Pomaganie to maraton, nie sprint. Sprawdź, jak pomagać Ukraińcom i jakich błędów uniknąć

Wojna w Ukrainie wywołała ogromną mobilizację pomocy w Polsce. Jednak przybywający tutaj uchodźcy będą potrzebowali wsparcia długo, a sytuacja może stawać się trudniejsza. Zapytaliśmy ekspertów o to, jak najlepiej pomagać uciekającym z Ukrainy do Polski oraz o to, jakich błędów uniknąć.
Zobacz wideo Przejście graniczne w Medyce. Ukraińcy uciekają do Polski

Ponad 670 tys. ludzi wyjechało z Ukrainy do Polski od początku rosyjskiej inwazji do wtorku. Część z nich udaje się do innych państw np. do rodzin, ale można spodziewać się, że zdecydowana większość zostanie w Polsce. Pewne jest także, że w następnych dniach liczba uchodźców będzie rosnąć. Jeśli wojna potrwa dłużej - uciekać będą kolejni ludzie.

W pierwszych dniach w mieliśmy w Polsce ogromną mobilizację pomocy dla przybywających z Ukrainy. Jednak, jak podkreślają eksperci, pomaganie uchodźcom "to maraton, nie sprint". Potrzeby wsparcia nie tylko pozostaną na długo, ale będą rosły. Jednocześnie teraz pojawiają się elementy chaosu, które czasem utrudniają skuteczną pomoc. Zapytaliśmy prof. Macieja Duszczyka z Centrum Badań nad Migracjami UW oraz Heleny Krajewskiej a PAH-u o to, jakie są teraz priorytety i jakich błędów unikać. 

Przygotujmy się, że będzie trudniej 

Inwazja Rosji na Ukrainę była szokiem, a każdego dnia od tego momentu z Ukrainy płyną tragiczne informacje. Liczba ludzi uciekających rośnie. Niestety przed nami trudniejsze.  

- Przy wybuchających kryzysach migracyjnych widzimy zazwyczaj trzy etapy w ich początkowym okresie. W pierwszym etapie na granicę trafiają osoby, które są dobrze przygotowane. Najczęściej mają rodziny lub znajomych, które ich przyjmą, niekonieczne w Polsce - powiedział prof. Duszczyk. 

Drugi etap to osoby, które już nie są na to przygotowane, nie mają tych kontaktów. I to jest już z perspektywy udzielania pomocy dużo trudniejsze. Ci ludzie przechodzą przez granicę i nie wiedzą co dalej. Już teraz musimy wyjść temu naprzeciw i zrobić wszystko, by zaradzić tym problemom. To oni będą docierać do Polski w najbliższych dniach

- stwierdził i dodał: - Trzecim etapem może być katastrofa humanitarna w przypadku okupacji Ukrainy i masowej ucieczki. 

Priorytety na granicy

Choć jednocześnie trzeba przygotować się na długofalowe działania, to jest kilka priorytetów, którymi trzeba zająć się natychmiast. Kluczowe jest umożliwienie uchodźcom jak najbardziej sprawnego dostania się do Polski i złagodzenia sytuacji w kolejkach do granicy. 

 - W tej chwili mamy pogorszenie pogody, mróz, bardzo długie kolejki po drugiej stronie granicy. To powoduje, że ludzie trafiają w bardzo złym stanie i psychicznym, i fizycznym. Coraz więcej ludzi jest wymarzniętych i odwodnionych - powiedział Duszczyk i dodał: - Tym, co trzeba robić na już, to starać się pomagać ludziom w tych kolejkach. A także przygotować się na ludzi w gorszym stanie niż ci, którzy przechodzą teraz.

Pierwsze potrzeby to w tej sytuacji m.in. ciepły posiłek, nawodnienie, podstawowe leki, mówiła nam Helena Krajewska z PAH-u, która w ostatnich dniach była na granicy z Ukrainą. - Na granicy potrzebne są bardzo konkretne rzeczy, a wiele innych nie. Ważne jest jedzenie, które można zjeść od razu, w samochodzie, stojąc i czekając na transport - stwierdziła. 

Zwróciła uwagę m.in. na to, by śledzić, co jest potrzebne w danym miejscu. Można o to pytać w punktach recepcyjnych (udając się tam, należy zostawić samochód w pewnej odległości i dojść do punktu, by nie blokować drogi) lub punktach PCK (tutaj lista). - Mogą być centra, gdzie potrzeba pieluch, ale w tym, w którym byłam we wtorek, piętrzyły się stosy pieluch - powiedziała. 

Na taki problem zwrócił też uwagę Duszczyk. Jego zdaniem powinien powstać hub dla organizacji pozarządowych. - One robią na miejscu świetną robotę, ale nie są skoordynowane. Może dochodzić do sytuacji, że w jednym miejscu jest za dużo np. artykułów higienicznych, a w innym nie ma ich wcale - stwierdził. - Na granicy nie są potrzebne ubrania, za to przydadzą się koce - dodała Krajewska.

Po zapewnieniu pierwszych potrzeb konieczne jest danie możliwości wypoczęcia. - Jeśli ktoś jest trzy, cztery dni pod bombardowaniem lub nawet ma świadomość tego, że to dzieje się obok, czeka kilka dni na granicy, to po jej przekroczeniu potrzebuje móc poradzić sobie z tym stresem. Mieć możliwość odespać, ogrzać się, odreagować - podkreślił Duszczyk. Ludziom po przekroczeniu granicy trzeba także zaproponować, dokąd mogą się udać, jeśli nie mają gdzie. 

W kwestii transportu z granicy zdaniem eksperta lepsze od indywidualnego jechania i czekania na ludzi jest transport zorganizowany czy to przez organizacje pozarządowe, czy samorządy. - Sytuacja, w której np. samotna kobieta wsiada do obcego mężczyzny do samochodu, może być niebezpieczna i przestrzegałbym przed tym - powiedział. Kryzysy takie jak ten mogą przyciągać nieuczciwe osoby. Skutki: od kwestii takich jak zawyżanie cen czy żądanie pieniędzy za coś, co miało być darmowe, po działania organizacji przestępczych. - Te zawsze pojawiają się przy kryzysach migracyjnych, które wykorzystują sytuację. I to może rodzić bardzo poważne zagrożenia, jak molestowanie seksualne, porwania, handel ludźmi - powiedział Duszczyk. Policja także ostrzega przed takimi zagrożeniami.

Jakich błędów unikać

Podczas pomagania może zdarzyć się, że - czasem z nieświadomości lub nawet z dobrych chęci - popełnimy błędy, które mogą mieć niepotrzebne negatywne konsekwencje dla uchodźców. Pamiętajmy, że mogą oni być w ogromnym stresie, po traumie wojny i kryzysu humanitarnego na granicy i nie wolno narażać ich na dodatkowy stres. 

Wiele osób oferuje nocleg osobom przyjeżdżającym z Ukrainy. Trzeba przy tym pamiętać po pierwsze o zapewnieniu dostatecznie komfortowych warunków (nie chodzi o ekskluzywne mieszkanie, ale m.in. prywatność), a po drugie - mieć plan na to, jak długo mogą zostać i gdzie trafią dalej. Prof. Duszczyk powiedział:

Trzeba pamiętać, że ta pomoc będzie potrzebna długo. Jeśli ktoś ma małe mieszkanie i chce przyjąć całą rodzinę, to na dłuższą metę można nie wyrobić. Trzeba mieć długofalowy plan, dokąd ci ludzie trafią później, np. zapewnione mieszkanie na za jakiś czas u kogoś innego, lub w miejscu, gdzie zostaną docelowo na dłużej. To mogą być np. miejsca przygotowane przez samorządy.

Kolejnym błędem może być - nawet bez złych intencji - naruszanie prywatności przez publikowanie wizerunku. - Rozumem, że w szczerym odruchu serca wiele osób chce podzielić się tym, jak pomaga i np. wrzucić do mediów społecznościowych zdjęcie przyjętej rodziny. Ale pamiętajmy, że te osoby niekoniecznie mogą sobie życzyć udostępniania ich wizerunku - stwierdził badacz migracji. Podkreślił, że te osoby czując wobec pomagających dług wdzięczności, mogą nie powiedzieć, że nie chcą publikacji takich zdjęć. - A jeśli robimy np. zdjęcie płaczącego za ojcem dziecka i wrzucimy do sieci, to to zdjęcie zostanie tam na zawsze. Prosta zasada jest taka: zastanów się, czy ty chciałbyś, żeby twoje zdjęcie w takiej sytuacji trafiło do internetu - powiedział Duszczyk.

Podobna zasada dotyczy przekazywanych darów. Ubrania nie są potrzebne na granicy, ale osobom, które trafią już do domu, mogą się przydać. Kiedy chcemy coś przekazać, zastanówmy się: jeśli samemu nie założylibyśmy danej rzeczy (bo np. jest w złym stanie), to znaczy, że nie nadaje się do przekazania potrzebującym. Dary najlepiej przekazywać w odpowiedzi na konkretne potrzeby, czy to organizacji, czy konkretnych osób.

Także coraz więcej firm chce włączyć się w działania pomocowe. W takim przypadku przed ich podjęciem najlepiej sprawdzić, jakie dokładnie są potrzeby. - Jeśli dana firma chce włączyć się w pomoc, to najlepiej, żeby skontaktowała się z organizacjami niosącymi wsparcie. Dobrą zasadą jest też poszukiwanie elementów wspólnych, czyli np. nauczyciele nauczycielom, kierowcy kierowcom, studenci studentom - stwierdził Duszczyk.

Przeczytaj poradnik dla goszczących uchodźców z Ukrainy od Humandoc.

O tym, jak rozmawiać z uchodźcami przeczytasz także tutaj.

Informacje prawne dla obywateli Ukrainy.

Pomoc prawna.

Więcej informacji znajdziesz na stronie pomagamukrainie.gov.pl

Polskie organizacje niosą pomoc także na terenie Ukrainy. Możesz wesprzeć Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, z którym współpracuje Gazeta.pl, a także Polską Akcję Humanitarną i Polską Misję Medyczną. Przy granicy z Polską działa także m.in. PCK oraz Fundacja Ocalenie. 

Więcej o: