"Lex Czarnek" przyjęte przez sejmową komisję z poprawkami PiS. "Musi być nadzór"

Połączone sejmowe komisje: edukacji i nauki oraz obrony narodowej po blisko dziewięciu godzinach obrad przyjęły w pierwszym czytaniu nowelizację prawa oświatowego - tzw. lex Czarnek. Zakłada ona między innymi zwiększenie roli kuratorów.

W nocy z wtorku na środę sejmowe komisje przyjęły w pierwszym czytaniu kontrowersyjną nowelizację prawa oświatowego, która zwiększa rolę kuratorów. Wcześniej w wielu polskich miastach odbyły się protesty w tej sprawie. Sejmowa komisja edukacji początkowo miała zająć się "lex Czarnek" we wtorek o godzinie 15:00. Przez wiele minut trwało liczenie kworum, okazało się jednak, że opozycja ma większość. - Pani przewodnicząca, czy możemy przejść do procedowania? Nieobecność posłów PiS nie powinna być argumentem, aby nie procedować tej ustawy. Głosujmy nad wnioskiem o odrzucenie, zamknijmy tę sprawę i wyrzućmy tę złą ustawę do kosza - wskazywał poseł KO Cezary Tomczyk. Jednak PiS przeciągał posiedzenie, czekając na pozostałych posłów swojego ugrupowanie. W czasie komisji doszło do spięć. - Wygląda, że właśnie zażegnaliśmy kryzys, to stwierdzam kworum, tak?  - - powiedziała w końcu prowadząca obrady. - Posłowie PiS właśnie weszli na salę, to nagle stwierdzam kworum. Mieliśmy kworum wcześniej - krzyczeli posłowie opozycji.

"Skandaliczny bałagan na posiedzeniu sejmowych komisji rozpatrujących LexCzarnek. Niektórym posłom PiS nie chciało się przyjechać do pracy, więc umożliwiono im głosowanie zdalne. Przy ułomnym systemie informatycznym posiedzenie zamieniło się w cyrk. Powinno zostać przerwane" - relacjonował potem Borys Budka.

Czytaj więcej:  "Lex Czarnek" - co czeka uczniów w szkołach po wprowadzeniu ustawy? Cztery kluczowe zmiany

 "Lex Czarnek" w Sejmie. Przyjęto poprawki PiS

Przyjęto poprawki zaproponowane przez PiS, poprawki opozycji zostały odrzucone (odrzucono m.in. propozycję zmian dot. wyboru dyrektora i poprawki zmniejszające liczbę przedstawicieli kuratora w komisji). 

Przestawiając proponowane zmiany, wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski mówił, że dyrektor szkoły będzie miał obowiązek uzyskać zgodę kuratora na organizację zajęć dodatkowych, prowadzonych przez stowarzyszenia czy organizacje. Według wiceministra jest to realizacja postulatu rodziców. - Dlatego między innymi wprowadzamy obowiązek przedstawiania konkretnego programu zajęć, materiałów, które będą wykorzystywane w trakcie zajęć, przedstawianego także rodzicom, aby ci, decydując, czy dziecko będzie uczestniczyć w takich zajęciach, czy nie, podejmowali tę decyzję świadomie - powiedział Dariusz Piontkowski.

Propozycjom zmian w prawie oświatowym sprzeciwia się opozycja. Poseł Lewicy Marcin Kulasek powiedział, że projekt ustawy zabiera władzę dyrektorom i rodzicom. - Ogranicza autonomię szkół, dyrektorów, nauczycieli i nauczycielek. Marginalizuje rolę rodziców. Pozbawia uczniów możliwości korzystania ze wsparcia i doświadczenia organizacji pozarządowych. Podporządkowuje szkoły oraz proces kształcenia kuratorom oświaty. Ogranicza rolę samorządów jako organów prowadzących szkoły i przedszkola - mówił Marcin Kulasek z Lewicy.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Zbigniew Dolata tłumaczył, dlaczego zwiększenie roli kuratorów jest potrzebne. - Musi być nadzór pedagogiczny sprawowany przez kuratora, który będzie reagował w sytuacjach koniecznych, kryzysowych, trudnych. Mamy często konflikty między dyrektorami a nauczycielami. Często jeszcze stroną konfliktu są rodzice. Musi być instancja, która będzie te konflikty rozstrzygać - powiedział Zbigniew Dolata z PiS.

Nowelizacja zakłada też, że jeżeli dyrektor szkoły nie wykona zaleceń kuratorium, to będzie wezwany do wyjaśnień. Jeżeli to nie poskutkuje, kurator może wnioskować do organu prowadzącego o zwolnienie dyrektora bez wypowiedzenia.

Więcej o: