Sejm. Posłowie Konfederacji wykluczeni z posiedzenia komisji, odmówili wyjścia z sali. "Skandal!"

W poniedziałek Komisja ds. kontroli państwowej i komisja spraw zagranicznych zebrały się w sprawie delegacji Najwyższej Izby Kontroli na Białorusi. Grzegorz Braun, Jakub Kulesza i Michał Urbaniak zostali wykluczeni z obrad przez brak maseczki. Braun odmówił opuszczenia sali obrad i wdał się w dyskusję z szefem komisji.

W poniedziałek szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, jego syn Jakub Banaś, a także dyrektorzy NIK zostali wezwani na posiedzenie połączonych komisji kontroli państwowej i spraw zagranicznych. Wezwani mieli zrelacjonować szczegóły delegacji NIK na Białorusi (wyjazd do Mińska miał miejsce w czwartek 16 grudnia do Mińska - delegacja spotkała się z przedstawicielami swojego białoruskiego odpowiednika, Najwyższego Organu Kontroli). W sprawie delegacji wyjaśnień zażądała marszałkini Sejmu Elżbieta Witek. 

Więcej najnowszych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo

17 grudnia połączone sejmowe komisje ds. kontroli państwowej i spraw zagranicznych uznały, że delegacja NIK powinna natychmiast wrócić z Mińska do kraju, a winni decyzji o wyjeździe powinni ponieść konsekwencje.

Braun wykluczony z obrad. Przerwa w pracach komisji. "To jest skandal"

Po rozpoczęciu prac przewodniczący komisji, Wojciech Szarama (PiS), ocenił, że Grzegorz Braun uniemożliwia prowadzenie posiedzenia. Polityk Konfederacji odmawiał założenia maseczki i nie chciał opuścić sali, prowadzący posiedzenie zarządził więc przerwę. Braun zarzucał mu, że "przekracza swoje uprawnienia". Założenia maseczki odmawiali także dwaj pozostali politycy Konfederacji - Jakub Kulesza i Michał Urbaniak. Po przerwie przewodniczący podtrzymał decyzję o wykluczeniu posłów, a następnie zmienił czas i miejsce obrad.

- Wygląda na to, że zależy wam wyłącznie na awanturze. Ja się muszę stosować do regulaminu Sejmu - powiedział przewodniczący komisji. - Panie pośle Braun, to jest skandal! Po raz kolejny przychodzi pan na posiedzenie komisji nie po to, żeby coś wyjaśnić, tylko po to, żebyśmy niczego nie wyjaśnili - dodał.

W międzyczasie Grzegorz Braun skrytykował działania komisji, a także ministra Piotra Wawrzyka za jego słowa o "zdradzie". - To próba prowadzenia linczu na prezesie Marianie Banasiu, to śmieszne - ocenił temat posiedzenia komisji.

Prace zostały wznowione po godzinie 15.

Elżbieta Witek, zdjęcie ilustracyjneDelegacja NIK pojechała do Mińska. Marszałkini Sejmu: Pilnie żądam wyjaśnień

NIK. Delegacja do Mińska miała dotyczyć sytuacji w Puszczy Białowieskiej

Tematem spotkania NIK z białoruskim Najwyższym Organem Kontroli miała być Puszcza Białowieska. Portal PolsatNews.pl zapytał rzecznika NIK, "czy wizyta delegacji NIK na Białorusi i współpraca instytucjonalna jest właściwym działaniem w sytuacji kryzysu dyplomatycznego między Polską i Białorusią?". Rzecznik na to nie odpowiedział, ale przekazał, że wizyta "odbywa się w ramach standardowej współpracy międzynarodowej".

Marian BanaśPiS osacza Banasia, a ten wbija szpilę prezesowi PiS. Kulisy wojny o "pancernego Mariana"

Marszałkini Sejmu żąda wyjaśnień. "Wizyty oficjalnych przedstawicieli polskich władz godzą w naszą narodową solidarność" 

"W związku z powziętą informacją dotyczącą delegacji przedstawicieli Najwyższej Izby Kontroli pod przewodnictwem Jakuba Banasia [syn i doradca społeczny prezesa NIK Mariana Banasia - red.], przebywającej w Mińsku na zaproszenie białoruskiego Najwyższego Organu Kontroli, oczekuję złożenia w trybie pilnym stosownych wyjaśnień. Opisana wizyta zagraniczna budzi mój głęboki sprzeciw w kontekście prowadzonej obecnie przez Białoruś i wymierzonej przeciwko Polsce wojny hybrydowej" - napisała do prezesa NIK Mariana Banasia Marszałkini Sejmu. Witek dodała, że wyjaśnień oczekuje w związku z "zasadą podległości NIK wobec Sejmu RP" zapisaną w Konstytucji RP.

Marszałkini Sejmu dodała również, że "Żołnierze Wojska Polskiego oraz funkcjonariusze Straży Granicznej i Policji każdego dnia z narażeniem własnego zdrowia i życia strzegą polskich granic, które są naruszane na skutek bezprawnych działań prowadzonych przez białoruski reżim. Wizyty oficjalnych przedstawicieli polskich władz godzą w naszą narodową solidarność i stanowią zagrożenie dla interesów Rzeczypospolitej Polskiej i Unii Europejskiej"

Więcej o: