"Lex Kaczyński". Do Sejmu wpłynął nowy projekt ustawy. Opozycja: Kto wymyśla takie absurdy?

W czwartek do Sejmu wpłynął projekt nowej ustawy covidowej. Zakłada on, że pracownik, który nie podda się testowi, a w zakładzie pracy dojdzie do zakażenia, może zostać zobowiązany do zapłaty odszkodowania. Nowa ustawa została skrytykowana przez polityków opozycji, którzy zaczęli określać ją mianem "lex Kaczyński".

Zgodnie z ustawą, każdy pracownik będzie miał możliwość nieodpłatnie, w zakładzie pracy wykonać raz w tygodniu test na obecność koronawirusa. Dodatkowo projekt ustawy zakłada, że jeśli pracownik świadczący usługi w zakładzie pracy nie wykona testu na obecność COVID-19, będzie mógł zostać zobowiązany do zapłaty w przypadku zakażenia innego pracownika.

Zobacz wideo Starcie Budki i Sasina w Sejmie. "Senat naprawił bubel", "Dość tych kłamstw", "Chcecie państwo takiego eventu?"

Osoba zakażona, na wszczęcie postępowania w sprawie świadczenia odszkodowawczego od pracownika, będzie miała dwa miesiące od dnia zakończenia izolacji lub hospitalizacji z powodu COVID- 19.

Pracodawca może żądać podania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu

Maria KurowskaPosłanka mówiła w TVP, że szczepienia "nic nie dają". To oczywista nieprawda

"W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, jeżeli jest to niezbędne do przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się COVID-19 w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy, pracodawca może żądać od pracownika, w terminie wyznaczonym z wyprzedzeniem nie krótszym niż 48 godzin, nie częściej niż raz w tygodniu, podania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego nie wcześniej niż 48 godzin przed jego okazaniem" - czytamy w ustawie.

Więcej na temat nowej ustawy covidowej: wiadomości.gazeta.pl

Sejm RPPosłowie niemal jednogłośnie wezwali państwa NATO i UE do wsparcia Ukrainy

Opozycja krytykuje nową ustawę

"Motyw z odszkodowaniami które chorującemu miałby płacić przedsiębiorca lub kolega z pracy jest głupi i niesprawiedliwy z dwóch powodów: Nie da się ustalić, kto od kogo się zaraził. Testy nie dają odp. na to. Przecież normalni ludzie bywają także w innych miejscach niż praca" - komentuje Krzysztof Bosak na swoim Twitterze.

Z kolei Borys Budka zaznacza, jak bezsilny jest polski rząd w walce z pandemią, skoro zrzuca wszystko na zwykłych ludzi:

"PiS jest mistrzem jeśli chodzi o buble prawne. Ale takiego gniota jak żyję, nie widziałem. #LexKaczyński to wywieszenie przez rząd białej flagi w walce z pandemią i zrzucenie wszystkiego na zwykłych ludzi. Tchórze do kwadratu".

Tomasz Siemoniak zwrócił uwagę, że nowa ustawa może zamrozić Sejm, Senat, sejmiki i rady gmin:

"Wskazywanie osoby będącej źródłem zakażenia w miejscu pracy w celu uzyskania 15 tys. zł odszkodowania sparaliżuje Sejm, Senat, sejmiki i rady gmin. Przeciwnicy polityczni będą się wskazywać jako źródła zakażeń po posiedzeniach plenarnych i komisjach. Kto wymyśla takie absurdy"?

Krzysztof Strzałkowski zaznacza, że nowa ustawa nic nie zmieni bez powszechnego obowiązku szczepień:

"Partacze w panice forsują ustawę gdzie: Wojewoda bez sądu będzie decydował o wypłacie zakażonemu #covid19 pracownikowi nawet 15 tys. zł odszkodowania Z KIESZENI PRACOWNIKA wskazanego jako potencjalne źródło zakażenia! Co to zmieni bez powszechnego obowiązku szczepień"?

 1 lutego o godzinie 16:00 ustawa ma być procedowana w Sejmie. 

Siema! Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami!

Więcej o: