Orzeczenie TSUE w sprawie Romana Giertycha. "Przepisy nie mogą być stosowane"

W czwartek Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie postępowania dyscyplinarnego wobec mecenasa Romana Giertycha. Z decyzji TSUE wynika, że przepisy na które powołał się prokurator nie mogą być zastosowane w tej sprawie.

Czwartkowe orzeczenie TSUE dotyczy postępowania dyscyplinarnego, które zostało wszczęte w 2017 roku przez Prokuraturę Krajową wobec Romana Giertycha. Miało to miejsce po wypowiedziach mecenasa na temat postępowania prokuratury podczas badania katastrofy smoleńskiej. Zdaniem TSUE toczące się obecnie przed sądem postępowanie nie może prowadzić do nałożenia na adwokata kary dyscyplinarnej, w tym także kary wydalenia z adwokatury.

Zobacz wideo Pytamy posła Cymańskiego o użycie Pegasusa wobec Giertycha i Wrzosek

Orzeczenie TSUE w sprawie postępowania dyscyplinarnego Romana Giertycha. "Przepisy nie mogą być stosowane w tym kontekście"

"Przepisy dyrektywy usługowej oraz Karty Praw Podstawowych nie mogą być zastosowane w kontekście aktualnie toczącego się przed sądem postępowania dotyczącego adwokata Romana Giertycha, reprezentującego byłego przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska" - czytamy w orzeczeniu wydanym w czwartek 13 stycznia przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Postępowanie to toczy się między rzecznikiem dyscyplinarnym a ministrem sprawiedliwości, ponieważ zainteresowany adwokat ani nie jest na tym etapie objęty postępowaniem dyscyplinarnym, ani nie jest stroną toczącego się postępowania" - dodało TSUE.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Mecenas Roman Giertych"Życzliwy" Roman Giertych z listem do "drogiego Jarka": Pójdziesz siedzieć

Prokuratura wszczęła postępowanie przeciwko Giertychowi. Powodem wypowiedzi o katastrofie smoleńskiej

Jaki pisaliśmy na Gazeta.pl, w lipcu 2017 r. Prokuratura Krajowa wystąpiła do rzecznika dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie z wnioskiem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Romana Giertycha. Powodem były wypowiedzi mecenasa z przełomu 2016 i 2017 roku, które dotyczyły m.in. postępowania prokuratury prowadzone ws. rzekomej zdrady dyplomatycznej - było ono prowadzone przy okazji badania katastrofy smoleńskiej i możliwości postawienia zarzutów ówczesnemu premierowi Donaldowi Tuskowi.

Mecenas Roman Giertych w swojej kancelarii. Warszawa, 29 sierpnia 201Sąd uznał, że zatrzymanie Romana Giertycha było nielegalne i bezzasadne

Zdaniem prokuratury, "publicznie oświadczenia stanowiące komentarz na temat możliwości postawienia jego klientowi zarzutu popełnienia przestępstwa mogły mieć charakter gróźb karalnych i stanowiły przewinienie dyscyplinarne" - brzmiało oświadczenie PK z 2017 roku. Obecnie Sąd Dyscyplinarny Izy Adwokackiej w Warszawie już po raz trzeci bada postanowienie rzecznika dyscyplinarnego, który umorzył dochodzenie. W związku z tym sąd zwrócił się do TSUE z prośbą o ustalenie, czy w sprawie tej ma zastosowanie dyrektywa usługowa i art. 471 Karty Praw Podstawowych.

TSUE w konsekwencji orzekło, że odwołanie prokuratury nie może prowadzić do orzeczenia kary wydalenia z adwokatury.

Więcej o: