Protesty ws. "lex Czarnek". Przed kuratoriami i ministerstwem wkurzeni rodzice, nauczyciele i uczniowie

Przed siedzibami kuratoriów oświaty i przed resortem edukacji zostały zorganizowane w poniedziałek protesty ws. "lex Czarnek". Kontrowersyjnym projektem nowelizacji ustawy oświatowej zajmą się we wtorek posłowie. Uczestnicy protestów prezentowali trzy tezy pod hasłem "Wolna szkoła, wolni ludzie, wolna Polska".

We wtorek o godzinie 15.00 podczas posiedzenia sejmowych Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży i Komisji Obrony Narodowej odbędzie się pierwsze czytanie ustawy potocznie nazywanej "lex Czarnek".

Tego dnia przed Sejmem zgromadzą się w proteście rodzice, uczniowie, członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego, nauczyciele, dyrektorzy i samorządowcy.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

W przypadku wejścia w życie tej ustawy, kuratorzy oświaty zyskaliby większy wpływ na szkoły.

- Dla nas najważniejszy jest przepis, który pozwoli kuratorom na reakcję - na wniosek rodziców - w sytuacji, kiedy do szkół będą chciały wejść organizacje pozarządowe z treściami, które są niestosowne, niewłaściwe i demoralizujące - mówił w grudniu szef resortu edukacji Przemysław Czarnek.

Zobacz wideo Czego Tusk życzyłby Kaczyńskiemu w 2022 roku?

"Lex Czarnek". Protesty pod hasłem "Wolna szkoła, wolni ludzie, wolna Polska"

W poniedziałek po południu przed siedzibami kuratoriów w całej Polsce i przed Ministerstwem Edukacji i Nauki zostały zorganizowane protesty.

Tam, gdzie było to możliwe, w pobliżu wejść do instytucji zostały przybite tezy "Wolna szkoła, wolni ludzie, wolna Polska":

"Edukacja i równy do niej dostęp to filary demokracji, a zmiany systemowe nie mogą odbywać się w niedemokratyczny sposób, z lekceważeniem sprzeciwu mniejszości parlamentarnej i strony społecznej.
Edukacja wymaga reformy, która zapewni Polsce warunki rozwoju cywilizacyjnego. Taka reforma musi być poprzedzona wielośrodowiskowym namysłem i debatą nad kierunkami zmian i wypracowaniem ich. Wszystkie zainteresowane środowiska społeczne i polityczne muszą stworzyć edukacyjną umowę społeczną. 
Lex Czarnek nie służy ani dobru ucznia, ani rozwojowi cywilizacyjnemu Polski".

Minister edukacji Przemysław Czarnek, komentując protesty przeciwko nowelizacji prawa oświatowego, stwierdził, że "dopóki to jest wolny kraj, to wolno protestować, choćby protesty były absurdalne i niepoparte żadnymi argumentami".

- Dlaczego ktoś nie chce, żeby niektóre organizacje pozarządowe przekazały do informacji kuratora i rady rodziców treść, którą chcą pokazać dzieciom? Dlaczego są lobbystami tych, którzy się boją ujawnić treści, które pokazują w szkołach? - dodał.

Więcej o: