Debata o aborcji. Rzeczniczka PiS: Będzie wniosek o odrzucenie projektu w całości

W Sejmie trwa debata w sprawie obywatelskiego projektu zaostrzającego prawo aborcyjne. Rzeczniczka PiS Anita Czerwińska powiedziała z sejmowej mównicy, że kierownictwo partii upoważniło ją do kierowania wniosku do marszałkini Elżbiety Witek o odrzucenie projektu w całości już w pierwszym czytaniu.

Na środę 1 grudnia w Sejmie zaplanowano czytanie projektu ustawy o powołaniu Polskiego Instytutu Rodziny i Demografii oraz o bezwzględnym zakazie aborcji. Po godz. 20 posłowie zajęli się obywatelskim projektem ustawy, na podstawie którego zwiększone zostałyby kary za dokonanie aborcji. Jako pierwszy wystąpił prezes fundacji "Pro - Prawo do życia", który przedstawił uzasadnienie projektu. 

Zobacz wideo Jacek Ozdoba o antyaborcyjnej akcji Kai Godek

Rzeczniczka PiS o projekcie zaostrzenia prawa aborcyjnego: Strasząc kobiety, nie chroni się życia

Po Mariuszu Dzierżawskim na mównicę weszła Anita Czerwińska, rzeczniczka klubu Prawo i Sprawiedliwość. - Państwo reprezentują taką skrajność, z którą możecie podzielić się ze swoimi oponentami, którzy są po drugiej skrajnej stronie, możecie sobie podać rękę - zaczęła posłanka. 

Według Czerwińskiej efektem ustawy bezwzględnie zaostrzającej prawo aborcyjne wcale nie byłaby ochrona życia. - Tak naprawdę tym projektem robią państwo prezent ruchom proaborcyjnym. Bo propozycja karania kobiet za ratowanie własnego życia może doprowadzić do niepokojów społecznych, ponieważ to jest nieakceptowalne. To nigdy w naszej cywilizacji nie było akceptowalne, by karać kobiety za ratowanie własnego życia - kontynuowała Czerwińska. 

Posłowie obradują nad całkowitym zakazem aborcji. W całym kraju protestyPosłowie obradują nad całkowitym zakazem aborcji. W całym kraju protesty [ZDJĘCIA]

- Trzeba zadać sobie pytanie "cui bono, cui prodest?" - czyja korzyść, tego sprawka. Jeżeli umieścimy to w kontekście obecnej sytuacji politycznej, czyli tego, co się dzieje - walka z pandemią, ale przede wszystkim atak hybrydowy na polską granicę, to jest tylko jeden kierunek, z którego mogą płynąć tego rodzaju inspiracje. To jest po prostu dywersja wobec ochrony życia, bo w ten sposób strasząc kobiety, nie chroni się życia. Stawianie kobiety przed wyborem - śmierć czy więzienie - nie prowadzi do ochrony życia - mówiła posłanka. Czerwińska zauważyła, że może dojść nawet do tak kuriozalnej sytuacji, że to ofiara gwałtu dostanie większą karę niż sam gwałciciel

Jak poinformowała posłanka, "działając w duchu odpowiedzialności, w interesie społecznym i interesie państwa", kierownictwo klubu PiS upoważniło ją do tego, by skierować do marszałkini Elżbiety Witek wniosek o odrzucenie projektu w całości. 

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Nowelizacja przepisów aborcyjnych 

Obywatelski projekt fundacji "Pro - Prawo do życia", którego założeniem jest zaostrzeniem kar za dokonanie aborcji, wpłynął do Sejmu 22 września. Marszałkini Sejmu Elżbieta Witek 28 października przekazała go do pierwszego czytania. Twórcy projektu chcą wprowadzenia bezwzględnego zakazu przerywania ciąży. Według autorów projektu wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku nie stanowi "istotnej bariery dla zabójców, ponieważ nie odnosi się w żaden sposób do ścigania aborcyjnych przestępstw".

Radykalni działacze domagają się zmiany kodeksu karnego tak, aby przerwanie ciąży było równoznaczne z zabójstwem i było karane od 5 do 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywociem. Karane miałoby być też nieumyślne spowodowanie śmierci "dziecka poczętego", jeśli ciężarna "nie dochowa ostrożności, jakiej wymaga się od osoby w jej stanie". Kobieta mogłaby zostać skazana na od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. W przypadku poronień to prokurator miałby natomiast określać, z jakiego powodu doszło do utracenia ciąży. 

Obywatelski projekt fundacji Pro - Prawo do życia przekazany do I czytania w SejmieChcą zaostrzyć prawo antyaborcyjne. Tak, jeszcze bardziej. Ustawa już w Sejmie

Więcej o: