Żaryn pytany o sprawę inwigilacji Brejzy. "Nie odnosimy się do pytań, czy metody są stosowane w Polsce"

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn odniósł się do informacji agencji Associated Press, która podała, że senator Krzysztof Brejza był inwigilowany za pomocą programu Pegasus w czasie kampanii wyborczej w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu KO. "Sugestie, że polskie służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieprawdziwe" - przekazał Onetowi. Dodał jednak: "nie informujemy również czy wobec konkretnych osób były stosowane metody pracy operacyjnej".

W czwartek Agencja AP przekazała, że Krzysztof Brejza, polityk Platformy Obywatelskiej, był podsłuchiwany za pośrednictwem programu Pegasus. Agencja - powołując się na ustalenia Citizen Lab - informuje, że jego telefon był atakowany 33 razy od 26 kwietnia do 23 października 2019 roku. Krzysztof Brejza kierował wtedy sztabem Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej potwierdzono, że inwigilowani byli także mecenas Roman Giertych i prokuratorka Ewa Wrzosek (znana m.in. z tego, że w 2020 roku wszczęła w związku z ubiegłorocznymi wyborami prezydenckimi w czasie pandemii - potem wszczęto w jej sprawie postępowanie dyscyplinarne).

- Potwierdziły się moje przypuszczenia. Od początku mówiłem, że na 98 proc. wykradziono moje wiadomości przez Pegasusa. Zostawiałem sobie jeszcze margines błędu na fizyczne włamanie na telefon, ale dosłownie margines, bo ja naprawdę pilnowałem mojego telefonu - przekazał Brejza w rozmowie z Gazeta.pl Krzysztof Brejza, komentując ustalenia agencji AP. - Zawiadomienie złożyliśmy do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy. Prokuratura powinna działać niezwłocznie. W ciągu 30 dni powinny zostać podjęte jakieś decyzje. Mijają trzy miesiące, a prokuratura ani nie wszczyna, ani nie odmawia śledztwa. Działa jak sparaliżowana. Boi się tej sprawy - zaznaczył.

Czytaj więcej: Brejza o podsłuchiwaniu Pegasusem: "Prokuratura boi się tej sprawy". Wskazuje na ważny wątek dot. TVP

Żaryn pytany o sprawę Brejzy i inwigilację Pegasusem. "Sugestie nieprawdziwe"

W czwartek wieczorem do sprawy odniósł się rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. W oświadczeniu przesłanym Onetowi podkreślił, że kontrola operacyjna jest prowadzona "w uzasadnionych i opisanych prawem przypadkach, po uzyskaniu zgody Prokuratura Generalnego i wydaniu postanowienia przez sąd",

"Każde użycie metod kontroli operacyjnej uzyskuje wymagane prawem zgody - w tym zgodę sądu. Polskie służby działają zgodnie z polskim prawem" - wskazał w oświadczeniu Żaryn.

Dodaje też, że "sugestie, o wykorzystywaniu przez polskie służby metod pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieprawdziwe". "Jednocześnie informuję, że z uwagi na ograniczenia prawne nie odnosimy się do pytań dotyczących tego, czy jakieś metody pracy operacyjnej są stosowane w Polsce. Nie informujemy również czy wobec konkretnych osób były stosowane metody pracy operacyjnej" - dodał.

Więcej najnowszych informacji w tej sprawie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Pytamy posła Cymańskiego o użycie Pegasusa wobec Giertycha i Wrzosek

Telefon senatora Brejzy zhakowano. Wcześniej zawiadamiał prokuraturę w tej sprawie

Krzysztof BrejzaBrejza o podsłuchiwaniu Pegasusem: Prokuratura boi się tej sprawy

Krzysztof Brejza już w październiku mówił w rozmowie z Gazeta.pl, że jest przekonany, że wykradziono jego SMS-y wykorzystując do tego specjalistyczne oprogramowanie Pegasus.  23 września tego roku Krzysztof Brejza złożył do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnieniu przestępstwa włamania się na telefon oraz nielegalnego pozyskania i rozpowszechniania prywatnych SMS-ów w sfałszowanej formie.

W 2019 roku w trakcie kampanii do wyborów parlamentarnych Krzysztof Brejza kierował sztabem Koalicji Obywatelskiej. W sierpniu CBA przeprowadziło dużą akcję na terenie woj. kujawsko-pomorskiego w związku z rzekomą aferą fakturową [w urzędzie miasta w Inowrocławiu miały być wystawiane fałszywe faktury, główna podejrzana to Agnieszka Ch. była naczelnik Wydziału Kultury, Promocji i Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta od lat związana z PiS - red.] przeszukany został m.in. inowrocławski urząd miasta. Prezydentem Inowrocławia był wówczas Ryszard Brejza, ojciec Krzysztofa Brejzy. Niedługo później TVP opublikowała materiał, który miał być przeciekiem ze śledztwa - w inowrocławskim urzędzie miała powstać "farma trolli", o osobisty udział w procederze oskarżano polityka KO. W materiale autorstwa Samuela Pereiry z 2019 roku opublikowano sfałszowaną - jak wskazywał polityk - korespondencję z jego telefonu.

Więcej o: