Afera Łukasza Mejzy. Terlecki: Oczekujemy, aż zawiesi swój udział w pracach ministerstwa

- Oczekujemy, aż zawiesi swój udział w pracach ministerstwa, do czasu wyjaśnienia spraw - odpowiedział dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki w czwartek w Sejmie na pytanie o to, czy są decyzje ws. wiceministra Łukasza Mejzy. Podobne stanowisko na antenie RMF FM przedstawił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

Pod koniec listopada reporterzy Wirtualnej Polski opisali, że Łukasz Mejza, zanim został posłem, założył firmę, która miała specjalizować się w alternatywnych formach leczenia m.in. chorób genetycznych i wysyłać chorych na eksperymentalne terapie do Meksyku (klinika reklamowała się hasłem "Leczymy nieuleczalne"). Za jedną sesję oraz leczenie w Meksyku firma miała oczekiwać 80 tysięcy dolarów. W środę podczas konferencji prasowej wiceminister sportu Łukasz Mejza stwierdził, że opisane doniesienia są "atakiem politycznym" na niego. 

Zobacz wideo Nowacka o Mejzie: Politycy PiS widzą, że on dostaje wszystko, a oni ciężko pracują i nie dostają nic

Terlecki: Oczekujemy, aż Mejza zawiesi swój udział w pracach ministerstwa

Szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki w czwartek został zapytany przez dziennikarzy w Sejmie o to, czy są już jakieś decyzje dotyczące sprawy wiceministra sportu Łukasza Mejzy. Jak odpowiedział wicemarszałek Sejmu, Mejza powinien wstrzymać się od pracy w resorcie do czasu wyjaśnienia opisywanych przez media spraw.

Wicemarszałek Terlecki w rozmowie z dziennikarzami odniósł się też do środowego oświadczenia wiceministra sportu na konferencji prasowej.

Oczekujemy, aż zawiesi swój udział w pracach ministerstwa, do czasu wyjaśnienia spraw

- powiedział.

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Konferencja prasowa Łukasza MejzyKto zapłacił za organizację krytykowanej konferencji Mejzy? Mamy odpowiedź

Czarnek o sprawie Mejzy: Zawiesiłbym funkcjonowanie w ministerstwie

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek, który w czwartek był gościem radia RMF FM, również został zapytany o sprawę Mejzy, a dokładniej o to, czy polityk zostanie w rządzie. - Nie wiem. To są decyzje pana premiera, natomiast niewątpliwie jest to trudna sprawa. Trwa postępowanie sprawdzające te wszystkie doniesienia, niewątpliwie jest to trudna sprawa i dla nas nieprzyjemna - odpowiedział szef resortu. 

- Gdybym był Łukaszem Mejzą, którego lubię, zawiesiłbym swoje funkcjonowanie w ministerstwie do czasu wyjaśnienia sprawy. Wtedy rzeczywiście wyglądałoby to lepiej. Ale to jest moje zdanie - dodał minister Czarnek. Podkreślił też, że mówi o "zawieszeniu funkcjonowania" w ministerstwie sportu, a nie poddaniu się. 

Konferencja prasowa Łukasza MejzyBronił Mejzy. Wcześniej miał mówić: Nie chcę mieć z nim nic wspólnego

Łukasz Mejza twierdzi, że artykuły powstały "na zlecenie" opozycji 

W serii artykułów Wirtualnej Polski spółce należącej do Łukasza Mejzy zarzucono, że proponowała osobom chorym leczenie metodami, które nie miały medycznego uzasadnienia. W środę Mejza zorganizował konferencję prasową, podczas której nie przeprosił, nie pokazał dowodów na swoją niewinność, nie zgodził się też na zadawanie pytań przez dziennikarzy. Stwierdził natomiast, że opisane doniesienia, to "największy atak polityczny po 1989 roku" i powtarzał, że wymierzono w niego "ostrze fake newsów i pomówień".

Łukasz Mejza podkreślał, że zarzuty są bezpodstawne. Wiceminister sportu poinformował, że przygotował serię wniosków o sprostowania do redakcji, które opublikowały ostatnio artykuły na jego temat. Nie podał jednak żadnych szczegółów. 

Więcej o: