Brejza o "pilnej" zmianie narracji prezesa PiS ws. Pegasusa: Kaczyński w nocy wpadł w histerię

- Kaczyński histeryzuje, stąd ten pilny wywiad - stwierdził Krzysztof Brezja, komentując fragment rozmowy dot. Pegasusa z prezesem PiS, który ukazał się w nocy z czwartku na piątek. - Nocna histeria Kaczyńskiego wynika z tego, że musi pilnie zmienić narrację - dodał.
Zobacz wideo Tusk do Kukiza: Panie Pawle, ja właściwie nie mam żadnych wątpliwości, że pan także mógł być ofiarą podsłuchów

W piątek nad ranem ukazał się fragment wywiadu Jarosława Kaczyńskiego z tygodnikiem "Sieci". Wicepremier ds. bezpieczeństwa potwierdził w nim, że Polska posiada Pegasusa i został on zakupiony z pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Prezes PiS odniósł się również do doniesień, że za pomocą systemu inwigilowano m.in. Krzysztofa Brezję, kiedy ten był szefem sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej. - Żaden Pegasus, żadne służby, żadne jakieś tajnie pozyskane informacje nie odgrywały w kampanii wyborczej w roku 2019 jakiejkolwiek roli. Przegrali, bo przegrali, nie powinni dziś szukać takich usprawiedliwień. Te wszystkie opowieści pana Brejzy są puste, nic takiego nie miało miejsca - powiedział, a zarzuty opozycji w tej sprawie nazwał "bzdurami", "histerią" i "aferą z niczego".

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Jarosław KaczyńskiSprawa Pegasusa. Kaczyński o zarzutach opozycji: bzdury i histeria

Brejza: Kaczyński w nocy wpadł w histerię

Do tych słów odniósł się Krzysztof Brejza na antenie TVN24. Senator stwierdził, że "Jarosław Kaczyński w nocy wpadł w histerię". - Kaczyński histeryzuje, stąd ten pilny wywiad, wrzutka fragmentu, ponieważ wczoraj nastąpiło potwierdzenie włamania do mojego telefonu w drugim badaniu, tym razem specjaliści Amnesty International zbadali dwa telefony i potwierdzili ustalenia Citizen Lab - podkreślił polityk.

Jak dodał, "nocna histeria Kaczyńskiego wynika z tego, że musi pilnie zmienić narrację". - Przecież słyszeliśmy przez ostatnie dni zaprzeczania, insynuacje premiera, że włamań dokonywały obce służby. Minister [Wojciech - red.] Skurkiewicz i posłowie PiS mówili, że nie mają Pegasusa, że Polska nie ma tej cyberbroni, że nie była używana do walki z opozycją - stwierdził.

- Sprawa jest bardzo poważna, stąd nerwowa reakcja Kaczyńskiego - zaznaczył Brejza. - Mamy wierzyć ludziom, którzy jeszcze wczoraj mówili co innego? - skwitował.

Przypomnijmy, jeszcze w grudniu wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz zapewniał, że polskie służby nie są wyposażone w Pegasusa. Z kolei Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości, twierdził, że w ogóle nie wie, czym jest system Pegasus, choć - jak ustaliła "Gazeta Wyborcza" - w 2017 roku miał odgrywać jedną z kluczowych ról w przekazaniu CBA 25 mln zł, z których miało zostać zakupione oprogramowanie szpiegujące.

Krzysztof BrejzaAmnesty International potwierdza. Przeciw Brejzie użyto Pegasusa

Doniesienie ws. Pegasusa

Z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. W czwartek Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto też przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn w kontekście doniesień podkreślił, że "w Polsce kontrola operacyjna jest prowadzona w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratora Generalnego [obecnie jest nim Zbigniew Ziobro - red.] i wydaniu postanowienia przez sąd". "Każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody - w tym zgodę sądu. Polskie służby działają zgodnie z polskim prawem" - napisał. Stwierdził też, iż "sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieuprawnione".

Sędzia (zdjęcie ilustracyjne)Sędziowie o Pegasusie: To może być jeden z największych skandali prawnych od 1989 r.

Więcej o: