Morawiecki chciał wystąpić w PE, ale nie dano mu na to zgody. Nieoficjalnie o "nadużyciu gościnności"

Polskie władze bezskutecznie zabiegały o możliwość wystąpienia premiera w trakcie debaty w europarlamencie dotyczącej Białorusi. Mateusz Morawiecki nie dostał na nie zgody - informuje RMF FM. - W tego rodzaju debacie wszystkie kraje są już reprezentowane przez półroczną prezydencję Rady UE - uzasadnił decyzję rzecznik europarlamentu.

Mateusz Morawiecki prowadzi ofensywę dyplomatyczną w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. W niedzielę odwiedził Estonię, Litwę i Łotwę, by uzgadniał wspólną strategię wobec działań reżimu w Mińsku. We wtorek spotkał się z przywódcami Grupy Wyszehradzkiej. Chciał też wystąpić w Parlamencie Europejskim podczas debaty poświęconej sytuacji na Białorusi i na granicy polsko-białoruskiej. Nie udało się. Jak relacjonuje RMF FM, premier Mateusz Morawiecki nie dostał zgody na udział w dyskusji. 

Więcej informacji na tematy sytuacji na granicy na stronie głównej Gazeta.pl

Rzecznik europarlamentu: Wszystkie kraje są już reprezentowane

Rzecznik prasowy europarlamentu poinformował w rozmowie z rozgłośnią, że szefowi polskiego rządu odmówiono wystąpienia ze względu na to, że "w tego rodzaju debacie wszystkie kraje są już reprezentowane przez półroczną prezydencję Rady UE". Funkcję tę sprawuje teraz Słowenia, więc na początku debaty głos zabierze minister z tego kraju. Prośba premiera Morawieckiego, jak informuje korespondent RMF FM, nie była rozpatrywana przez Konferencję Przewodniczących Grup Politycznych PE tylko zapadła w gabinecie przewodniczącego PE Davida Sassolego.

- Uważamy, że [politycy - red.] są teraz dobrze poinformowani o wszystkich aspektach obecnego kryzysu i mogą prowadzić odpowiednią debatę parlamentarną - wskazało inne ze źródeł w PE.

Jak podkreślają nieoficjalnie rozmówcy radia, w PE już przed debatą październikową pojawiły się niechętne głosy eurodeputowanych w sprawie nadmiernego wykorzystywania przez polskiego premiera mównicy PE, obliczonego na krajową politykę. Morawiecki  miał też "nadużyć gościnności" i przemawiać dłużej niż było to umówione.

MON publikuje nowe nagranie z granicySytuacja na granicy. Wiceminister: najwięcej "punktów zapalnych" w lubelskim

Ursula von der Leyen: To wyzwanie rzucone całej Unii Europejskiej 

Mimo braku polskiego premiera ostry głos sprzeciwu wobec polityki Mińska był w europarlamencie obecny. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen powiedziała, że UE solidaryzuje się z Polską, Litwą i Łotwą, które ponoszą największy ciężar białoruskiej polityki. Jej zdaniem sprawą dotyczy całej Unii Europejskiej. 

- To wyzwanie rzucone całej Unii Europejskiej - powiedziała von der Leyen. Przewodnicząca KE podkreśliła, że to nie jest kryzys migracyjny. - To próba autorytarnego reżimu, by zdestabilizować swoich demokratycznych sąsiadów - mówiła. Przypomniała również, że UE nie uznaje reżimu w Mińsku, który destabilizuje wspólnotę europejską.  

Zobacz wideo 2 tysiące migrantów w białoruskim magazynie. Wielu dzieciom zabrakło miejsca. "Jest za zimno..."

- Ostatnie działania reżimu Łukaszenki i jego zwolenników to zdecydowana próba wywołania trwałego i przedłużającego się kryzysu. UE nie uznaje tego reżimu, który brutalnie represjonuje własny naród - oznajmiła.

Więcej o: