Katastrofalne wyniki badań społeczności LGBT+ w Polsce. Mniej akceptacji, więcej depresji i plany emigracji

Poprzednie tak szerokie badania obejmowały lata 2015-2016. Obecne, za lata 2019-2020, wskazują na znaczne pogorszenie ogólnej sytuacji osób LGBT+. Od spadku akceptacji rodziców, przez wzrost odsetka osób, które doświadczyły większości form przemocy, aż po wzrost liczby osób z depresją i myślami samobójczymi.

W badaniach Kampanii Przeciw Homofobii, Lambdy Warszawa, zrealizowanych przez zespół Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego wzięło udział ok. 23 tysięcy osób LGBT+. 

Twórcy "Sytuacji społecznej osób LGBT+ w Polsce" zwracają uwagę, że w okresie obejmującym badania odbyły się w Polsce trzy ogólnopolskie kampanie wyborcze do parlamentu, europarlamentu oraz prezydenckie. "W okresie kampanii obserwowaliśmy wzmożone użycie nienawistnego języka i postulatów wymierzonych w osoby LGBT+" - piszą i dodają, że w ten dyskurs włączali się nie tylko politycy, ale też m.in. Kościół katolicki i media, w tym telewizja publiczna, która wyprodukowała film "Inwazja".

"Obserwowaliśmy też wzmożoną działalność organizacji fundamentalistycznych, efektem której było powstanie tzw. stref wolnych od LGBT oraz próba wprowadzenia zakazu edukacji seksualnej (która wg autorów projektu ustawy ma służyć osobom LGBT do czynów pedofilskich). Efekty tych działań stały się widoczne. Od lat obserwowany stabilny trend wzrostu akceptacji opinii publicznej dla osób LGBT+ i równouprawnienia w 2019 roku załamał się" - czytamy.

Więcej o prawach osób LGBT+ znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Autorzy raportu przypominają też, że 2019 był rokiem, kiedy doszło do rekordowej liczby prób zakazania marszów równości (w Kielcach, Gnieźnie, Rzeszowie, Nowym Sączu i Gorzowie Wielkopolskim) oraz do drastycznych przykładów przemocy - próby podłożenia materiałów wybuchowych na Marszu Równości w Lublinie, zatrzymania nożownika na Marszu Równości we Wrocławiu czy ataków zorganizowanych zradykalizowanych grup na uczestników Marszu w Białymstoku.

"Wszystkie te wydarzenia kreślą zupełnie nową rzeczywistość, w której przyszło żyć osobom LGBTQIA, i mają wpływ na ich funkcjonowanie w społeczeństwie" - piszą autorzy.

Spadek akceptacji, utrata bliskich

Badacze wskazują na spadek akceptacji orientacji czy tożsamości płciowej przez rodziców. Największy spadek widać w przypadku matek - z 68 proc. w poprzednim badaniu do 61 proc. obecnie. Dla ojców to spadek z 59 do 54 proc. Największy spadek wystąpił w przypadku osób trans - 8,5 pkt. procentowego dla matek i ponad 10 pkt. procentowych u ojców. Jednocześnie zwiększył się odsetek osób, które ukrywają swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową przed rodziną (37 proc. w porównaniu do 33 proc.).

Aż 20,6 proc. osób LGBTA+ straciło w swoim życiu kogoś bliskiego ze względu na swoją nieheteronormatywność. Z danych wynika, że najbardziej narażone na utratę bliskich są lesbijki - aż co czwarta wskazała odpowiedź twierdzącą na to pytanie.

Sformalizować swój związek i wyjechać z Polski

W "Sytuacji społecznej..." pytano również o plany emigracyjne. Aż 12 proc. osób LGBT+ planowało wyjazd z kraju w najbliższych miesiącach, z czego ponad 1/3 jako powód podała doświadczenie dyskryminacji w Polsce. O wyprowadzce za granicę najczęściej mówiły osoby młode, mieszkające w powiatach o konserwatywnym klimacie ideologicznym.

W wypowiedziach osób badanych pojawiał się też wątek utraty nadziei na to, że w Polsce będą mogły sformalizować swój związek, co wiąże się z rozważaniem lub podjęciem decyzji o przeprowadzce do innego kraju.

Statystyka dot. planów migracyjnychStatystyka dot. planów migracyjnych Raport 'Sytuacja społeczna osób LGBT+ w Polsce'

Zmienił się też stosunek badanych do formalizacji związków. W ciągu 9 lat (2012-2021) procent osób LGB, które zawarłyby w Polsce jednopłciowe małżeństwo (gdyby istniała taka możliwość), wzrósł o 20 proc. i wynosi teraz 69 proc. Związek partnerski, gdyby była taka możliwość, zawarłoby 87,2 proc. osób. 

Z kolei formalizacji związku za granicą - choć nie ma to żadnego przełożenia na polskie prawo - chciałoby 70 proc. badanych. Na przeszkodzie stoją kwestie finansowe.

Badanie wykazało, że osoby będące w związkach mają niższe poczucie osamotnienia, są bardziej zadowolone z życia, cieszą się lepszym stanem zdrowia i mają niższy stopień objawów depresji i częstotliwości myśli samobójczych.

Prawie wszyscy doświadczają mikroagresji

Przeprowadzone analizy pokazują, że niemal wszystkie osoby LGBT+ w Polsce (97,8 proc.) doświadczają mikroagresji. Chodzi o takie zachowania jak stosowanie obraźliwego języka, zaprzeczanie istnienia dyskryminacji (dotyczy 70 proc. respondentów) czy zaprzeczanie istnienia orientacji innych niż heteroseksualna.

Statystyka dot. mikroagresjiStatystyka dot. mikroagresji Raport 'Sytuacja społeczna osób LGBT+ w Polsce'

Porównania pomiędzy badaniami pokazują dwie znaczące zmiany pomiędzy latami 2015-16 a 2019-20. Z jednej strony spadła częstotliwość doświadczania przemocy werbalnej (z 64 do 59 proc.). Z drugiej strony dość drastycznie wrosła skala aktów przemocy seksualnej (z 14 do 22 proc.).

"Różnice te mogą wynikać z dwóch charakterystyk obecnego badania. Po pierwsze w badaniu za lata 2019-2020 (w porównaniu do badania za lata 2015-2016) w całej próbie przeważają kobiety (zarówno lesbijki, jak i kobiety biseksualne), bardziej narażone na przemoc seksualną. Po drugie zaś większa część okresu obecnego badania przypada na czas globalnej pandemii, w tym różnego typu obostrzeń (lockdown), podczas których znacząco obniżyła się aktywność wszystkich osób w przestrzeni publicznej, a także nie odbywały się imprezy, kluby były zamknięte oraz nie organizowano protestów i parad. To w znaczącym stopniu mogło przyczynić się do zmniejszenia się liczby ataków werbalnych - częstych w tym kontekście. Dodatkowo długotrwałe przebywanie w zamknięciu na ograniczonej przestrzeni wraz z innymi domownikami jest czynnikiem zwiększającym ryzyko przemocy domowej, w tym także seksualnej" - wyjaśniają autorzy.

Kartka "zdechniesz za trzy dni"

Jednocześnie nadal przemoc werbalna jest najczęstsza, stanowi 72,67 proc. opisanych zdarzeń (m.in. zaczepki słowne, agresja słowna, obrażanie, poniżanie, ośmieszanie). Przemoc fizyczna występowała dość rzadko (4,2 proc. wszystkich zdarzeń). 

  • 53 proc. badanych doświadczyło przestępstwa z nienawiści.
  • Zgłaszanie przestępstw z nienawiści jest wciąż na bardzo niskim poziomie i wynosi 2,5 proc.,
  • Prawie połowa badanych (45 proc.) doświadczyła jakiejś formy cyberprzemocy. Najczęściej doświadczały jej osoby transpłciowe.
  • Badanie pokazuje silny związek pomiędzy doświadczeniem przemocy motywowanej uprzedzeniami a objawami depresji, niższą samooceną i niższą satysfakcją z życia.

Na przemoc każdego rodzaju najbardziej narażona jest młodzież ucząca się. Aż 65 proc. tej młodzieży doświadczyło przemocy werbalnej. Istotne jest też to, że 26 proc. osób uczących się i 25 proc. osób studiujących doświadczyło przemocy seksualnej.

Zobacz wideo Skąd nagła ofensywa antyludzkich projektów Kai Godek? Pytamy posłankę Monikę Rosę
Zostałem opluty przez sąsiada przed sklepem osiedlowym, padały obraźliwe hasła, groźby, szturchanie

- gej, 31 lat, średnie miasto.

Znalazłem kartkę pod drzwiami biura: "zdechniesz za trzy dni"

- gej, 36 lat, średnie miasto.

Zostałam skopana przez jakiegoś gościa i nazwana cwelem, gdy odpowiedziałam na jego pytanie dotyczące mojej płci, chciał też zabrać mi komórkę

- osoba trans, 23 lata, duże miasto.

Podwojenie dawki antydepresantów, strach przed wyjściem z domu (po kampanii prezydenckiej spotkała mnie wielokrotnie przemoc werbalna ze strony osób trzecich), obniżenie poczucia własnej wartości, konieczność konsultacji tematu z psychoterapeutą

- osoba trans, 22 lata, duże miasto.

Na imprezie facet mojej koleżanki powiedział, że "mi za**bie", bo nie jestem hetero

- biseksualna kobieta, 23 lat, duże miasto.

Próbując przekonać mnie do bycia "hetero" położył się na mnie, zaczął dotykać, zmusił do seksu oralnego.

- biseksualna kobieta, 19 lat, małe miasto.

Sprawcy przestępstw z nienawiści są najczęściej przypadkowi, nieznani osobom doświadczającym powyższych zdarzeń (44,73 proc. wszystkich wskazanych sprawców/czyń) oraz działają w pojedynkę (58,75 proc.).

Dyskryminacja u ginekologa, bo "lesbijski seks to nie seks"

Wśród osób, których orientacja seksualna lub tożsamość płciowa była znana pracownikom ochrony zdrowia, z gorszym traktowaniem spotykały się najczęściej osoby trans. Osoby badane opisywały zdarzenia takie jak odmowa wykonania zabiegu, niestosowne żarty, wpisywanie informacji o orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej do dokumentacji medycznej czy też przeszkody systemowe wynikające m.in. z braku możliwości zalegalizowania związku jednopłciowego i w związku z tym traktowanie partnera/ki jak osoby obcej.

Pielęgniarka stwierdziła, że nie zrobi mi pobrania krwi, bo się boi. Na pytanie czego się boi, nie umiała określić jasno czego, wychodząc usłyszałem jak mówi do lekarza: "to pedał, pewnie ma HIV"

- gej, 29 lat, miasto powyżej miliona mieszkańców.

Ginekolog odmówiła mi wykonania normalnie cytologii, bo lesbijski seks to nie seks

- lesbijka, 33 lata, miasto powyżej miliona mieszkańców.

Podczas wizyty lekarskiej, gdy lekarz dowiedział się, ze jestem gejem, mimo że nie miało to związku z diagnozą, wpisał to do dokumentacji medycznej

- gej, 25 lat, duże miasto.

W przypadku osób trans zdecydowana większość lekarzy, z jakimi spotykały się osoby badane, nie miała wiedzy na temat transpłciowości (83 proc. wiedziało mało lub prawie nic), ale wśród lekarzy odwiedzanych w sprawach związanych z transpłciowością już 72 proc. wiedziało dużo lub prawie wszystko na ten temat.

Drastyczny wzrost osób z myślami samobójczymi

O 16 proc. wzrósł odsetek osób z poważnymi objawami depresji; w trakcie badania prawie co druga osoba LGBT+ (48 proc.) miała symptomy diagnostyczne tej choroby. Niemal 70 proc. osób biorących udział w badaniu zadeklarowało, że czują się osamotnione wbrew swojej woli. Odsetek wzrósł o niemal 8 proc. w porównaniu do roku 2017 oraz o ponad 15 proc. w porównaniu do sytuacji sprzed dekady. 55 proc. osób biorących udział w badaniu zadeklarowało, że zdarza im się mieć myśli samobójcze. W 2016 roku odsetek ten wyniósł 45 proc.

Jeszcze większy odsetek jest wśród młodszych. Aż 74 proc. osób LGBT+ uczących się i 59 proc. studiujących miewa myśli samobójcze. Również osoby mieszkające w powiatach ogłoszonych "strefą wolną od LGBT" mają myśli samobójcze częściej niż osoby spoza tych regionów.

Statystyka dot. samobójstwStatystyka dot. samobójstw Raport 'Sytuacja społeczna osób LGBT+ w Polsce'

 44 proc. osób badanych deklarowało poważne objawy depresji w latach 2019-2020. Dla porównania, w latach 2015-2016 odsetek ten wynosił nieco mniej niż 30 proc. Oznacza to, że na przestrzeni czterech lat liczba osób LGBT+ w Polsce, które spełniają diagnostyczne kryterium depresji, wzrosła niemal o połowę.

Zarówno grupa osób uczących się, jak i studiujących przejawia mocne objawy depresji znacznie częściej niż grupa osób dorosłych. Łącznie aż 55 proc. uczniów ma umiarkowanie nasilone lub silne objawy depresji.

"Wzrost może być związany z pandemią, ale analizy danych pokazują, że odpowiada za niego przede wszystkim sytuacja polityczna w kraju. Najwyższy wskaźnik depresji widać u osób trans; ponad 60% osób badanych spełniło kryterium diagnostyczne depresji. Jednocześnie najbardziej narażone na występowanie objawów depresji były osoby młodsze, mieszkające w mniejszych miejscowościach, gorzej wykształcone, wciąż uczące się lub bezrobotne. Podobnie jak w przypadku samooceny, na występowania objawów depresji największy wpływa miały doświadczenia mikroagresji" - piszą autorzy.

Statystyka dot. depresji i myśli samobójczychStatystyka dot. depresji i myśli samobójczych Raport 'Sytuacja społeczna osób LGBT+ w Polsce'

Wyrzucani z domu i na gigancie

Badania wykazały, że 16,5 proc. osób badanych doświadczyło co najmniej jednego epizodu bezdomności. Dla co drugiej osoby epizod ten trwał do tygodnia, a dla co dziesiątej ponad rok.

Co dziesiąta osoba LGBTA była wyrzucona z domu, a co piąta uciekła z domu.  

Matka wyrzuciła mnie z domu, cytując wypowiedzi polityków o niszczeniu jej rodziny. Czuję się, jakby podjudzili moją rodzinę przeciwko mnie

- osoba trans, 23 lata, średnie miasto.

Mama wyrzuciła mnie 3 razy z domu z powodu mojej orientacji. Aktualnie jestem ponad rok w związku, a ona nadal czuje do mnie wstręt i obrzydzenie z tego powodu. Moja siostra mimo swojego młodego wieku (8 lat) mówi, że będzie mnie kochać mimo wszystko

- lesbijka, 20 lat, małe miasto.

Moja rodzina wyrzuciła mnie z domu, gdy miałam 20 lat. Pomimo upływu czasu w dalszym ciągu temat mojego związku i orientacji jest tabu. Nie zamieniłam nawet jednego słowa z bratem przez ostatnie 5 lat. Nie chce mieć ze mną nic wspólnego

- lesbijka, 28 lat, duże miasto.

Wysyłani na "terapię" konwersyjną

Choć konsensus naukowy jest jasny - ani orientacji, ani tożsamości płciowej nie da się zmienić czy wyleczyć - wciąż wiele osób LGBT+ w Polsce próbuje wysyłać się na "terapie". Zmianę orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej zalecali badanym: psychologowie, osoby duchowne, psychiatrzy, terapeuci czy też kadra szkolna i uczelniana. W opisach doświadczeń badanych osób LGBTA dość często pojawia się wzór, zgodnie z którym do rozmowy z księdzem, psychologiem, terapeutą czy psychiatrą albo do poszukiwań tego rodzaju kontaktu nie dążą sami badani, ale członkowie ich najbliższej rodziny lub ich bezpośrednie otoczenie społeczne.

Z sugestią zmiany orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, możliwością jej "naprawy" lub "leczenia" spotkała się nieco ponad jedna piąta gejów, blisko jedna piąta lesbijek, 15 proc. osób trans, 16,5 proc. biseksualnych kobiet i odrobinę mniej, bo nieco ponad 11,5 proc. biseksualnych mężczyzn, a także blisko 9 proc. osób aseksualnych.

Jeszcze lata temu, gdy byłam katoliczką i wyoutowałam się matce, ona zaangażowała księdza egzorcystę oraz panią, której, jak sama twierdziła, objawiała się Matka Boska

- osoba trans, 32 lata, duże miasto.

Moi rodzice, babcie, rodzeństwo wiele razy namawiali mnie na terapię konwersyjną. Raz rodzice zrobili grafikę trzech ścieżek mojej przyszłości: pierwszą było wyjście za mąż i urodzenie dzieci i "życie zgodnie z wolą Boga", drugą zakon i życie w samotności, a trzecia ścieżka to ta, "której nie mogłem podjąć, bo mnie wydziedziczą", czyli tranzycja. Próbowali zapisać mnie na "spotkania katolickiej grupy wsparcia dla gejów i lesbijek", którą prowadził kościół, gdzie tak naprawdę odbywała się terapia konwersyjna. Raz też próbowali umówić mnie do egzorcysty, ale na szczęście on odmówił, bo według niego to nie jest sprawa, której pomogą takie praktyki

- osoba trans, 20 lat, średnie miasto.

Jeden z animatorów Ruchu Światło-Życie sugerował udział w egzorcyzmach i "rekolekcjach", które miały mnie wyleczyć z "wątpliwości zasianych przez lewacką propagandę i zboczenia spowodowanego uzależnieniem od seksu"

- biseksualna kobieta, 22 lata, małe miasto.

(…) Pani doktor, orzecznik z ZUS weryfikująca moje zwolnienie lekarskie oraz okres rehabilitacyjny, stwierdziła kilkukrotnie, że współpracuje [z] kościołem i takie chore preferencje jak homoseksualizm skutecznie się leczy

- homoseksualny mężczyzna, 51 lat, duże miasto.

Przekonaniu o konieczności "leczenia" lub "naprawy" orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej towarzyszyły czasem rozmaite inne oczekiwania, formułowane przez duchownych, pedagogów, członków rodziny, sąsiadów i znajomych. Pośród nich znalazły się m.in.:

  • sugestia użycia przemocy fizycznej wobec badanego, która wspomogłaby naprawę jego orientacji seksualnej,
  • propozycja kontaktu z osobą pracującą seksualnie, który miałby zachęcać do relacji seksualnych z kobietami,
  • sugestia spotykania się z heteroseksualnymi rodzinami, żeby nauczyć się ich stylu życia,
  • sugestia odbycia egzorcyzmów i udział w mszach wstawienniczych,
  • sugestia poddania się "terapii" z użyciem elektrowstrząsów,
  • zalecenie powstrzymania się od realizacji swoich potrzeb.

Procedura prawna na przeszkodzie osób trans

Badacze wskazują również, że identyfikacja płciowa osób transpłciowych ma znikome odzwierciedlenie w ich sytuacji prawnej. Spośród 2589 przebadanych osób transpłciowych zaledwie 3 proc. (70 osób) dokonało skutecznie prawnej korekty płci. Mimo iż tylko 24 proc. badanych osób transpłciowych deklarowało, że ma taką płeć prawną, jakiej chce, próbę korekty płci prawnej podjęło zaledwie 6 proc. i dla większości z nich procedura wciąż trwa (102 spośród 154 osób). Tylko nieco więcej (11 proc., 295 osób) starało się o zmianę imienia wpisanego w dokumentach, choć podobnie jak w przypadku płci prawnej zdecydowana mniejszość stwierdzała, że stan obecny jej odpowiada (37 proc. deklarowało, że bez zmiany ma imię takie, jakie chce).

Jako przyczynę, dla której nie podejmowano takich prób korekty płci prawnej, najczęściej wskazywano samą procedurę prawną (25 proc. badanych osób transpłciowych).

Bardzo zdyscyplinowani wyborcy

W porównaniu z badaniem za lata 2015-2016 nastąpił spadek zaufania do rządu, policji i sądów oraz wzrost zaufania do organizacji LGBTQIA, innych organizacji pozarządowych oraz Unii Europejskiej.

Jednocześnie osoby badane zdecydowanie częściej uczestniczyły w wyborach niż ogólna populacja w Polsce. Frekwencja w ostatnich wyborach parlamentarnych wyniosła 94,3 proc., w przypadku ogólnej populacji to 61,74 proc. W wyborach prezydenckich brało udział 96,8 proc. badanych, w porównaniu do poniżej 70 proc. w ogólnej populacji. 

Społeczność LGBTA najczęściej oddaje głosy na tych kandydatów i partie, które uwzględniają w swoich programach postulaty dotyczące równości osób LGBTA. Najwięcej głosów wśród społeczności LGBT zdobyła Zjednoczona Lewica (78 proc.). Na drugim miejscu była Koalicja Obywatelska (18 proc.), a na trzecim Kukiz i PSL (7 proc.). Konfederacja i PiS otrzymały po 1 proc. głosów, po 1 proc. badanych oddało też głos na inną partię i oddało nieważny głos. 

Statystyka dot. udziału w wyborachStatystyka dot. udziału w wyborach Raport 'Sytuacja społeczna osób LGBT+ w Polsce'

Więcej o: