Ryszard Brejza odpowiada prokuraturze. "Co się zmieniło? Prawo czy sprawiedliwość?"

Ryszard Brejza odpowiada na komunikat gdańskiej prokuratury, w którym opisano postawione mu zarzuty. Prezydent Inowrocławia ocenia, że są one "oparte na pomówieniach, z dużym prawdopodobieństwem osób z zarzutami oraz związanych z PiS i Solidarną Polską". Brejza podkreśla, że nie ma dostępu do materiałów prokuratury. "Jestem praktycznie bezbronny" - pisze w oświadczeniu.

Do komunikatu prokuratury prezydent Inowrocławia odniósł się w oświadczeniu, które publikuje tvn24.pl. "Stawiane mi zarzuty oparte zostały na pomówieniach, z dużym prawdopodobieństwem, osób z zarzutami oraz tych związanych z PiS i Solidarną Polską" - stwierdza samorządowiec. Dodaje, że nie ma wglądu do materiałów, które zgromadziła prokuratura. "Jestem praktycznie bezbronny" - pisze. 

Zobacz wideo Czy czuje się pani bezpieczna w Polsce? Brejza: Nie

Ryszard Brejza odpowiada prokuraturze. "Co się zmieniło? Prawo czy sprawiedliwość?"

"Nie potrafię zrozumieć, jak to się dzieje, że zarzut dotyczy opublikowania rzekomego artykułu wymierzonego w przeciwnika politycznego prezydenta miasta Inowrocławia. Stawiany jest mi w sytuacji, w której sprawa była już badana w 2016 r. przez prokuraturę, jak i Regionalną Izbę Obrachunkową i żadnego naruszenia prawa nie dopatrzono się" - stwierdza dalej. "Co się zmieniło od tamtego czasu? Prawo czy sprawiedliwość?" - pyta polityk. 

W poniedziałek na stronie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku pojawił się komunikat, w którym opisano zarzuty wobec Ryszarda Brejzy. Chodzi o przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków prezydenta miasta. 

W komunikacie prokuratury czytamy: "(...) Prezydent Inowrocławia stworzył w Urzędzie Miasta Wydział Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej, obejmując go swoim bezpośrednim nadzorem i wykorzystując zatrudnionych w nim pracowników do podejmowania szeregu działań niezwiązanych z wykonywaniem zadań służbowych, lecz mających na celu budowanie w opinii publicznej pozytywnego wizerunku Ryszarda B. i jego syna oraz deprecjonowanie ich przeciwników politycznych na internetowych forach dyskusyjnych oraz portalach internetowych".

Według śledczych "pracownicy stworzonej komórki organizacyjnej w godzinach czasu pracy w urzędzie podejmowali liczne aktywności w Internecie, uczestnicząc w plebiscytach i konkursach internetowych, szeroko komentując artykuły medialne".

Ryszard BrejzaRyszard Brejza z prokuratorskim zarzutem. Obrońca: Ze wszech miar bezpodstawny

"W okresie objętym zarzutem doszło również do sfinansowania ze środków Urzędu Miasta publikacji w lokalnych mediach artykułu wymierzonego w przeciwnika politycznego Prezydenta Miasta Inowrocław, a także druku ulotek dla kandydatki do Rady Miejskiej Inowrocławia" - czytamy.

Do zdarzeń, które opisała prokuratura, miało dochodzić między styczniem 2015 a październikiem 2017 roku. Za wskazane przestępstwa grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

"Wynik intrygi politycznej"

W poniedziałek Ryszard Brejza stawił się w prokuraturze, gdzie składał wyjaśnienia. Przed wejściem wygłosił oświadczenie. - Minęły już cztery lata, rozpoczął się piąty rok odkąd złożyłem zawiadomienie do prokuratury po kontroli, jaką zarządziłem w Urzędzie Miasta, w wydziale kultury i promocji, z podejrzeniem zawłaszczania środków finansowych - podkreślił Brejza, dodając, że to ważna sprawa, "która ma swój wątek kryminalny", ale wciąż nie trafiła do sądu.

- W połowie roku 2018 byłem zmuszony do powołania kolejnej komisji (...) i skontrolowania ponownie części rachunków, których CBA, jak się okazało, nie skontrolowało lub skontrolowało w sposób bardzo pobieżny - powiedział, zaznaczając, że "CBA pominęło faktury fałszowane na kwotę 30-40 tys. złotych". - Większość dotyczyła usług, które nie były zrealizowane, a wystawione były na podmiot gospodarczy prowadzony przez panią Małgorzatę S., koleżankę pani naczelnik. Obie panie związane są z PiS-em - podkreślił. Dodał, że teraz próbuje się go uczynić "sprawcą przestępstwa", mimo że jest "ofiarą".

Brejza ocenił, że zarzuty wobec niego to "wynik intrygi politycznej". 

Ryszard BrejzaRyszard Brejza wezwany do prokuratury. "Nie boję się niczego"

Więcej o: