Kamil Bortniczuk podczas debaty ws. wotum nieufności bronił Mejzy: "był młodym przedsiębiorcą". "Hańba"

W Sejmie odbyła się debata nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o wyrażenie wotum nieufności wobec ministra sportu i turystyki Kamila Bortniczuka. Podczas dyskusji wstawił się on za byłym wiceministrem, Łukaszem Mejzą. - Łukasz Mejza był młodym przedsiębiorcą, który szukał zarobku tam, gdzie nie powinien był go szukać - mówił. Z sali było słychać "hańba, hańba!".

Sejmowa komisja kultury fizycznej, sportu i turystyki negatywnie zaopiniowała wniosek ws. odwołania Kamila Bortniczuka. Podczas dyskusji w Sejmie wiceministra sportu krytykowali posłowie opozycji. - Prezes Kaczyński powinien przeprosić Polki i Polaków, bo z takich Mejzów stworzył rząd i zaplecze tego rządu. Pewnie ktoś z państwa powie, że Mejzy już w rządzie nie ma, więc problemu też nie ma - mówił na posiedzeniu Sejmu Marek Sowa z Koalicji Obywatelskiej, dodając, że Bortniczuk to "Mejza 2.0". 

W wystąpieniu kończącym debatę Mateusz Morawiecki poparł Bortniczuka. - Kamil Bortniczuk to najbardziej właściwy człowiek, by pociągnąć sport w przyszłość - mówił. - Naprawdę konkretny facet, bardzo dobry minister (...) Do dzisiaj odbieram gratulacje za zorganizowane w Polsce mistrzostwa w szachach błyskawicznych - wskazywał.

Zobacz wideo Tarcza antyinflacyjna dla wspólnot mieszkaniowych w praktyce - rzeczniczka URE tłumaczy

Wotum nieufności wobec Bortniczuka? Debata w Sejmie. "Musicie zejść ze ścieżki zakłamania"

Poseł Marek Sowa odniósł się do "zarzutów, które są kierowane w stosunku do Kamila Bortniczuka". - Jak to możliwe, że ministrem został polityk, wobec którego kierowane są zarzuty? Prokuratura wszczęła śledztwo ws. zakupu propylenu przez Grupę Azoty Zakłady Azotowe Kędzierzyn. Wtedy odpowiedzialny za te zakupy był Kamil Bortniczuk, obecny minister - mówił. 

Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy wskazywała z kolei: - Bawcie się, Titanic PiS-u tonie. Marzena Okła-Drewnowicz z KO oceniła natomiast, że "afera Mejzy to jedna z największych afer tego rządu". Po niej stanowisko przedstawił Dariusz Olszewski z komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki. 

- Jestem głęboko zniesmaczony, że jedyne, na czym posłowie totalnej opozycji potrafią się skoncentrować, to polityczne i personalne ataki ministra Bortniczuka. Ataki oparte na domysłach, plotkach i niczym niepotwierdzonych oskarżeniach. Urządzacie dziś polityczną nagonkę na pana ministra, na kierowany przez niego resort na podstawie podejrzeń, insynuacji i domniemań - bronił Bortniczuka Marek Matuszewski z PiS. Ireneusz Raś z Koalicji Polskiej zwracał się z kolei i rządzących i wskazywał: - Musicie zejść ze ścieżki zakłamania, odejść od takiego uprawiania polityki. Poprzemy wniosek.

Borniczuk o Mejzie: Szukał zarobku tam, gdzie nie powinien

Kamil Bortniczuk odpowiedział na zarzuty z sali.

- Miałem wrażenie, że państwo nie wszyscy pamiętacie, kogo dotyczy ten wniosek - mówił, odpowiadając posłom opozycji. - Nigdy nie zostałem o cokolwiek oskarżony, nigdy nie byłem nawet podejrzany w żadnej sprawie. Taki mam nudny życiorys - mówił. 

Bronił też Łukasza Mejzy.

Łukasz Mejza był młodym przedsiębiorcą, który szukał zarobku tam, gdzie nie powinien był go szukać. A Tomasz Grodzki jest profesorem medycyny, a jak informują media, prokuratura chce mu postawić kilkanaście zrzutów. I to nie jest młody człowiek, który szukał zarobku

- mówił. - Hańba, hańba! - krzyczeli posłowie opozycji. 

Wniosek Koalicji Obywatelskiej

Wniosek o odwołanie Kamila Bortniczuka w grudniu złożyła Koalicja Obywatelska. Powodem była między innymi afera wokół Łukasza Mejzy, byłego już wiceministra sportu (został odwołany 24 grudnia). W uzasadnieniu wniosku stwierdzono, że Bortniczuk "kierując się tylko znanymi sobie powodami, nieujawnionymi szerzej opinii publicznej, rekomendował na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki Łukasza Mejzę".

"Wiceminister Łukasz Mejza, działając jako prezes spółki Vinci Neoclinic sp. z o. o., w celu osiągnięcia korzyści majątkowej mógł doprowadzać ciężko chore osoby lub ich najbliższych do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia ich w błąd lub wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania" - czytamy we wniosku KO.

*Konferencja prasowa Lukasza Mejzy w SejmieŁukasz Mejza z kolejnymi kłopotami. WP: Do zwrotu ponad 100 tys. zł

Sprawa Łukasza Mejzy

24 listopada Wirtualna Polska opublikowała tekst dotyczący rzekomej działalności Łukasza Mejzy, obecnego wiceministra sportu. Jak podał portal, polityk w założonej przez siebie w lipcu 2020 roku spółce Vinci NeoClinic miał oferować chorym i ich bliskim pomoc w organizacji terapii "pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi". Hasło firmy brzmiało: "Leczymy nieuleczalne". Spółka kierowała swoją ofertę m.in. do pacjentów nowotworowych i tych cierpiących na choroby neurologiczne. Cena usługi miała wynosić co najmniej 80 tys. dolarów. Eksperci wskazują jednak, że nie ma dowodów na skuteczność takiego leczenia.

W przesłanym Gazeta.pl oświadczeniu Mejza stwierdził, że artykuł to "kolejny nierzetelny ataki na jego wizerunek i dobre imię". "Po powzięciu informacji o wątpliwościach natury medycznej i moralnej dotyczących tej terapii, natychmiast wycofałem się z działalności firmy. W związku z tym nie tylko nie odniosłem najmniejszych korzyści majątkowych, ale poniosłem koszty finansowe. Zainwestowane środki potraktowałem jako własne straty" - stwierdził.

Głosowanie ws. wotum nieufności wobec Kamila Bortniczuka zaplanowano na czwartek.

Więcej o: