Prof. Majchrowski zrzekł się urzędu sędziego SN. "Ostatnia forma protestu"

Sędzia Sądu Najwyższego w Izbie Dyscyplinarnej prof. Jan Majchrowski zrzekł się pełnienia urzędu. Jak przekazał, jest to forma protestu przeciwko naruszaniu w Sądzie Najwyższym obowiązującego polskiego prawa.

"Z dniem dzisiejszym zrzekłem się pełnienia urzędu na stanowisku sędziego Sądu Najwyższego" - napisał w oświadczeniu prof. Majchrowski. Za pośrednictwem Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego poinformował o swojej decyzji prezydenta Andrzeja Dudę.

Więcej najnowszych informacji z polskiej polityki przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Jak podkreślił, rezygnacja jest już "ostatnią pozostającą w jego dyspozycji formą protestu" przeciwko "naruszaniu w samym Sądzie Najwyższym obowiązującego polskiego prawa, polskiej Konstytucji, orzecznictwa polskiego Trybunału Konstytucyjnego i faktycznemu uleganiu przez kierownictwo Sądu Najwyższego i Izby Dyscyplinarnej SN bezprawnym naciskom podmiotów zewnętrznych podważającym suwerenność Państwa Polskiego, w tym przede wszystkim Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej".

Zobacz wideo Girzyński: Chciałbym, żeby wymiar sprawiedliwości działał dobrze

TSUE o Izbie Dyscyplinarnej: Nie daje pełnej rękojmi niezawisłości i bezstronności

W lipcu tego roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że Polska, ustanawiając system odpowiedzialności obowiązujący sędziów Sądów Najwyższego i sądów powszechnych, uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy unijnego prawa. Wskazał, że w związku z tym spoczywa na nas obowiązek "przyjęcia środków niezbędnych do tego, by uchybienie to ustało".

Małgorzata ManowskaManowska o karze nałożonej przez TSUE: Pobiliśmy własny rekord

Trybunał uznał, że Izba Dyscyplinarna nie daje "pełnej rękojmi niezawisłości i bezstronności" i nie jest chroniona przed wpływami władzy ustawodawczej i wykonawczej. Wskazał też, że proces powoływania sędziów zależy w dużej mierze od KRS, której wiarygodność - jak podkreśla - "może budzić uzasadnione wątpliwości".

W sierpniu Małgorzata Manowska częściowo zamroziła działanie Izby. Jej zarządzenia wygasły 15 listopada, dzień później zawiesiła Izbę ponownie. Mimo decyzji I prezes Izby Dyscyplinarnej działała, a jej członkowie zawieszali sędziów. Tak się stało m.in. w przypadku sędziego Piotra Gąciarka. 

Więcej o: