Barbara Nowak przyczaiła się do Konfederacji. Chce wyszarpać miejsce, by spełnić marzenie o Sejmie

Jacek Gądek
Małopolska kuratorka oświaty Barbara Nowak toruje sobie drogę do startu do Sejmu z list Konfederacji, jeśli PiS nie zaoferuje jej miejsca. W Krakowie nie chcą jej ani w Konfederacji, ani w PiS - szukać miejsca może więc w Tarnowie albo Nowym Sączu. W kuluarach krąży informacja, że dogaduje się z Konfederacją, by być ich "jedynką" w Tarnowie.
Zobacz wideo Koncesja dla TVN7 powinna być przedłużona? Jackowski: Tak, powinna być przyznana

Mówi polityk PiS: - Basia Nowak modli się o jak najwięcej krytycznych tekstów o sobie w "Gazecie Wyborczej". Im więcej, tym lepiej. Wtedy jest nie do odwołania, a jej popularność rośnie.

W samym Prawie i Sprawiedliwości ma jednak sporo wrogów. Z dwóch powodów. Pierwszy: bo ma tak niewyparzony język, że szkodzi czasami swojej partii. - Nowak? Lepiej nie śledzić, co ona robi, żeby się nie denerwować - mówi polityk PiS.

Drugi: bo buduje ogólnopolską rozpoznawalność i chce być posłanką, a więc musiałaby wygryźć któregoś z aktualnych posłów. Polityk PiS: - W 2015 r. mieliśmy 43 proc., a teraz mamy 38 proc., więc w wielu okręgach będzie mniej o jednego posła. Zawłaszcza w miastach.

Więcej informacji z Polski na stronie głównej Gazeta.pl.

Barbara Nowak ma ogromne ambicje polityczne. W kuratorium już się dusi. Ale - słychać w PiS - nie ma entuzjazmu, by ją wpuszczać na listy PiS. W wyborach 2019 r. Nowak też chciała startować do Sejmu, ale miejsca nie dostała. - Jest niesterowalna - mówi jeden z polityków PiS. Innych określeń nie cytujemy, bo są nazbyt dosadne. W resorcie edukacji - wynika z informacji Gazeta.pl - już sam minister Przemysław Czarnek ma jej dość, ale teraz trudno ją odwołać, bo zbudowała sobie pozycję w prawicowym elektoracie.

Prezydent Andrzej Duda i Agata Kornhauser DudaMiędzy PiS-em a żoną Agatą. Duda jest rozdarty ws. "lex Czarnek"

Barbara Nowak - jak już pisaliśmy - miała ambicję, aby zostać panią wiceminister edukacji narodowej. Ale na to szansy już nie ma. Ambicja wejścia do Sejmu wciąż jest aktualna. Barbara Nowak gra tu na dwa fronty - na PiS i na Konfederację. - Ostatnie jej spotkanie z foliarzami nie było przypadkowe. Spotyka się i rozmawia z nimi, bo to elektorat Konfederacji - słyszymy w PiS.

Małopolska kuratorka Barbara Nowak podczas spotkania 31 stycznia z antyszczepionkowcami krytykowała zamknięcie szkół i obostrzenia związane z pandemią, a więc była w kontrze do własnego rządu. Zastanawiała się też, czy w dobie pandemii "zdrowie jest najważniejsze". Znów spadły na nią gromy, podobnie jak wcześniej, gdy powiedziała, że szczepienia przeciw COVID-19 to "eksperyment" (potem za to przepraszała).

Barbara Nowak okopała się na prawej flance PiS. Blisko jej do Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin - bardzo konserwatywnej organizacji, która była w aliansie z Konfederacją przy okazji wyborów 2019 r. ZChR broni jej przed krytyką ze strony PiS.

Nowak w poprzednich wyborach chciała już startować do Sejmu, ale nie dostała miejsca na liście. Zasiada za to we władzach PiS - co prawda w tych szerokich, bo w Radzie Politycznej PiS, ale jednak. W 2023 r. już miejsce chce wyrwać - jak nie od PiS, to od Konfederacji.

- Basia już się przygotowała na to, że PiS nie da jej miejsca na swojej liście. Zaczęła rozmowy z Konfederacją - polityk PiS jest pewien. W kuluarach krąży informacja, że Konfederacja oferuje jej miejsce nr 1 w Tarnowie. W Konfederacji zaprzeczają, bo - mówi jeden z jej polityków - mają tylu własnych ludzi do umieszczenia na listach, że nie potrzebują ludzi z zewnątrz.

W Konfederacji Nowak też ma nieprzyjaciół. W grodzie Kraka posłem Konfederacji jest Konrad Berkowicz, a rzeczą naturalną jest, że poseł woli nie mieć obok siebie na liście silnej konkurencji do mandatu. Stąd Tarnów, a nie Kraków.

W Krakowie Nowak bruździ wielu politykom PiS - zwłaszcza szefowi klubu PiS prof. Ryszardowi Terleckiemu, który prywatnie dobrze się z nią zna i lubi. Ale politycznie Nowak byłaby dla szefa klubu PiS ogromnym zagrożeniem.

PiS w 2019 r. zdobyło siedem mandatów w Krakowie - w tym dla Jarosława Gowina. Terlecki uzyskał kiepski wynik - 10,3 tys. głosów i zdobył przedostatni mandat (ostatni przypadł Elżbiecie Dudzie z 8,3 tys. głosów). Słowem: Terlecki o mało co a wypadłby z Sejmu. - Jeśli Nowak znalazłaby się na liście w 2023 r., to zgarnęłaby trochę głosów i Terlecki mógłby mandat stracić - mówi jeden z polityków PiS.

W PiS można więc usłyszeć, że na liście PiS w Krakowie Barbara Nowak to byłby zły strzał. - Nowak w Krakowie z list PiS nie wystartuje. Nie jest tam zbyt popularna. Nie wszystkim podobają się jej zapędy. W mieście odsetek szczepień jest wysoki, ale czym dalej od Krakowa, tym bardziej słychać, że Nowak jest wspaniała. Niewykluczone, że wystartuje z naszej listy, ale raczej nie z samego Krakowa. Z Tarnowa albo nawet z Nowego Sącza - tam Nowak by się nawet przydała - mówi polityk PiS. Kłopot w tym, że w tych okręgach też musiałaby wygryźć jakiegoś aktualnego posła PiS.

Więcej o: