Wniosek do TK w sprawie mechanizmu warunkowości złożył w grudniu Zbigniew Ziobro. Podkreślił wówczas, że to rozwiązanie jest "jaskrawo sprzeczne z polską konstytucją" i "bardzo groźne z samej swej istoty". - Pozwala Komisji Europejskiej z przyczyn politycznych, arbitralnych i poza kontrolą stosować szantaż, a nawet ogromną przemoc ekonomiczną - powiedział Ziobro.
Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand wyjaśnił, że prokuratura nie kwestionuje samego przyznania Unii Europejskiej przez Polskę w Traktatach lizbońskich kompetencji do uchwalania warunków wykonywania unijnego budżetu w drodze rozporządzeń i kontrolowania wydatków. Jak mówił, zasada kontroli budżetu nie została powiązana w Traktacie o funkcjonowaniu UE z artykułem drugim w Traktacie o Unii Europejskiej co oznacza, że kontrola w tym zakresie nie może być prowadzona w drodze rozporządzenia.
Argumentując stanowisko Sejmu, poseł Arkadiusz Mularczyk mówił między innymi, że w normach traktatowych nie ma podstawy prawnej, która wskazywałaby, jakie kryteria dotyczące naruszenia zasady państwa prawnego miałyby warunkować przyznanie środków budżetowych. Dlatego, jak mówił, ewentualne kryteria przyjęte przez Komisję Europejską mogą spotkać się z zarzutem dowolności i uznaniowości o braku ich określenia na podstawie i w granicach prawa.
Przedstawicielka prezydenta Anna Surówka-Pasek podkreśliła, że oceniając zgodność przepisu z konstytucją, Trybunał Konstytucyjny musi wziąć pod uwagę, czy akty wydawane na jego podstawie, mieszczą się w granicach przekazania.
Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl
W środę unijny Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu oddalił skargi Polski i Węgier na mechanizm warunkowości. Chodzi o przepisy uzależniające wypłatę funduszy od kwestii związanych z praworządnością. Sędziowie Trybunału uznali, że przepisy są zgodne z unijnym prawem.
Warszawa i Budapeszt wnosiły o stwierdzenie nieważności rozporządzenia. Podczas rozprawy w TSUE w połowie października pełnomocnicy polskiego rządu mówili, że przepisy mają liczne wady i są próbą ominięcia nieskutecznej procedury praworządności z artykułu 7. unijnego traktatu. Wskazywali na uznaniowość mechanizmu warunkowości, brak przewidywalnych kryteriów naruszeń i zbyt ogólne zapisy dające szerokie pole do interpretacji oraz działania. Strona polska podkreślała również, że mechanizm warunkowości nie mieści w zakresie podstawy prawnej, bo punkt ciężkości jest położony na ocenę przestrzegania zasad praworządności, a nie na kwestie finansowe i ochrony budżetu.