Glapiński mówi o inflacji, nagle pada pytanie o Bielana. "To mogę w prywatnych rozmowach ujawnić"

- Ja nie wiem, jak to jest. Ja mogę mieć swoją prywatną opinię, ale to mogę w prywatnych rozmowach ujawnić - tak szef NBP Adam Glapiński odpowiedział na konferencji prasowej na pytanie o słowa Adama Bielana, prezesa Partii Republikańskiej. Ten mówił ostatnio: - Będziemy musieli podjąć jakąś decyzję, ewentualnie nawet o wycofaniu się z europejskiego planu odbudowy.

- Jakie jest pana zdanie na temat ewentualnego wycofania się Polski z europejskiego planu odbudowy? Takie sugestie pojawiły się u części przedstawicieli Zjednoczonej Prawicy - brzmiało jedno z pytań zadanych Adamowi Glapińskiemu podczas środowej konferencji prasowej. Jak informowaliśmy, szef NBP odniósł się w jej trakcie do podwyżki stóp procentowych (we wtorek Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe, w tym referencyjną z poziomu 2,25 proc. do 2,75 proc). - W wielu gospodarkach ceny rosną najszybciej od kilkudziesięciu lat. Zwracam na to uwagę od dawna, szczególnie tym gorącym głowom, które Polskę traktują jako szczególny przypadek - mówił.

Zobacz wideo Czy rząd PiS-u dogada się z Brukselą ws. funduszy? Siemoniak: Tak

Czytaj więcej: Stopy procentowe w górę. Glapiński: Nie zrobiliśmy błędu, to są piramidalne bzdury

Glapiński o słowach Bielana. "Mogę mieć swoją prywatną opinię"

Glapiński - odpowiadając na pytanie ws. Funduszu Odbudowy - odniósł się do ostatniej wypowiedzi Adama Bielana w tej sprawie. Ten w Radiu Plus mówił ostatnio, że "zbliżamy się do momentu, w którym trzeba będzie tę sprawę przesądzić, mówię o ewentualnych krokach prawnych". - Zależy nam na porozumieniu z Komisją Europejską, ale do końca marca musimy podjąć jakąś decyzję w związku z niewydaniem opinii do polskiego KPO, ewentualnie nawet o wycofaniu się z Funduszu Odbudowy - dodał.

Glapiński wskazał:

Pani mówi o wypowiedzi Adama Bielana, no to... ja nie wiem, jak to jest. Ja mogę mieć swoją prywatną opinię, ale to mogę w prywatnych rozmowach ujawnić.
Państwo znają mój krytyczny stosunek do tych środków europejskich. Z punktu widzenia NBP każde euro, które przychodzi z UE, jest oczywiście dla Polski korzystne i służy Polakom. Natomiast my patrzymy w tej chwili na zagrożenie inflacyjne. A dodatkowy strumień pieniędzy, który by pojawił się na rynku, stanowiłby dodatkową presję inflacyjną.

Dodał także: - Natomiast jak Adam Bielan tak powiedział, to miał jakieś przesłanki, żeby tak powiedzieć. Nie wiem, czy to jest stanowisko wspólne [rządu - red.], czy tylko jego.

W odniesieniu do środków z Funduszu Odbudowy szef NBP powiedział z kolei:

Proszę pamiętać, że te środki nam się należą jak psu micha, prawda? Tak. To są pieniądze, które nam się nalezą, to nie powinno podlegać jakimś tam decyzjom politycznym.

Przypomnijmy, że decyzja w sprawie polskiego KPO nadal nie została wydana przez Komisję Europejską (przedstawiony przez Polskę plan, według którego nasz kraj miał dostać około 270 mld zł do wydania w ciągu pięciu lat, nie został zaakceptowany). Jak dotąd nie dostaliśmy także żadnej zaliczki. Sprostać wymogom KE próbował ostatnio Andrzej Duda, który złożył projekt dotyczący zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym (dotyczą m.in. likwidacji Izby Dyscyplinarnej). Ale KE stawia więcej warunków. - Chcemy umieścić w tym planie wyraźne zobowiązanie dotyczące likwidacji Izby Dyscyplinarnej, zakończenia lub reformy reżimu dyscyplinarnego i rozpoczęcia procesu przywracania sędziów - mówiła w październiku zeszłego roku Ursula von der Leyen.

Więcej o: