NIK wezwał Elżbietę Witek ws. Polskich Szwalni, ta nie przyszła. "Żadnego zaproszenia nie otrzymałam"

Elżbieta Witek nie stawiła się w środę w Najwyższej Izbie Kontroli. Marszałkini Sejmu została tam wezwana w związku z kontrolą Polskich Szwalni. Jak powiedziała podczas konferencji prasowej, "żadnego zaproszenia do NIK nie otrzymała".
Zobacz wideo Brejza o sprawie Pegasusa: Nie spodziewam się, że prokuratura będzie chciała to wyjaśnić

Polskie Szwalnie miały dostarczać do polskich szpitali maseczki ochronne, ale projekt nie został zrealizowany w pełni zgodnie z pierwotnymi założeniami. Ewentualne nieprawidłowości związane z programem chce zbadać Najwyższa Izba Kontroli. Dlatego też, co potwierdziła we wtorek Gazeta.pl, wezwanie usłyszała Elżbieta Witek. Marszałkini Sejmu miała się stawić w NIK w środę o godz. 10:00.

Jednak, jak ustaliła Interia, do przesłuchania polityczki miało nie dojść, ponieważ Witek miała nie stawić się w siedzibie Najwyższej Izby Kontroli. Na środę miała zaplanowaną tylko jedną aktywność: o godz. 11:00 ogłosić III edycję Ogólnopolskiego Konkursu "Polskie serce pękło. Katyń 1940" - podawał portal jeszcze przed tym terminem.

Witek: To jest afera kreowana na poziomie pana Banasia

Po godz. 11:00 do sprawy odniosła się Elżbieta Witek podczas konferencji prasowej. - Żadnego zaproszenia do NIK nie otrzymałam. Dzisiaj przeczytałam informację, że [zostało wysłane - red.] przez ePUAP, poprosiłam o sprawdzenie. I przyszła informacja, ale bez załącznika, pusta informacja - powiedziała.

- Pan Marian Banaś zna dokładnie adres, prowadzi ze mną dosyć bogatą korespondencję. NIK, chciałam przypomnieć, powinna być instytucją posługującą się najwyższymi standardami, a chyba przestała taka być - podkreśliła, dodając, że kontrola Polskich Szwalni "to jest afera kreowana na poziomie pana Banasia".

W tej sprawie do NIK został wezwany również Michał Dworczyk.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Polskie Szwalnie - o co chodzi?

W ramach projektu Polskie Szwalnie powstała sieć firm, które miały produkować maseczki na zlecenie rządu. Współpraca z zewnętrznymi dostawcami miała być jedynie częścią projektu, rząd planował bowiem otwarcie państwowej fabryki wytwarzającej niezbędny do ochrony produkt. Prace nad uruchomieniem obiektu prowadzone są w Stalowej Woli. Maszyny, które zostały zakupione do produkcji, niemal niczego jednak nie wytworzyły. Przymiarki do uruchomienia taśm trwają od 2020 roku, jednak ostatecznie nie ruszyła ona na zakładanym pierwotnie poziomie. 

Agencja Rozwoju Przemysłu, która nadzoruje projekt, wyjaśniała, że "maszyny są przygotowane i testowane do produkcji różnego rodzaju masek". Jak dodała, proces produkcji tego typu produktu jest bardzo zawiły i "wymaga wielu przygotowań oraz zintensyfikowanych działań". 

Trybunał KonstytucyjnyTK zajmie się wnioskiem Ziobry. Chodzi o ocenę statusu sędziów przez ETPCz

Prezes NIK zapowiada kolejną kontrolę

We wtorek podczas posiedzenia senackiej komisji ds. inwigilacji Pegasusem Marian Banaś zapowiedział wszczęcie kolejnej kontroli. - Podjąłem decyzję o niezwłocznym wszczęciu pilnej kontroli doraźnej w zakresie nadzoru państwa nad służbami specjalnymi. W pewnym sensie pan Jarosław Kaczyński jest inicjatorem tej kontroli, która się wkrótce rozpocznie - powiedział.

- Osobiście uważam, że jako wicepremier ds. bezpieczeństwa pan Jarosław Kaczyński powinien na wezwanie kontrolerów stawić się w NIK i złożyć obszerne zeznania jako świadek pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Powinien odpowiedzieć na pytania dotyczące nielegalnej masowej inwigilacji Polek i Polaków - stwierdził Marian Banaś. Dopytywany przez senatorów, czy można odmówić stawienia się przed kontrolerami NIK, Banaś wyjaśnia, że "prawo nie przewiduje takiej możliwości".

KOD pod Wawelem w czasie wizyty Kaczyńskiego. Interweniowała policjaKOD pod Wawelem w czasie wizyty Kaczyńskiego. Interweniowała policja

Więcej o: