Trzaskowski leci do Kijowa spotkać się z Kliczką. "W tym trudnym czasie jesteśmy solidarni z Ukrainą"

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poleci we wtorek do Kijowa, by wraz z burmistrzem Pragi Zdenkiem Hribem spotkać się z merem Witalijem Kliczką. Trzaskowski i Hrib udają się na Ukrainę jako przedstawiciele zawiązanego w 2019 r. Paktu Wolnych Miast.

"We wtorek wspólnie z burmistrzem Pragi Zdenkiem Hribem w imieniu Paktu Wolnych Miast jedziemy do Kijowa spotkać się z merem Witalijem Kliczką. W tym trudnym czasie jesteśmy solidarni z Ukrainą" - przekazał w poniedziałek na Twitterze prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Burmistrz czeskiej Pragi poinformował z kolei, że rada jego miasta "wyraża pełne poparcie dla Ukrainy i stolicy, Kijowa". "Ukraina musi pozostać wolnym państwem, Kijów wolnym miastem, a obecny konflikt należy rozwiązać za pomocą dyplomacji" - dodał Hrib.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Czeski samorządowiec przekazał również, że jego wyjazd jest zatwierdzony przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a wsparcie logistyczne zapewnia Ambasada Republiki Czeskiej w Kijowie. "Elementem wyjazdu jest także wyraz poparcia dla Ukrainy ze strony przedstawicieli Paktu Wolnych Miast. Dlatego w spotkaniu weźmie udział prezydent Rafał Trzaskowski" - wyjaśnił burmistrz Pragi.

Pakt Wolnych Miast został podpisany w grudniu 2019 r. przed włodarzy stolic państw Grupy Wyszehradzkiej (Warszawy, Pragi, Bratysławy i Budapesztu)

"Pakt zakłada dwojakie działania: związane po pierwsze z kontekstem europejskim i funduszami unijnymi, przejściem na gospodarkę ekologiczną i tzw. Zielonym Nowym Ładem, a po drugie z wartościami demokratycznymi, integracyjnym społeczeństwem i zaangażowaniem obywatelskim. Ma on także na celu rozwój partnerstwa w obszarze wiedzy z partnerami pozamiejskimi takimi jak zespoły ekspertów (tzw. think-tanki) i instytucjami akademickimi" - czytamy na stronie internetowej stołecznego ratusza.

Zobacz wideo Grozi nam wojna Rosja- NATO? Sikorski: Nie sądzę, żeby Putin się na to odważył

Ukraina domaga się spotkania z Rosją

Władze Ukrainy poinformowały w niedzielę, że w ciągu 48 godzin zwołają posiedzenie z udziałem Rosji i innych stron Dokumentu Wiedeńskiego OBWE w sprawie rozmieszczenia rosyjskich wojsk przy granicy i na Krymie. Jak tłumaczył szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba, Rosja nie odpowiedziała na zapytanie Ukrainy na podstawie Dokumentu.

Minister Kułeba zapowiedział na Twitterze, że wobec tego Kijów decyduje się na kolejny krok - Ukraina zwołuje spotkanie z Rosją i stronami dokumentu. Moskwa będzie musiała się na nim wytłumaczyć z obecności swoich sił na granicy z Ukrainą oraz swoich wojsk na okupowanym przez nią Krymie.

Wadym PrystajkoUkraina może porzucić marzenia o dołączeniu do NATO. "Jesteśmy elastyczni"

W piątek Ukraina na mocy Dokumentu Wiedeńskiego zwróciła się do Rosji o przekazanie szczegółowych informacji w sprawie działalności swoich wojsk na pograniczu z Ukrainą i Krymie. Moskwa miała dwa dni na odniesienie się do sprawy.

Kwestie bezpieczeństwa były też tematem niedzielnej telefonicznej rozmowy prezydentów Wołodymyra Zełenskiego i Joe Bidena. W komunikacie strony amerykańskiej napisano, że Joe Biden zapewnił swego rozmówcę o zdecydowanej odpowiedzi Stanów Zjednoczonych na rosyjską inwazję i niezachwianym przywiązaniu USA do suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy.

Zdjęcie ilustracyjneSBU o "potężnej fali wojny hybrydowej". Jest apel do rodaków

Przy granicy z Ukrainą zgromadzonych jest ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy. Jake Sullivan, doradca prezydenta USA Joe Bidena, przekazał w piątek, że do inwazji może dojść "w każdej chwili", także w trakcie igrzysk olimpijskich w Pekinie.

Więcej o: