Brejza o Pegasusie: Stworzono pretekst do inwigilacji. To nie przypadek, że stało się to w 2019 r.

- Bardzo silnym, inwazyjnym, nielegalnym środkiem przez pół roku monitorowano moje życie, prześwietlono mnie niemal jak rentgenem, nie znajdując na mnie nic. Poświęcono na to ogromne środki państwa polskiego - stwierdził w RMF FM senator KO Krzysztof Brejza. W grudniu wyszło na jaw, że polityk miał być podsłuchiwany w 2019 r. przez polskie służby za pomocą oprogramowania Pegasus. Według senatora funkcjonariusze CBA szukali do tego pretekstu.

W 2019 roku w trakcie kampanii do wyborów parlamentarnych obecny senator Krzysztof Brejza kierował sztabem Koalicji Obywatelskiej.

W sierpniu CBA przeprowadziło dużą akcję na terenie woj. kujawsko-pomorskiego w związku z rzekomą aferą fakturową [w urzędzie miasta w Inowrocławiu miały być wystawiane fałszywe faktury, główna podejrzana to Agnieszka Ch. była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta od lat związana z PiS - red.] przeszukany został m.in. inowrocławski urząd miasta. Prezydentem Inowrocławia jest Ryszard Brejza, ojciec Krzysztofa Brejzy.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Niedługo później TVP opublikowała materiał, który miał być przeciekiem ze śledztwa - w inowrocławskim urzędzie miała powstać "farma trolli", o osobisty udział w procederze oskarżano Krzysztofa Brejzę. Telewizja Polska pokazała fragmenty SMS-ów, które miały zostać wysłane przez polityka. Według Brejzy korespondencja została sfałszowana i zmanipulowana. Polityk pozwał Telewizję Polską, a w grudniu 2021 roku wygrał w sądzie.

W ubiegłym roku wyszło na jaw, że Brejza w 2019 r. mógł być inwigilowany przez polskie służby oprogramowaniem szpiegującym Pegasus. Według polityka kontrola operacyjna mogła trwać ok. pół roku.

Zobacz wideo Tusk do Kukiza: Panie Pawle, ja właściwie nie mam żadnych wątpliwości, że pan także mógł być ofiarą podsłuchów

Krzysztof Brejza: Stworzono pretekst, żeby mnie inwigilować

- Jestem przekonany, że zostałem w to wklejony jako figurant, stworzono taki pretekst, żeby móc mnie inwigilować - skomentował w poniedziałek w RMF FM Krzysztof Brejza, odnosząc się do rzekomej "farmy trolli" w Inowrocławiu.

- Tamto postępowanie [ws. fałszywych faktur - red.] było w zasadzie już zakończone. W 2018 r. urzędniczka związana wcześniej z PiS-em dostała zarzuty, sprawa miała miejsce w latach 2012-2015 w Kruszwicy i 2015-2017 w Inowrocławiu. Dlaczego mnie w 2019 r., w środku kampanii wyborczej, podsłuchiwano i wpisano w to? To nie jest przypadek, nie zrobiły tego służby w Tanzanii - dodał. 

Dorota BrejzaDorota Brejza: PiS zaatakował nas Pegasusem. Wiem od Samuela Pereiry

- Nie wykluczam też, że niestety te poprzerabiane, sfałszowane SMS-y służyły do przedłużenia kontroli operacyjnej, bo skądś się one wzięły. Albo zrobili to pracownicy TVP, albo ludzie ze służb - wskazał. Polityk zaznaczył, że "nie został nigdy wezwany na żadne przesłuchanie, nie toczyło się przeciwko niemu żadne postępowanie karne, nie ma zarzutów.

- Bardzo silnym, inwazyjnym, nielegalnym środkiem przez pół roku monitorowano moje życie, prześwietlono mnie niemal jak rentgenem, nie znajdując na mnie nic. Poświęcono na to ogromne środki państwa polskiego. Jedno załączenie Pegasusa to 300 czy 400 tys. zł - stwierdził senator KO.

Krzysztof BrejzaAP: Krzysztof Brejza był podsłuchiwany Pegasusem

Polityk przypomniał, że zgodę na przeprowadzenie kontroli CBA musi uzyskać od sądu. Jak informował portal OKO.press, sąd nie wie jednak, czy w danym przypadku służby zastosują właśnie Pegasusa, czy też inną formę kontroli.

- Jestem ciekaw wniosków o kontrolę operacyjną, bo moim zdaniem doszło do wyłudzenia takiej zgody i wprowadzenia sądu w błąd. Kontrolę operacyjną można zastosować jako środek subsydiarny. Musieli przeprowadzić wobec mnie billing, analizę, obserwację i dojść do wniosku, że istnieje wysokie prawdopodobieństwa popełnienia przeze mnie przestępstwa. Wtedy dopiero służba może zastosować kontrolę operacyjną. Nie byłem w żadnej sprawie przesłuchany, nie toczyło się żadne postępowanie wobec mnie. Ta teoria upada - podkreślił Brejza.

Więcej o: