"Lex Czarnek" wraca do Sejmu. Komisje odrzuciły uchwałę Senatu. "Szanujmy się!"

Sejmowe komisje edukacji, nauki i oświaty oraz obrony narodowej odrzuciły uchwałę Senatu ws. lex Czarnek. Podczas posiedzenia wywiązała się dyskusja. - Odbiera się kompetencje samorządom terytorialnym, rodzicom, wciska się szkołę w ramy prawne, które działały w czasie PRL - mówiła Krystyna Szumilas z KO. - Już dość tej hipokryzji - odpowiadała posłanka PiS Lidia Burzyńska. Teraz projektem zajmie się Sejm.
Zobacz wideo Lex Czarnek ponownie w Sejmie. Wulgaryzmy podczas obrad Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży

W ubiegłym tygodniu Senat odrzucił nowelizację przepisów, która między innymi zwiększa rolę kuratorów oświaty. Zgodnie z nią kurator musi wyrazić zgodę na organizowanie w szkole zajęć dodatkowych przez organizacje pozarządowe i stowarzyszenia. Będą one musiały przedstawić, na co najmniej dwa miesiące przed planowanym terminem zajęć, szczegółowe informacje o planie działania na terenie szkoły, konspekt zajęć i materiały, z których będą korzystać.

Nowelizacja zakłada także, że jeżeli dyrektor szkoły nie zrealizuje zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, będzie mógł zostać wezwany do wyjaśnienia, dlaczego tego nie zrobił. Jeśli to nie pomoże, może zostać odwołany ze stanowiska bez wypowiedzenia.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Bogdan ŚwięczkowskiŚwięczkowski na sędziego TK. "Już słyszę tę burzę intelektualną" [KOMENTARZE]

"Nie można uchwalać ustawy opartej na kłamstwie"

Jak mówił we wtorek podczas posiedzenia komisji senator Bogdan Zdrojewski z Koalicji Obywatelskiej, ten przepis ogranicza rolę rodziców, uczniów i nauczycieli. - W Senacie wyraźnie podkreśliliśmy: im więcej władzy centralnej w szkole, im mniej swobody i autonomii w tej szkole, tym dla oświaty gorzej. A więc im mniej będzie ingerencji, im mniej będzie biurokracji, im więcej tlenu, im więcej samodzielności, więcej różnorodności, tym oświata będzie zdrowsza - dodał Zdrojewski.

Posłowie opozycji chcieli odroczenia lub zamknięcia posiedzenia, jednak ich wnioski przepadły. - Nie można uchwalać ustawy opartej na kłamstwie - mówiła Krystyna Szumilas z Koalicji Obywatelskiej. - Kuratoria nie są merytorycznym, a politycznym organem. Odbiera się kompetencje samorządom terytorialnym, rodzicom, wciska się szkołę w ramy prawne, które działały w czasie PRL. Tam też był inspektor nadzoru, który sprawdzał dokładnie, co się w szkołach dzieje [...]. Państwo te same przepisy chcecie wprowadzać dzisiaj, w XXI wieku, kiedy szkoła powinna być otwarta - podkreśliła posłanka.

Posłanka PiS Barbara Dziuk w szpitalu z powodu COVID-19. 'Jej stan jest bardzo poważny'Barbara Dziuk z PiS o walce z COVID-19: Widziałam ludzi, którzy umierali

"Już dość tej hipokryzji"

Odpowiedziała jej posłanka Lidia Burzyńska z Prawa i Sprawiedliwości, która stwierdziła, że "już dość tej hipokryzji". Jak powiedziała, w przepisach jest mowa, że poza kuratorem, to dyrektor szkoły i rodzice muszą zgodzić się na organizację zajęć dodatkowych w szkole. - Każda działalność stowarzyszeń i organizacji w szkole ma prawo uzyskać zgodę rady rodziców. A rada rodziców to są reprezentanci rodziców - stwierdziła.

Burzyńska zarzuciła także politykom opozycji, że zadają "tendencyjne pytania". - Czy pani rozumie, co to znaczy wypowiadanie głosu za i przeciw? Szanujmy się! Nie szanujecie nas na komisji, to znaczy, że nie szanujecie też woli rodziców - powiedziała. Szumilas odparła, że "powiedziała pani poseł nieprawdę".

Ostateczne sejmowe komisje nie zgodziły się ze zdaniem Senatu. Za odrzuceniem "lex Czarnek" opowiedziało się 37 posłów, przeciw było 39, a jedna osoba się wstrzymała. Teraz projektem po raz kolejny zajmie się Sejm.

'Wiadomości' TVP"Wiadomości" TVP przyznały, że w Polskim Ładzie są "niedociągnięcia"

Więcej o: