Eurosceptycy na kolacji u premiera. W 2017 roku Kaczyński mówił, że z Le Pen ma tyle wspólnego, co z Putinem

W sobotę w Warszawie odbędzie się zjazd europejskiej prawicy. Wezmą w nim udział m.in. szefowa Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen i Viktor Orban, premier Węgier. Tymczasem w piątek wieczorem odbyła się kolacja francuskiej polityczki i Mateusza Morawieckiego.
Zobacz wideo Nowacka o Mejzie: Politycy PiS widzą, że on dostaje wszystko, a oni ciężko pracują i nie dostają nic

O zaproszeniu na kolację poinformowała Marine Le Pen, która w sieci zamieściła najpierw zaproszenie, a później wspólne zdjęcie z Mateuszem Morawieckim. Polityczka zapowiedziała na Twitterze, że razem z polskim premierem poruszą temat "przyszłości narodów europejskich".

Wcześniej Le Pen złożyła wieniec przed Pomnikiem Bohaterów Getta Warszawskiego.

W piątek Mateusz Morawiecki spotkał się także z premierem Węgier Viktorem Orbanem. Jak informuje kancelaria szefa rządu, podczas rozmowy omówiono m.in. kwestie bezpieczeństwa w regionie w kontekście aktualnej sytuacji na polsko-białoruskiej granicy Unii Europejskiej, a także na wschodzie Ukrainy.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Kto płacił za kolacje z eurosceptykami?

W sobotę w Warszawie ma odbyć się zjazd skrajnej europejskiej prawicy. "Konferencja 'The Warsaw Summit' jest wydarzeniem międzypartyjnym, organizowanym i finansowanym przez Prawo i Sprawiedliwość" - poinformował Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS w odpowiedzi na wpis posła Michała Szczerby. "Dlaczego mamy płacić za kolację tej agentki Putina? Jaką rządową funkcję pełni ta pani, by przyjęcie finansował premier? Dlaczego PiS nie płaci za swoje kolacje z ruskimi pożyczkobiorcami i putinowskie sojusze?".

Dopytywany, czy PiS opłaca też kolację w Pałacu na Wodzie w Łazienkach, odpowiedział, że to kolacja dla wszystkich uczestników konferencji, a na oficjalnym zaproszeniu znajduje się godło, bo "Prawo i Sprawiedliwość nie wstydzi się polskiego godła". Ostatecznie jednak nie odpowiedział, kto jest gospodarzem spotkania - Mateusz Morawiecki jako premier, czy wiceprezes PiS.

Na zaproszenie partii Jarosława Kaczyńskiego w wydarzeniu ma wciąż udział 12 liderów europejskich partii konserwatywnych, m.in. Marine Le Pen i Viktor Orban. Do Warszawy nie przyjedzie natomiast Matteo Salvini z Włoch.

Kaczyński w 2017 roku: Z Le Pen mamy tyle wspólnego, co z Putinem

Przypomnijmy, że w lipcu bieżącego roku Jarosław Kaczyński ogłosił wspólną deklarację europejskich konserwatystów. Podpisali ją, poza prezesem PiS, przewodnicząca Braci Włochów Giorgia Meloni, szef hiszpańskiej partii Vox Santiago Abascala, premier Węgier i szef Fideszu Viktor Orban, Matteo Salvini z Ligi Północnej i Marine Le Pen, przewodnicząca francuskiego Zjednoczenia Narodowego.

Wszystko to stało się, mimo że jeszcze w 2017 roku Jarosław Kaczyński stwierdził:

Wszelkiego rodzaju sugestie, że my chcemy sami czy z panią Le Pen, z którą mamy tyle wspólnego mniej więcej, co z panem Putinem, wyprowadzać Polskę z UE, są po prostu oszustwem, manipulacją i niczym więcej. Są nadużyciem i chciałem to bardzo jasno powiedzieć. Każdy, kto się posługuje tego rodzaju stwierdzeniami, po prostu kłamie, manipuluje, wprowadza w błąd opinię publiczną.

Kamil Bortniczuk, szef ministerstwa sportuRozpowszechniał pornografię. Teraz ma stanowisko w resorcie sportu

Konferencja dotycząca przyszłości UE

Mateusz Morawiecki w piątek uczestniczył także w konferencji poświęconej przyszłości Unii Europejskiej, która odbywała się w Warszawie z inicjatywy polskiej delegacji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Prezes Rady Ministrów podkreślił, że Polska występuje z bardzo konkretną propozycją ponownego przyjrzenia się architekturze prawnej Unii Europejskiej. Wskazał, że analiza ta powinna nastąpić z trzech punktów widzenia: kulturowo-tożsamościowego, gospodarczego i polityczno-państwowego.

Mateusz Morawiecki mówił, że strefa euro nie jest optymalnym obszarem walutowym. Stwierdził, że obecnie mamy do czynienia z kolizją woli politycznej pewnych elit z twardą rzeczywistością gospodarczą, co może stanowić coraz większą przeszkodę w dalszej integracji strefy euro i Unii Europejskiej.

Jego zdaniem pogłębiona integracja idąca w kierunku integracji instytucjonalnej, walutowej, finansowej i gospodarczo-inwestycyjnej, która ma się odbywać się tylko na zasadzie teoretycznych założeń, a jednocześnie idzie w poprzek gospodarczym procesom, jest drogą donikąd. Dodał, że konsekwencją takiej integracji będzie poważny kryzys gospodarczy.

Uczestnicy konferencji rozmawiali na temat przyszłości Europy i reformy Unii Europejskiej. W dyskusji brało udział kilkunastu ekspertów z Polski i z zagranicy. Wśród nich m.in. były minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, europosłowie Prawa i Sprawiedliwości Ryszard Legutko i Zdzisław Krasnodębski i poseł do Kongresu Deputowanych Hiszpanii profesor Francisco Jose Contreras.

CIS: posłanki Hartwich i Żelazowska były na sali, ale nie głosowałyPosłanki mówiły, że głosowały, ale "system nie zadziałał". Są nagrania

Więcej o: