Jarosław Kaczyński: Nie ma sensu wprowadzać restrykcji, skoro nie da się sprawić, by były stosowane

- Mamy świadomość wielkiej niechęci społeczeństwa do ograniczeń, nie mówiąc już o lockdownie - mówił Jarosław Kaczyński, odpowiadając na pytanie o strategię rządu na piątą falę pandemii. Prezes PiS uważa, że "jedyną szansą są szczepienia". - Obawiam się, że nie ma wyboru - powiedział Kaczyński.

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla "Gazety Polskiej Codziennie" (opublikowanym również na stronie internetowej PiS) mówił m.in. o pandemii koronawirusa. Odpowiedział na pytanie o to, jaka jest strategia rządu na piątą falę, która może zostać wywołana wariantem omikron.

- Nie ma sensu wprowadzać restrykcji, skoro nie da się sprawić, by były stosowane. Mamy świadomość wielkiej niechęci społeczeństwa do ograniczeń, nie mówiąc już o lockdownie. Z drugiej strony musimy walczyć o utrzymanie systemu ochrony zdrowotnej - mówił. 

- Nie możemy dopuścić do załamania się ochrony zdrowia, a wraz z nią gospodarki, a nawet i państwa. Jedyną szansą są szczepienia i trzeba doprowadzić do tego, by liczba zaszczepionych radykalnie wzrosła. Obawiam się, że nie ma wyboru. Bylibyśmy w dużo lepszym położeniu, gdyby większa liczba naszych obywateli zaszczepiła się. Gorąco do tego zachęcam - dodał. 

Jarosław Kaczyński o IV Rzeszy. "To określenie nie jest niczym nagannym"

Jarosław Kaczyński wypowiedział się także na temat konfliktu z Unią Europejską. Jego zdaniem "celem strategicznym" Niemiec jest "przekształcenie Unii w federację zarządzaną przez Berlin", co miałoby oznaczać "podporządkowanie nas sobie i odebranie Polakom prawa do samostanowienia".

Zobacz wideo Kto blokuje pieniądze dla Polski? Tusk: To Kaczyński i Ziobro

Podczas rozmowy padło pytanie o niedawny wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Rumunii. - Trybunał wskazał, że sędziowie orzekający zgodnie z prawem unijnym, a nie konstytucyjnym, nie powinni być karani. A instytucje UE mają im udzielić wsparcia - przypomniał prowadzący rozmowę. 

Według prezesa Prawa i Sprawiedliwości jest to "kolejna decyzja na drodze do budowania takiego systemu, w którym wymiar sprawiedliwości będzie starał się być wyłączony spod zwierzchności władzy krajowej". - To jedne z kluczowych elementów budowania federalnej UE pod przewodnictwem Berlina - stwierdził polityk. 

Więcej informacji politycznych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Strzelanina w sklepie Burlington w Los AngelesUSA. Policja przypadkiem zastrzeliła 14-latkę. Kula przebiła ścianę [ZDJĘCIA]

Ponadto polityk stwierdził, że są kraje, które "nie pałają entuzjazmem wobec perspektywy budowania na bazie UE IV Rzeszy Niemieckiej". - To określenie nie jest niczym nagannym, nie chodzi przecież o III Rzeszę, a nawiązanie do pierwszej. Sądzę, iż dość dobrze oddaje kierunek tych zmian. Tak, jak wspomniałem, Trybunał jest podstawowym narzędziem wykorzystywanym w tym działaniu. Sformułowano bowiem niczym niepodpartą tezę, iż Trybunału nic nie ogranicza - stwierdził polityk. Na pytanie o to, czy "Unia Europejska oparta o traktaty jeszcze istnieje", odparł, że instytucje europejskie "radykalnie odrzuciły traktaty". 

Jarosław KaczyńskiKaczyński na zamkniętym posiedzeniu PiS: Niemcy chcą budowy IV Rzeszy

Kaczyński o "IV Rzeszy" na posiedzeniu PiS 

To nie pierwszy raz, kiedy prezes Prawa i Sprawiedliwości posługuje się retoryką o tym, iż Niemcy "chcą budowy IV Rzeszy". Takie stwierdzenie padło 1 grudnia na posiedzeniu klubu parlamentarnego PiS. - Ciężkie terminy przyszły na Europejczyków. Niemcy wyłożyły karty na stół i chcą budowy IV Rzeszy. My na to nie pozwolimy - mówił wówczas wicepremier, który po swoich słowach miał dostać owacje. 

Opinia Jarosława Kaczyńskiego wybrzmiała w momencie, gdy w niemieckiej polityce doszło do wielkiej zmiany warty. Pod koniec listopada przywódcom SPD, FDP i Zielonych udało się przedstawić umowę koalicyjną. Nowym kanclerzem został socjaldemokrata Olaf Scholz, który zastąpił na tym stanowisku Angelę Merkel. 

Więcej o: