Jarosław Kaczyński zapytany o Łukasza Mejzę. Krótka odpowiedź prezesa PiS

Jarosław Kaczyński był pytany w Sejmie o sprawę Łukasza Mejzy. Prezes Prawa i Sprawiedliwości odpowiedział na pytanie, czy jego zdaniem większość w parlamencie opiera się właśnie na tym pośle.

Pytanie do lidera partii rządzącej skierował dziennikarz TVN24. - Czy widział Pan konferencję posła Mejzy? - zapytał. - Nie widziałem - przyznał prezes Prawa i Sprawiedliwości. Następnie dziennikarz spytał się, czy większość sejmowa opiera się na wiceministrze sportu. - Nie sądzę - odparł krótko Jarosław Kaczyński.

Zobacz wideo Nowacka o Mejzie: Politycy PiS widzą, że on dostaje wszystko, a oni ciężko pracują i nie dostają nic

Jarosław Kaczyński pytany o konferencję Łukasza Mejzy. "Nie widziałem"

Łukasz Mejza, który jest posłem niezrzeszonym i wiceministrem sportu, zorganizował w środę 8 grudnia konferencję prasową. Na spotkaniu z dziennikarzami wygłosił oświadczenie dotyczące doniesień na temat założonej przez niego firmy Vinci NeoClinic. - Mamy do czynienia z największym atakiem politycznym po 1989 roku. Atakiem na Zjednoczoną Prawicę i większość sejmową. Atakiem, którym przekroczono wszystkie możliwe granice, aby obalić rząd - mówił na briefingu polityk.

- Kiedyś niektórzy politycy mówili o dorżnięciu watahy, teraz po prostu chcą dorżnąć Mejzę. Za moją działalność polityczną, za moje wybory. (...) Ta spirala hejtu ma na celu psychiczne zniszczenie mnie, abym zrezygnował z bycia posłem na Sejm. Jeśli oddam mandat to opozycja uzyska większość i wywoła kryzys parlamentarny - kontynuował dalej Łukasz Mejza.

Na konferencji przemawiał także Tomasz Guzowski, który został przedstawiony jako przyjaciel wiceministra oraz osoba chora na schorzenie genetyczne. W rzeczywistości Guzowski jest wspólnikiem Łukasza Mejzy.

Więcej informacji z Polski na stronie głównej Gazeta.pl.

Łukasz Mejza (siedzi) oraz jego przyjaciel Tomasz Guzowski podczas konferencji prasowejMejza zabrał głos. "To największy polityczny atak po 1989 r."

"Konferencja, gdzie Mejza stawia siebie w roli ofiary, to obraz etycznej nędzy wśród polityków"

Po swoim przemówieniu polityk opuścił salę prasową, nie odpowiadając na pytania dziennikarzy. Wystąpienie Mejzy zostało później szeroko skomentowane w mediach społecznościowych.

"Konferencja, gdzie Mejza stawia siebie w roli ofiary, to obraz etycznej nędzy wśród polityków. Pycha, patos i mówienie, że 'mamy do czynienia z największym atakiem politycznym po 1989 roku', do tego w kontekście historii chorych dzieci, stawia tę aferę na podium podłości" - stwierdził dziennikarz Tomasz Golonko.

Posłowie obradują nad całkowitym zakazem aborcji. W całym kraju protestyPosłowie obradują nad całkowitym zakazem aborcji. W całym kraju protesty [ZDJĘCIA]

"Prokurator Krajowy chce się chronić w TK, Mejza - zamiast przepraszać i wycofać się z aktywności politycznej - atakuje dziennikarzy, a sekretarz generalna RE pyta Polskę, czy będziemy przestrzegać Konwencji europejskiej. A to dopiero połowa dnia..." - skomentował z kolei prawnik Ryszard Balicki.

Sprawa Łukasza Mejzy i założonej przez niego firmy Vinci NeoClinic została nagłośniona przez dziennikarzy WP - Szymona Jadczaka i Mateusza Ratajczaka. Zgodnie z ich ustaleniami, firma wiceministra sportu miała obiecywać alternatywne terapie dla nieuleczalno chorych pacjentów. Metoda, która była proponowana chorym i ich rodzinom, nie miała jednak żadnego medycznego potwierdzenia. Kwoty, których wymagano za wysłanie pacjenta na leczenie, zaczynały się od 80 tys. złotych.

Więcej o: