Wątpliwości ws. szkoleń, które prowadziła spółka Mejzy. Jest zawiadomienie do prokuratury

Zarząd województwa lubuskiego skierował do prokuratury zawiadomienie po kontroli dotyczącej m.in. bonów na szkolenia. Przeprowadzała je m.in. spółka Łukasza Mejzy. Samorząd ma liczne wątpliwości co do przebiegu szkoleń.

"Podczas posiedzenia 30 listopada br. Zarząd Województwa zapoznał się ze wstępnymi wynikami kontroli projektu Lubuskie Bony Rozwojowe i podjął decyzję o skierowaniu zawiadomienia do prokuratury" - informuje w komunikacie zarząd województwa lubuskiego. Chodzi o ustalenia Departamentu Europejskiego Funduszu Społecznego w sprawie projektu "Lubuskie Bony Rozwojowe w subregionie zielonogórskim - edycja II".

Zobacz wideo Czarzasty komentuje kontrowersje wokół wiceministra Mejzy

Łukasz Mejza i wątpliwości ws. szkoleń. Jest zawiadomienie do prokuratury

"Kontrola objęła m.in. weryfikację zgodności realizacji projektu z jego założeniami określonymi w umowie oraz załączonym do niej wnioskiem o dofinansowanie. W związku z informacjami medialnymi szczegółowej kontroli poddano usługi świadczone przez firmę Future Wolves Łukasz Mejza" - podano w komunikacie. 

"Zarząd Województwa podjął decyzję o zawiadomieniu prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W toku kontroli ustalono, że Agencja Rozwoju Regionalnego, która jest wyłonionym w konkursie beneficjentem projektu nie ma materiałów pokazujących, jak wyglądały szkolenia, w związku z czym nie można zweryfikować, czy usługa była adekwatna do kosztów" - czytamy dalej.

Paweł Kukiz, Jarosław KaczyńskiKukiz spotkał się z Kaczyńskim. Chce wyjaśnień ws. Łukasza Mejzy i stawia ultimatum

We wtorek o sprawie pisała już zielonogórska "Gazeta Wyborcza". Według dziennika wczoraj swoją kontrolę w Agencji Rozwoju Regionalnego rozpoczęło CBA. Dziennik wyjaśnia, jak miał wyglądać program, w którym spółka Mejzy szkoliła firmy. "Firmy otrzymywały 'bony' wsparcia, którymi płaciły wybranej przez siebie firmie szkoleniowej. Chętnie wybierały szkolenia oferowane przez Future Wolves, firmę Łukasza Mejzy. Firma proponowała 'przeprowadzenie kilku szkoleń z zakresu kompetencji miękkich, relacji w zespole, szeroko rozwiniętej obsługi klienta'" - czytamy w dzienniku. "Wyborcza" podaje, że za szkolenia spółka Mejzy miała otrzymać 960 tys. zł.

"Brak możliwości potwierdzenia uczestnictwa w szkoleniach"

Zarząd województwa w komunikacie poinformował, jakie wątpliwości ma co do organizowanych szkoleń. "Brak jest możliwości potwierdzenia uczestnictwa w szkoleniach w przypadku 18 osób. Wykazano brak materiałów szkoleniowych udostępnionych na platformie szkoleniowej, co utrudnia zweryfikowanie zakresu szkolenia. Wątpliwości budzi sposób przeprowadzenia szkolenia - logowania w godzinach nocnych przez uczestników, logowania rozpoczynające się jednego dnia a kończące kolejnego, realizacja poszczególnych modułów szkolenia w czasie znacznie krótszym niż przewidziano w informacji o usłudze" - czytamy. 

Zbigniew AjchlerAjchler: "Tomczyk kłamie". Siemoniak: Uczestniczyłem w tej rozmowie

Więcej o: