Afera Pegasusa. Dorota Brejza do rządzących: Ja bym im poradziła, żeby zaczęli współpracować

- Jest to sprawa polegająca na inwigilacji opozycji, która wpłynęła na wyniki wyborów. (...) To są metody zaczerpnięty z Rosji czy Białorusi - mówiła w Porannej Rozmowie Gazeta.pl o aferze Pegasusa adwokatka Dorota Brejza, pełnomocniczka senatora Koalicji Obywatelskiej Krzysztofa Brejzy.

W poniedziałek prace rozpoczęła senacka komisja ds. inwigilowania Pegasusem. - To jest bardzo ważne, że ta komisja powstała. Jest to próba i dążenie do wyjaśnienia politycznej odpowiedzialności za tę sprawę. [...] Chcielibyśmy, aby również powstała sejmowa komisja, która przede wszystkim ma uprawnienia śledcze, może wzywać świadków i egzekwować odpowiedzialność - powiedziała Dorota Brejza. - Liczę, że dzięki tej komisji sprawa nie zostanie zamieciona pod dywan - dodał.

- Wyjaśnić tę sprawę z punktu widzenia jej potencjału kryminalnego powinna przede wszystkim prokuratura. Poczyniliśmy ku temu kroki, a mianowicie złożyliśmy zawiadomienie, że zostało popełnione przestępstwo. Co się dzieje z tym zawiadomieniem, to wiemy. Ono leży od czterech miesięcy i nic się w tej sprawie nie dzieje. Prokurator, pomimo obowiązku, nie podejmuje żadnej merytorycznej decyzji - podkreśliła prawniczka. - Nie mam wątpliwości, że ta sprawa jest motywowana politycznie i to powód, czemu ta sprawa leży, czemu się nic z nią nie dzieje - powiedziała.

"To są metody zaczerpnięte z Rosji czy Białorusi"

Dorota Brejza została zapytana także, czy wierzy w to, że ta sprawa zostanie wyjaśniona. - Jestem realistką. Nie spodziewam się, żeby prokuratura chciała to wyjaśnić. Ale ja też nie jestem bezradna, bo prędzej czy później prokurator będzie musiał jakąś decyzję merytoryczną w tej sprawie podjąć. Jeżeli ona będzie niezgodna z naszym stanowiskiem, to ja złożę zażalenie. A jeśli okaże się, że polegnę na każdym froncie w polskim wymiarze sprawiedliwości, to odwołam się dalej, do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - wyjaśniła.

Prawniczka pytana była również, czy jej zdaniem rządzący stawią się przed senacką komisją. - Ja bym im poradziła, żeby, wiedząc, co się za tą sprawą kryje, zaczęli współpracować. Im szybciej to zrobią, tym lepiej dla nich - powiedziała.

- Jest to sprawa polegająca na inwigilacji opozycji, która wpłynęła na wyniki wyborów. [...] To są metody zaczerpnięte z Rosji czy Białorusi - stwierdziła.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Michał Kamiński gościem Porannej Rozmowy Gazeta.plSenator Michał Kamiński gościem Porannej Rozmowy Gazeta.pl

Sprawa Pegasusa

Przypomnijmy, z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto też przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Adam Hofman"GW": Pegasusem szpiegowano też ludzi związanych z PiS, m.in. Adama Hofmana

Więcej o:

Polecane dla Ciebie