Senat powołał nadzwyczajną komisję ds. inwigilacji. Chodzi o Pegasusa. Senator PiS głosował za

Senat zdecydował o powołaniu nadzwyczajnej komisję ds. wyjaśnienia nielegalnej inwigilacji. Za było 52 senatorów, przeciwko 45. Nikt się nie wstrzymał. Pracom komisji ma przewodzić Marcin Bosacki, szef grupy senackiej KO.

W głosowaniu brało udział 97 senatorów. W głosowaniu nie wzięli udziału Wojciech Skurkiewicz (PiS), Marek Borowski (KO) i Lidia Staroń (Koło Senatorów Niezależnych). Komisja ma zająć się wyjaśnieniem "przypadków nielegalnej inwigilacji, ich wpływu na proces wyborczy w Rzeczypospolitej Polskiej oraz reformą służb specjalnych". Przeciwko powołaniu komisji był niemal cały klub PiS - z jednym wyjątkiem (nie licząc nieobecnego Skurkiewicza). Głos za oddał Jan Maria Jackowski.

Senat zdecydował o powołaniu komisji ds. Pegasusa

W uzasadnieniu wniosku ws. powołania komisji czytamy, że powodem jej utworzenia jest przede wszystkim ujawnienie "bulwersujących informacji o nielegalnej inwigilacji kilku osób publicznych, w tym senatora Krzysztofa Brejzy w czasie, gdy był szefem sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej w trakcie wyborów parlamentarnych w 2019 r."

Zobacz wideo Fogiel o inwigilacji Pegasusem: Zachowuję dystans do tych rewelacji

W skład komisji mają wschodzić senatorowie Marcin Bosacki (przewodniczący), Jacek Bury, Gabriela Morawska-Stanecka, Michał Miński, Magdalena Kochan, Sławomir Rybicki i Wadim Tyszkiewicz.

"Z ujawnionych informacji wynika z dużym prawdopodobieństwem, że służby specjalne używały zaawansowanego oprogramowania szpiegowskiego Pegasus, stworzonego do walki z terroryzmem i międzynarodową przestępczością. Z dostępnych informacji nie wynika zarazem, by wobec każdej z tych osób toczyło się postępowanie dotyczące - choćby domniemanego - udziału w popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa. Użycie oprogramowania Pegasus rodzi również pytanie, czy używanie tego rodzaju narzędzia jest w ogóle dopuszczalne w trakcie stosowanej przez służby tzw. kontroli operacyjnej" - czytamy w uzasadnieniu. 

Krzysztof BrejzaAfera z Pegasusem. Ponad 60 proc. Polaków uważa, że należy ją wyjaśnić

Inwigilacja Pegasusem

Z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto też przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Przez jakiś czas politycy PiS dosyć chaotycznie wypowiadali się na temat korzystania z systemu Pegasus i próbowali wyśmiewać, że chodzi o konsolę do gier z lat 90., która nosiła tę samą nazwę. W końcu Jarosław Kaczyński potwierdził, że Polska ma Pegasusa.

Waldemar AndzelSzef komisji ds. służb: Kaczyński nie potwierdził, że mamy Pegasusa

Więcej o: