Kaczyński przyznał, że Polska ma Pegasusa. "Robi idiotę z premiera", "jazda bez trzymanki" [KOMENTARZE]

"Wódz nawet nie musiał się wysilać, żeby ze swoich 'śmieszkujących' giermków zrobić zwyczajnych krętaczy i idiotów", "To jest jazda PiS bez trzymanki" - m.in. takie komentarze pojawiły się w sieci po tym, jak został opublikowany fragment wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim. Wicepremier przyznał w nim, że Polska posiada Pegasusa, ale zarzuty opozycji ws. inwigilowania wyśmiał.
Zobacz wideo Tusk do Kukiza: Panie Pawle, ja właściwie nie mam żadnych wątpliwości, że pan także mógł być ofiarą podsłuchów

W piątek rano ukazał się fragment rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z tygodnikiem "Sieci". Wicepremier ds. bezpieczeństwa potwierdził w nim, że Polska posiada Pegasusa i został on zakupiony z pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Prezes PiS odniósł się również do doniesień, że za pomocą systemu inwigilowano m.in. Krzysztofa Brezję, kiedy ten był szefem sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej.

- Żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały w kampanii wyborczej w roku 2019 jakiejkolwiek roli. Przegrali, bo przegrali, nie powinni dziś szukać takich usprawiedliwień. Te wszystkie opowieści pana Brejzy są puste, nic takiego nie miało miejsca - powiedział, a zarzuty opozycji w tej sprawie nazwał "bzdurami", "histerią" i "aferą z niczego".

To kompletna zmiana narracji ws. Pegasusa. Przypomnijmy, że jeszcze w grudniu wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz zapewniał, że polskie służby nie są wyposażone w Pegasusa. Z kolei Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości, twierdził, że w ogóle nie wie, czym jest system Pegasus, choć - jak ustaliła "Gazeta Wyborcza" - w 2017 roku miał odgrywać jedną z kluczowych ról w przekazaniu CBA 25 mln zł, z których miało zostać zakupione oprogramowanie szpiegujące.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Krzysztof Brejza w PE o nielegalnym inwigilowaniu PegasusemBrejza o słowach Kaczyńskiego ws. Pegasusa: W nocy wpadł w histerię

"Dobra, chłopaki, już nie musicie robić z siebie głupków"

Słowa Jarosława Kaczyńskiego wywołały poruszenie. "Prezes Kaczyński przyznaje, że służby kupiły Pegasusa z Funduszu Sprawiedliwości i używały go do inwigilacji Krzysztofa Brejzy (bezpodstawne: 'jest tam podejrzenie poważnych przestępstw'). Robi idiotę z premiera Morawieckiego ('Nie było takiej rzeczywistości') i konsolarzy z PiS" - napisał Tomasz Siemoniak z KO. Poseł w ten sposób odniósł się do wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, którzy na pytania o Pegasusa kpili wcześniej, że chodzi o konsolę do gier.

Czytaj też: Śmiać się i uderzać w "GW" konsolą znalezioną w rupieciarni. Wiemy, jak PiS ma walczyć ws. Pegasusa

"Nie uważam, że prezes Kaczyński przyznaje się do zakupu Pegasusa i nielegalnej inwigilacji opozycji po to, żeby przykryć katastrofę 'polskiego ładu'. Który miał przykryć porażki w walce z pandemią i drożyzną, które przesłoniły aferę mailową. To jest jazda PiS bez trzymanki" - dodał Siemoniak w następnym wpisie. 

"Prezes do ministra Wosia i innych: Dobra, chłopaki, już nie musicie robić z siebie głupków" - napisał dziennikarz Onetu Kamil Dziubka.

"Czy premier Morawiecki zdementuje jako fake news informacje pochodzące od wicepremiera jakoby Pegasus jednak był?" - zapytał Roman Giertych.

"Jarosław Kaczyński: 'mamy Pegasusa', ale nie korzystam, bo mi nikt gier nie pożycza. Wódz nawet nie musiał się wysilać, żeby ze swoich 'śmieszkujących' giermków zrobić zwyczajnych krętaczy i idiotów" - stwierdził Marek Belka.

"Kaczyński przyznaje, że PiS dysponował Pegasusem. Reszta tego wywiadu to nieporadna próba tuszowania nadużywania władzy przez jego ludzi" - napisał poseł PO Marcin Kierwiński.

"Kaczyński powiedział w swoich mediach, że 'opowieści opozycji o użyciu Pegasusa w celach politycznych to całkowite bzdury'. Tym samym potwierdził, że opozycja mówi prawdę" - podkreślił dziennikarz Przemysław Szubartowicz.

"Kaczyński musi mieć bardzo niską opinię o młodych czynownikach PiS. Kombinowali jak tu sprawę Pegasusa wyśmiać, wklejali zdjęcia konsol do gier, które dostali na komunię, jeden o reptilianach gadał [chodzi o wicerzecznika PiS - red.]. Kaczyński, przyznając, że kupił Pegasusa zrobił z nich po prostu durni" - stwierdził Bartosz T. Wieliński z "Gazety Wyborczej".

Jarosław KaczyńskiSprawa Pegasusa. Kaczyński o zarzutach opozycji: bzdury i histeria

Doniesienia ws. Pegasusa

Z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. W czwartek Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto też przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Więcej o: