Kolejne "zhakowane" konto w PiS. Na profilu Arent pojawił się wpis: "Wychodzę z partii nieudaczników"

W środę na koncie posłanki Prawa i Sprawiedliwości pojawił się wpis, w którym polityczka skrytykowała swoje ugrupowanie. Jak przekazała później rzeczniczka PiS, konto Iwony Arent w mediach społecznościowych zostało zhakowane i z tego powodu podjęto już "odpowiednie działania".
Zobacz wideo Jak nie dać sobie ukraść konta na Twitterze i Facebooku? Poradnik dla polityków PiS (i nie tylko) [TOPtech]

"Informuję, że doszło do włamania na konto poseł PiS Iwony Arent, podjęte zostały odpowiednie działania" - napisała w środę rzeczniczka ugrupowania Anita Czerwińska. Wpis polityczki pojawił się na Twitterze, gdzie miało dojść do zhakowania konta polityczki PiS.

Wpis krytykujący PiS na profilu posłanki Arent. "Nie mogę już znieść makabry w Polsce!"

12 stycznia na koncie Iwony Arent pojawił się wpis krytykujący Prawo i Sprawiedliwość. "Nie mogę już znieść makabry w Polsce! 100 tys. osób w Polsce zmarło na COVID-19. To nie liczba, to suma ludzkich dramatów - rodzin, dzieci, bliskich. Polska stała się krajem drastycznie rosnących cen i kosztów utrzymania polskich rodzin, Wychodzę z partii Nieudaczników i Szkodników" - czytamy we wpisie.

Wpis Iwona Arent na TwitterzeWpis Iwona Arent na Twitterze fot. Twitter/Iwona Arent

W tle profilu widać natomiast grafikę, na której wyznaczone są kontury Polski w biało-czerwonych barwach. Na nich z kolei widnieje napis "Polska bez PiS". Dla porównania, na koncie rzeczniczki PiS widać grafikę ze zdjęciami polityków tego ugrupowania - Mateusza Morawieckiego czy Jarosława Kaczyńskiego, z napisem "Dotrzymujemy słowa".

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Posłanka PiS Iwona ArentPosłanka PiS: "Nieprawda, pan kłamie!". Okazało się, że sama kłamała

Kolejne włamanie na konto polityczki Prawa i Sprawiedliwości

Nie jest to pierwsze włamanie na konto polityka związanego z PiS. Do serii "włamań" na oficjalne profile polityków tej partii dochodziło w 2020 i 2021 roku. Na koncie Marka Suskiego pojawiły się na przykład zdjęcia kobiety w bieliźnie. Na profilu Włodzimierza Bernackiego udostępniono natomiast kontrowersyjne treści dotyczące rzekomego seksskandalu w wojsku.

W grudniu 2020 roku na profilu Marleny Maląg pojawił się natomiast wpis dotyczący protestów po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji: "Jako kobieta, jako matka nigdy nie zrozumiem ani nie poprę protestujących. Wulgarne i chamskie zachowanie nie zdobi kobiet, przypominają mi watahy Papuasów i bezmózgich dzikusów zdolnych jedynie do bicia i bezrozumnego uprawiania seksu. Niektórym w ogóle strach dać zapałki do ręki". Maląg została skrytykowana za ten wpis i dopiero wówczas oznajmiła, że jej konto zostało przejęte.

Podobny "atak" w czasie protestów miał nastąpić też na koncie innej polityczki PiS. Na profilu na Twitterze i Facebooku Joanny Borowiak pojawił się wpis krytykujący kobiety protestujące przeciwko orzeczeniu Trybunały Konstytucyjnego ws. aborcji. "Możecie sobie protestować, ile chcecie. Jak powiedział Jarosław Kaczyński, zdanie narkomanek-prostytutek i zabójców dzieci nie będzie mieć wpływu na podejmowane decyzje" - można było przeczytać.

Hakerzy mieli też zaatakować konta posła PiS Marcina Duszka, na którego profilach pojawiły się zdjęcia niemal nagiej kobiety, która miała być nową sekretarką polityka.

Spacer z golden retrieverami podczas 29. finału WOŚP.Co dobrego zdarzyło się w 2021 roku? Przypominamy same pozytywne wydarzenia

Więcej o: