Banaś zapowiedział wezwanie do NIK Kaczyńskiego. Co jeśli prezes PiS nie przyjdzie?

Marian Banaś stwierdził, że podczas kontroli dot. nadzoru państwa nad służbami specjalnymi miałby zostać przesłuchany Jarosław Kaczyński. W mediach społecznościowych pojawiły się już spekulacje, co może grozić prezesowi PiS, jeśli na takie wezwanie by się nie stawił. Sprawdzamy, co mówią przepisy.
Zobacz wideo Brejza o sprawie Pegasusa: Nie spodziewam się, że prokuratura będzie chciała to wyjaśnić

We wtorek podczas wystąpienia przed senacką komisją ds. inwigilacji Pegasusem Marian Banaś zapowiedział wszczęcie pilnej kontroli. - Podjąłem decyzję o niezwłocznym wszczęciu pilnej kontroli doraźnej w zakresie nadzoru państwa nad służbami specjalnymi. W pewnym sensie pan Jarosław Kaczyński jest inicjatorem tej kontroli, która się wkrótce rozpocznie - powiedział.

- Osobiście uważam, że jako wicepremier ds. bezpieczeństwa pan Jarosław Kaczyński powinien na wezwanie kontrolerów stawić się w NIK i złożyć obszerne zeznania jako świadek pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Powinien odpowiedzieć na pytania dotyczące nielegalnej masowej inwigilacji Polek i Polaków - stwierdził Marian Banaś. Dopytywany przez senatorów, czy można odmówić stawienia się przed kontrolerami NIK, Banaś wyjaśnia, że "prawo nie przewiduje takiej możliwości".

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Marian Banaś podczas senackiej komisji ds. inwigilacji PegasusemBanaś zapowiada pilną kontrolę ws. służb specjalnych. Wzywa Kaczyńskiego

Co grozi za niestawienie się na przesłuchaniu?

Oznacza to, że jeśli Jarosław Kaczyński zostanie wezwany do NIK, musi przyjść. W mediach społecznościowych pojawiły się komentarze, że gdyby wicepremier ds. bezpieczeństwa postanowił tego nie zrobić, grozi mu więzienie. Czy tak jest na pewno?

Art. 48. Ustawy o NIK mówi, że "na osobę wezwaną w charakterze świadka, która mimo prawidłowego wezwania nie stawiła się bez uzasadnionej przyczyny we wskazanym czasie i miejscu, kontroler może nałożyć karę pieniężną do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę określonego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę". Postanowienie o nałożeniu kary pieniężnej może zostać uchylone, jeżeli osoba wezwana usprawiedliwi niestawienie się na wezwanie.

Wobec powyższego, z przepisów wynika, że za niestawienie się na wezwanie NIK-u  grozi kara pieniężna. Taka kara zresztą, jak podaje RMF FM, została nałożona na Elżbietę Witek. Marszałkini Sejmu miała się stawić w siedzibie NIK w środę, jednak, jak twierdzi, nie otrzymała zaproszenia. Z kolei przedstawiciele Izby twierdzą, że została ona prawidłowo powiadomiona o przesłuchaniu. Kara finansowa dla polityczki została ustalona w kwocie najniższego wynagrodzenia

Marszałkini Sejmu Elżbieta WitekNIK wezwał Witek ws. Polskich Szwalni, nie przyszła. "Zaproszenia nie otrzymałam"

Czy Kaczyński ma obowiązek odpowiedzieć na pytania?

Na ten temat wypowiedział się Krzysztof Kwiatkowski, senator i były szef Najwyższej Izby Kontroli, na antenie radia TOK FM. Jak podkreślił, Jarosław Kaczyński ma obowiązek odpowiedzieć na pytania kontrolerów. - Sprawa jest prosta: artykuł 98. Ustawy o NIK mówi: "Kto osobie uprawnionej do kontroli utrudnia czynności służbowe w szczególności poprzez nieprzedstawienie do kontroli dokumentów lub informacji albo informacji niezgodnie z prawna podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności do lat trzech" - powiedział Kwiatkowski. - Czyli ma nie tylko obowiązek, ale jest to obowiązek z sankcją karną, z karą pozbawienia wolności do lat trzech - zaznaczył.

Kwiatkowski powiedział również, że jeśli Jarosław Kaczyński nie stawi się w NIK, to prezes Najwyższej Izby Kontroli może złożyć zawiadomienie do prokuratury. - To jest przestępstwo formalne - dodał.

Więcej o: