Kwiatkowski o Pegasusie: Jeśli nie będzie komisji śledczej, to w powstanie komisja w Senacie

Gościem Łukasza Rogojsza w Porannej Rozmowie był we wtorek senator Krzysztof Kwiatkowski. Jego zdaniem, wykorzystując system do inwigilacji opozycji czy prawników, "wykluczamy się z grona demokracji". - Ten system został stworzony do ścigania najpoważniejszych przestępstw, jak terroryzm - powiedział.
Zobacz wideo Krzysztof Kwiatkowski w Porannej rozmowie Gazeta.pl

Senator Krzysztof Kwiatkowski był wtorkowym gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl. Program prowadził Łukasz Rogojsz.

Jednym z tematów rozmowy była afera wokół inwigilacji systemem Pegasus. Ponad 60 proc. Polaków uważa, że sprawa inwigilowania za pomocą systemu Pegasus Krzysztofa Brejzy, Ewy Wrzosek i Romana Giertycha powinna zostać wyjaśniona - wynika z najnowszego sondażu United Surveys. Badani najczęściej wskazują, że aferą powinna zająć się komisja śledcza. Senator Kwiatkowski mówił o tym sondażu i podkreślił, że sprawa musi zostać publicznie wyjaśniona. Dodał, że najlepsza byłaby komisja śledcza, ale jeśli mający większość w Sejmie PiS się na to nie zgodzi, to powstanie komisja w Senacie. 

- Senat może powołać komisję nadzwyczajną. Jednak w przypadku komisji śledczej dana osoba musi się stawić pod groźbą sankcji, a w przypadku komisji nadzwyczajnej jest jedynie wzywana do stawienia się - powiedział. Dodał, że jeśli np. przedstawiciele MSWiA nie stawią się na komisji, to także pozwoli "wyciągać wnioski". - Jestem pewien, że po wyborach parlamentarnych, które PiS przegra, będziemy mieli możliwość wyciągnięcia konsekwencji wobec tych, którzy naruszyli przepisy [w związku z wykorzystaniem Pegasusa - red.] - powiedział.

"Wielki brat"

- PiS starał się zrobić wszystko, żeby najpierw ukryć zakup systemu Pegasus, a później go zalegalizować - ocenił Kwiatkowski. Zwrócił uwagę na wysokie koszty zakupu systemu. Te pieniądze - w jego ocenie - zostały wydane w sposób nieprawidłowy. 

Jego zdaniem fundamentalne znaczenie ma fakt, że system Pegasus nie jest po prostu podsłuchem, tylko "wielkim bratem", który "towarzyszył im w każdej rozmowie prywatnej, publicznej". Dodał, że Polsce wypowiedziano możliwość używania systemu Pegasus po decyzji władz Izraela. 

- Ten system został stworzony do ścigania najpoważniejszych przestępstw, jak terroryzm. A w Polsce był używany do inwigilacji prokurator Wrzosek - powiedział i dodał, że "tą sprawą wykluczamy się z grona demokracji".

Inwigilacja Pegasusem w Polsce

Z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus aż 33 razy w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto również przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Przez jakiś czas politycy PiS dosyć chaotycznie wypowiadali się na temat korzystania z systemu Pegasus i próbowali wyśmiewać, że chodzi o konsolę do gier z lat 90., która nosiła tę samą nazwę. W końcu Jarosław Kaczyński potwierdził, że Polska ma Pegasusa.

Więcej o:

Polecane dla Ciebie