Zbigniew Ziobro w kontrze do Dudy broni Viktora Orbana: Chłopiec do bicia. To Niemcy blokują sankcje

Zbigniew Ziobro stwierdził, że jest zdziwiony wypowiedzią prezydenta Andrzeja Dudy na temat premiera Węgier. Według ministra sprawiedliwości Viktor Orban jest "dla środowisk mainstreamowych ulubionym chłopcem do bicia".

Zbigniew Ziobro we wtorkowej audycji w Poranku Rozgłośni Katolickich "Siódma-Dziewiąta" został zapytany, czy to dobra decyzja, by Polska nie uczestniczyła w spotkaniu szefów resortów obrony państw Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie. Decyzję taką miał potwierdzić na spotkaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego sam Mariusz Błaszczak. 

Zobacz wideo Mikołajów. Rosyjski atak na budynek administracji miejskiej

Wcześniej podobną decyzję podjęła m.in. ministerka obrony Czech Jana Czernochova. Polityczka wyjaśniała, że nie chce brać udział w kampanii wyborczej na Węgrzech (na początku kwietnia odbędą się tam wybory parlamentarne) i skrytykowała podejście tego kraju do wojny w Ukrainie. "Zawsze popierałam V4 i jest mi bardzo przykro, że dla węgierskich polityków tania rosyjska ropa jest teraz ważniejsza od ukraińskiej krwi" - napisała Czernochova na Twitterze. 

Zbigniew Ziobro broni Viktora Orbana. Obwinia też Niemcy za blokowanie sankcji nakładanych na Rosję

Zbigniew Ziobro przyznał, że nie zna motywów decyzji Mariusza Błaszczaka, dlatego trudno jest mu ją ocenić. Podkreślił jednak, że Solidarna Polska ma "całkowicie odmienne" od rządu Węgier stanowisko dotyczące zaostrzania sankcji wobec Rosji czy udzielania pomocy w postaci sprzętu wojskowego dla Ukrainy. Przypomnijmy, Viktor Orban jeszcze przed atakiem Rosji zapowiedział, że nie zerwie relacji z Moskwą oraz nie wesprze militarnie Ukrainy. 

Wołodymyr ZełenskiZełenski wprost do Orbana: Wiesz, co się dzieje w Mariupolu? I wahasz się?

Minister sprawiedliwości stwierdził, że był zdziwiony wypowiedzią Andrzeja Dudy o premierze Węgier. Prezydent powiedział wówczas, że "wobec agresji rosyjskiej na Ukrainie, wobec śmierci tysięcy ludzi na Ukrainie, cywilów, wobec bombardowania osiedli mieszkaniowych, burzenia bloków mieszkalnych przez armię rosyjską, działań zbrodniczych w pojęciu prawa międzynarodowego, trudno mu zrozumieć postawę" Viktora Orbana.

Zbigniew Ziobro uważa, że Orban jest w trudnej sytuacji. - Przecież nie on doprowadził państwo węgierskie do tego, że jest praktycznie całkowicie uzależnione od Rosji, jeśli chodzi o dostawy gazu i energię elektryczną - powiedział polityk. Ziobro nie wyjaśnił jednak, na kim - jego zdaniem - spoczywa ta odpowiedzialność. Viktor Orban walczy bowiem w 2022 roku o kolejną, piątą już kadencję na stanowisku premiera. Pierwsza z nich przypadła na lata 1998-2002, a kolejne (druga, trzecia, czwarta) są kontynuowane od 2010 roku. 

Andrzej Duda w Rzeszowie, 25 marca 2022 r.Andrzej Duda o Orbanie: Trudno mi to zrozumieć. Sytuacja jest rażąca

- W tej wypowiedzi [prezydent - red.] niezwykle mocno akcentował - w mojej ocenie dość jednostronnie - odpowiedzialność i rolę Węgier w kontekście tego sporu o sankcje i politykę rosyjską. Wszyscy przecież mamy świadomość, że wbrew oczekiwaniom środowisk mainstreamowych, które mają ulubionego chłopca do bicia w postaci Orbana, (...) to jednak nie Węgry, ale Niemcy są głównym blokującym sankcje wobec Rosji - mówił dalej Zbigniew Ziobro. Jako przykład podał, że to Olaf Scholz zablokował uniemożliwienie dostaw gazu czy ropy z Rosji przez wszystkie kraje UE, czy odcięcia rosyjskich banków od systemu SWIFT. 

2 marca 2022 roku weszły w życie sankcje nałożone przez Unię Europejską i wykluczające niektóre rosyjskie banki z systemu SWIFT. Sankcje objęły banki, takie jak: Otkrytije, Nowikom, PSB, Bank Rossija, Sowkom, VEB i VTB. Z restrykcji wyłączone zostały jednak dwa rosyjskie banki: Sbierbank i Gazprombank. Powodem było to, że są zaangażowane w transakcje dotyczące dostaw energii do Unii Europejskiej. UE nie zgodziła się też na sankcje dotyczące dostaw gazu czy ropy z Rosji uważając, że będzie to zbyt kosztowne dla unijnej gospodarki. Jak podaje "DW", szacuje się, że same Niemcy codziennie przekazują Rosji kilkaset milionów za dostawy energii. 

Polska również nie zrezygnowała z rosyjskiego gazu. Polski rząd przekonuje, że już w 2023 roku nasz kraj poradzi sobie bez surowca z Rosji. Alternatywą ma być gaz z Norwegii lub zwiększenie zakupów LNG ze Stanów Zjednoczonych. Długoterminowy kontrakt z Rosją, który wygasa z końcem 2022 roku, pokrywał połowę zapotrzebowania Polski na to paliwo.

Więcej o: