Poseł PiS chciał obronić Mejzę. Mówił o "szeptuchach na Podlasiu" i "szamanie" z Meksyku

- Na Podlasiu są tzw. szeptuchy, tego nikt nie uznaje, ale jednak jadą do Orli i pomaga to - mówił w Sejmie Mieczysław Baszko, poseł z klubu PiS i członek Republikanów Adama Bielana. Polityk, broniąc Łukasza Mejzy, sięgnął nawet po przykład szamana z Meksyku.

Reporter TVN24 Radomir Wit na sejmowych korytarzach zbierał komentarze do afery wokół wiceministra sportu Łukasza Mejzy. Jego rozmówcą był między innymi Mieczysław Baszko, poseł z Białegostoku. 

Zobacz wideo Czarzasty komentuje sprawę wiceministra Mejzy

Mieczysław Baszko broni Mejzy. Wspomniał o "szeptuchach" i "szamanie"

Baszko do Sejmu wszedł z list Prawa i Sprawiedliwości, zasiada w klubie PiS. Od 2018 roku do sierpnia 2021 roku należał do Porozumienia Jarosława Gowina. Później przystąpił do Partii Republikańskiej Adama Bielana (jest członkiem Rady Krajowej). Do tego ugrupowania należy też Mejza. 

porodówka (zdjęcie ilustracyjne)Tak kobiety rodzą w Polsce: przywiązywanie nóg do łóżka, policzkowanie

Komentując doniesienia na temat dawnych biznesów wiceministra sportu, Baszko nieporadnie usiłował przekonywać, że tzw. medycyna niekonwencjonalna bywa skuteczna.  

- Ludzie szukają różnych sposobów - mówił poseł.

- Czyli pan nie widzi nic złego w tym, co Łukasz Mejza robił? - dopytywał reporter.

- Nie no, do mnie, żeby ktoś się zwrócił potrzebujący, w różnych sytuacjach ja bym wskazywał adresy, że są takie medycyny (...) - odpowiadał na to Baszko. 

- Ale jest udowodnione naukowo, są różnego rodzaju formuły leczenia, lekarze, którzy nad tym pracują... - oponował reporter TVN24.

Wtedy poseł klubu PiS przywołał podlaskie "szeptuchy", czyli ludowe uzdrowicielki. 

- Na Podlasiu są tzw. szeptuchy, tego nikt nie uznaje, ale jednak jadą do Orli i pomaga to - stwierdził. - W latach 80. takie czasopismo "Literatura". Bardzo dobre. Tam między innymi opisywano życie po życiu i jak leczenie konwencjonalne (poseł ma zapewne na myśli tzw. medycynę niekonwencjonalną - red.) w Meksyku - mówił poseł.

Dalej Baszko opowiadał o "Hindusie", który leciał do Meksyku. - Nasza medycyna naukowa powiedziała, że ta osoba za trzy miesiące umrze. W samolocie Hindus razem z tą panią siedzi i mówi: "pani miała za trzy miesiące umrzeć". A on, tamten szaman, wyleczył ją - mówił.

Wypowiedź Baszki jest szeroko komentowana w mediach społecznościowych. "Bronienie Ministra Mejzy do łatwych nie należy, ale Poseł Mieczysław Baszko od Bielana nie widzi w jego zachowaniu nic złego. Argumentuje, że zna historie szamanów leczących ludzi w samolocie oraz zna wysoką skuteczność 'szeptuch', które leczą na Podlasiu. Mowa jest srebrem" - napisał Jan Strzeżek, rzecznik koła Porozumienie. 

Dominika Długosz, dziennikarka "Newsweeka" podzieliła się natomiast anegdotą na temat posła. "Nawet jego koledzy nie wiedzą, co on na jaki temat mówi. Anegdota - w czasie spotkania z panią ambasador Anders pan poseł Baszko wygłosił jakiś swój speach. Pani ambasador podziękowała i powiedziała 'ale bardzo ładnie pan już po polsku mówi'" - napisała.

"Mieczysław Baszko. Poseł z Podlasia. Zapamiętajcie to nazwisko. Radomir Wit - chłopie, Ty masz naprawdę ciężką robotę!" - napisał Szymon Jadczak, dziennikarz wp.pl.

Sprawa Łukasza Mejzy

W ubiegłym tygodniu Wirtualna Polska podała, że Łukasz Mejza, jeszcze przed objęciem poselskiego mandatu, działał w spółce, która miała oferować chorym organizację terapii komórkami macierzystymi. Hasło firmy brzmiało: "Leczymy nieuleczalne". Spółka kierowała swoją ofertę m.in. do pacjentów nowotworowych i tych cierpiących na choroby neurologiczne. Cena usługi miała wynosić co najmniej 80 tys. dolarów. Jak informuje WP, obejmowała ona m.in. koszt przelotu do Ameryki, a także samą terapię. Eksperci wskazują, że nie ma dowodów na skuteczność takiego leczenia.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w SejmieNadzwyczajne posiedzenie klubu PiS. Media: Szykowana jest dymisja Mejzy

Terapię proponowaną przez firmę Vinci NeoClinic, którą założył Mejza, komentował niedawno w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" prof. Dawid Murawa, chirurg onkolog. Pytany, co spotkałoby pacjenta z rakiem żołądka lub piersi, który zrezygnowałby ze standardowego leczenia i skorzystał z usług Vinci NeoClinic, lekarz odparł: - Umarłby. 

Więcej o: