrealizowania tego, czego domaga się Brejza, opiewałyby na sumę nawet kilku milionów złotych. W tym samym oświadczeniu jednak twierdzi dalej, że równie dobrze może to być kwota kilkuset lub kilkudziesięciu tysięcy złotych. 

Przeczytaj więcej informacji o polityce na stronie głównej Gazeta.pl.

Krzysztof BrejzaBrejza zapytał, na ilu Rosjan rząd nałożył sankcje. Odpowiedź: Na niewielu

"Funkcja roszczenia niemajątkowego winna ograniczyć się do kompensacji. W niniejszej sprawie finalnie prowadzić może do zrujnowania sytuacji majątkowej pozwanego. Sytuacja, w której pozwany, aby odwrócić skutki swojej wypowiedzi, będzie zmuszony do sprzedaży domu i postawiony w sytuacji bankructwa, w żadnej mierze nie godzi się z funkcją i celami ochrony dóbr osobistych" - pisze mec. Kosmusa w uzasadnieniu przekazanym portalowi.

Mecenas uważa też, że Jarosław Kaczyński "nie jest osobą majętną". "W zasadzie jedynie dom, w którym zaspokaja swe potrzeby mieszkaniowe, jest jedynym liczącym się składnikiem majątkowym. Pozwany nie będzie miał żadnych instrumentów, by wymusić na wydawcy zmianę zasad prowadzenia tygodnika, nawet jeśli miałoby to wynikać z sentencji wyroku" - dodaje mec. Kosmus.

Więcej o: