"Kaczyński nie ma prawa wjeżdżać na Krakowskie Przedmieście"? TVN24.pl: Problemem brak przepustki

Z ustaleń tvn24.pl wynika, że samochód, którym Jarosław Kaczyński jeździ do kancelarii premiera, kilkukrotnie poruszał się przez zamknięte dla normalnego ruchu Krakowskie Przedmieście, chociaż ani on, ani jego ochroniarze nie posiadają odpowiednich przepustek. Co na to służby prasowe PiS?

Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy tvn24.pl, samochody, którymi jeździ Jarosław Kaczyński, przejeżdżały przez zamknięty dla normalnego ruchu Trakt Królewski. Aby przejazd taki był dozwolony, konieczne jest wydanie odpowiedniej przepustki - a tej, według dziennikarzy, nie ma ani prezes PiS, ani jego ochroniarze. 

Zobacz wideo Czego Tusk życzyłby Kaczyńskiemu w 2022 roku?

Tvn24.pl: Samochody z Jarosławem Kaczyńskim jeżdżą przez zamknięty dla ruchu Trakt Królewski

Jak czytamy na tvn24.pl, potwierdzonych zostało kilka dat (1 i 2 czerwca, 22 kwietnia, 4 maja oraz 2 września), kiedy dwa samochody z Jarosławem Kaczyńskim i jego ochroną udały się na zamknięty dla normalnego ruchu Trakt Królewski, czyli Krakowskie Przedmieście i fragment Nowego Światu w Warszawie. Zgodnie z postawionymi na drodze znakami, odcinek ten mogą przemierzać tylko niektóre uprzywilejowane pojazdy, w tym m.in. auta Służby Ochrony Państwa (SOP).

Problem w tym, że Jarosław Kaczyński nie jest chroniony przez tę formację. Zgodnie z przepisami, politycy, którzy mają dostęp do informacji niejawnych, nie mogą być ochraniani przez prywatne firmy - mimo tego wicepremier zrezygnował z ochrony SOP. Usługi ochroniarskie prezesowi PiS od lat świadczy firma GROM Group. - To oznacza, że Kaczyński nie ma prawa wjeżdżać na Krakowskie Przedmieście - mówi portalowi nieoficjalnie jeden z rozmówców. 

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Spacer z golden retrieverami podczas 29. finału WOŚP.Co dobrego zdarzyło się w 2021 roku? Przypominamy same pozytywne wydarzenia

Dziennikarze potwierdzili też u rzecznika stołecznego Zarządu Dróg Miejskich Jakuba Dybalskiego, że do urzędu nie wpłynęły w tej sprawie żadne wnioski o identyfikatory pozwalające na wjazd na Trakt Królewski dla prezesa PiS. Służby prasowe PiS do tej pory nie odpowiedziały w tej sprawie na pytania dziennikarzy.

Nie są to pierwsze doniesienia o łamaniu przepisów ruchu drogowego przez ochroniarzy prezesa PiS. "Super Express" opisał też sytuację z 1 stycznia 2022 roku, kiedy ochroniarze Kaczyńskiego przekroczyli prędkość i zignorowali znaki drogowe. Wówczas to wicepremier spieszył się na mszę w kościele pw. św. Benona. Jak podaje dziennik, gdyby limuzynę zatrzymała policja, kierowcy mogłoby grozić łącznie 1,1 tys. zł mandatu i 10 punktów karnych.

Zdjęcie ilustracyjneMedia: Kaczyński spieszył się na noworoczną mszę. Kierowca miał dodać gazu

Więcej o: