- Mówienie o jakiejś masowej inwigilacji to jest w ogóle jakiś wymysł z księżyca. Bo to były niewielkie ilości, nieprzekraczające kilkuset osób w ciągu roku, ani milionów. Nie mogę oczywiście podać dokładnych danych, bo to jest objęte tajemnicą - powiedział na czwartkowej konferencji poseł PiS i członek sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych Marek Suski. Dopytywany, czy oznacza to dosłownie, że Pegasusem inwigilowanych było kilkaset osób, odparł: "W różnych latach bardzo różnie, nie mogę podać ilości". Więcej na temat konferencji Suskiego pisaliśmy tutaj:
Więcej informacji o inwigilacji Pegasusem znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>
Słowa Suskiego skrytykowali politycy i dziennikarze. Głos zabrał m.in. mecenas Roman Giertych, który w przeszłości reprezentował czołowych polityków opozycji. Agencja Associated Press ujawniła, że był jedną z osób podsłuchiwanych z użyciem Pegasusa.
"Marek Suski: Pegasus używany tylko wobec kilkuset osób rocznie. A już czułem się taki wyjątkowy! Dzięki, panie Marku. Na Pana można zawsze liczyć!" - napisał Giertych na Twitterze.
Sprawę skomentował także Robert Kwiatkowski z koła parlamentarnego PPS. "Kilkaset osób w ciągu roku inwigilowanych Pegasusem to niewielkie ilości? Bądź szczery jak Marek Suski. Rozwal system" - stwierdził poseł.
"Prezes NIK już wie? W sprawie Pegasusa Suski to ciekawy świadek?" - zasugerował z kolei były wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.
"Marek Suski stwierdził, że inwigilowano 'marginalną' liczbę kilkuset osób. Ciekawe czy te kilkaset to bliżej 100, czy 900?" - zastanawiał się poseł koła Polskie Sprawy Paweł Szramka.
"Kilkaset osób rocznie podsłuchiwał Pegasus w Polsce, powiedział Suski. Kluczowe postaci po stronie opozycji to u nas w kraju wg mnie dokładnie tyle" - skwitował Tomasz Lis, redaktor naczelny "Newsweek Polska".
Według informacji "Gazety Wyborczej" inwigilowani byli również ludzie związani z obozem władzy. Pierwszymi podsłuchiwanymi mieli być Bartłomiej Misiewicz i Mariusz Antoni K.
Maciej Orłoś, dziennikarz i youtuber, dawny prowadzący "Teleexpressu" żartował natomiast: "Marek Suski to jednak mistrz, można na niego liczyć. A jak on liczy, te podsłuchy! Naprawdę - dziękuję Panie Pośle, dzięki Panu i pana kolegom zawsze mam o czym mówić na kanale YT".