Donald Tusk wzywa do głosowania nad wotum zaufania dla Morawieckiego. "Porażka"

- Każdy dzień, każdy tydzień to są realne straty: tracimy pieniądze, zdrowie, niektórzy tracą życie, dlatego że mamy do czynienia z nierządem, jesteśmy zanurzeni w chaosie - powiedział Donald Tusk w Sejmie. Zaapelował też do rządu. - Lojalność pękła, PiS utracił większość - powtarzał.
Zobacz wideo "Dzieci w szkole tak się nie zachowują", "Co pan bredzi, panie pośle?". Czyli przepychanki w Sejmie

W środę Donald Tusk wygłosił oświadczenie w Sejmie. - Spektakularna klęska Kaczyńskiego musi budzić niepokój. By podejmować trudne decyzje, trzeba mieć większość. Chcemy wiedzieć, czy leci z nami pilot. [...] Oczekuję od Jarosława Kaczyńskiego, by doprowadził na najbliższym posiedzeniu Sejmu do ponownego głosowania nad wotum zaufania dla Mateusza Morawieckiego - podkreślił.

- Lojalność pękła. (...) Jeśli nie macie większości, to odejdźcie. Polska potrzebuje dzisiaj rządu sprawnego, dysponującego legitymacją i poparciem większości Polaków, i poparciem w Sejmie. Bez tego nie da się rządzić - powiedział lider Platformy Obywatelskiej. - Każdy dzień, każdy tydzień to są realne straty: tracimy pieniądze, zdrowie, niektórzy tracą życie, dlatego że mamy do czynienia z nierządem, jesteśmy zanurzeni w chaosie - dodał.

- Ponawiam te słowa: proszę pokazać Polkom i Polakom, że jesteście w stanie utrzymać większość, podejmować decyzje, dlatego to wotum zaufania wobec Morawieckiego może potwierdzić, że albo upadliście politycznie, albo że jesteście w stanie ciągnąć jeszcze te polskie sprawy. Jeśli nie macie większości, po prostu odejdźcie - zaznaczył.

Do słów Tuska odniósł się już rzecznik rządu. "Niech się Pan nie obawia o naszą większość. Jeżeli chce być Pan premierem, to jest do tego droga - konstruktywne wotum nieufności - art. 158 Konstytucji. Niech Pan się zgłosi na premiera i znajdzie większość. Jednak Pan wie, że nawet opozycja nie chce Pana powrotu" - napisał na Twitterze Piotr Müller.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Posel PiS Bolesław PiechaPiecha o "lex Kaczyński": Nie jest tak, że słowo szefa obowiązuje wszystkich

Projekt "lex Kaczyński" odrzucony

Przypomnijmy, we wtorek wieczorem Sejm - zgodnie z rekomendacją komisji zdrowia - odrzucił w drugim czytaniu projekt nowej ustawy covidowej, którą "firmował" prezes PiS Jarosław Kaczyński. Projekt został odrzucony również głosami części posłów Prawa i Sprawiedliwości.

Według projektu, który w mediach społecznościowych zyskał miano "lex konfident", pracodawca mógłby raz w tygodniu żądać od pracowników informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu na koronawirusa wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed jego okazaniem. Testy miały być opłacane przez państwo. Projekt nie przewidywał możliwości sprawdzania certyfikatów szczepionkowych. Przepisy zakładały również, że osoba, która zakaziłaby się koronawirusem w pracy, mogłaby później domagać się odszkodowania.

Marian BanaśProkuratura wszczęła śledztwo ws. szefa NIK. Banaś wysyła "komandosów"

Więcej o: