Koniec wizyty w Polsce unijnego komisarza ds. praworządności. Twitter kpi z prezentu od Ziobry

Zakończyła się dwudniowa wizyta komisarza Unii Europejskiej do spraw sprawiedliwości Didiera Reyndersa, której głównym tematem była kwestia praworządności w Polsce. Unijny komisarz spotkał się m.in. z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą i prezesem NIK Marianem Banasiem. Wizyta Reyndersa wywołała falę komentarzy wśród polityków i publicystów. Szczególnie dużo emocji wzbudziło spotkanie komisarza z prezesem Solidarnej Polski.

Didier Reynders przyjechał do Warszawy w czwartek. Pierwszego dnia wizyty w Polsce odbył spotkania m.in. z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim, ministrem ds. UE Konradem Szymańskim, szefem NIK Marianem Banasiem, Rzecznikiem Praw Obywatelskich Marcinem Wiąckiem, a także ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą.

Ekośledztwa#Ekośledztwa. Tajemnice ekogroszku - brudna gra o węgiel

Reynders pytał Ziobrę m.in. o to, w jaki sposób Polska zamierza przestrzegać orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE i prymatu prawa unijnego. Pytał również o nową propozycję reform wymiaru sprawiedliwości. 

W piątek Reynders rozmawiał z kolei m.in. z prezeską Sądu Najwyższego Małgorzatą Manowską. W trakcie swojej wizyty komisarz UE odbył także spotkania z posłami, senatorami, a także przedstawicielami organizacji sędziowskich i prokuratorskich.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Zobacz wideo Kwiatkowski ocenia zapowiedź kolejnej reformy sądownictwa

Ziobro wręcza prezent Reyndersowi

"Przekazałem komisarzowi Didierowi Reyndersowi zdjęcia obrazujące historię Warszawy i zniszczenia, jakich dokonali Niemcy, realizując ideologię segregacji narodów. Te fotografie mają wyraz symboliczny. Pokazują, że Polacy są i będą wrażliwi na zasadę równego traktowania państw, również w UE" - pisał w czwartek na Twitterze minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Na piątkowej konferencji prasowej Reynders poinformował, że jedno ze zdjęć było przeznaczone dla niego, a drugie dla byłego pierwszego wiceprzewodniczącego KE Fransa Timmermansa. Komisarz UE podkreślił, że "rozumie sytuację", w jakiej znalazła się Polska w trakcie II wojny światowej.

- Powiedziałem ministrowi, że podczas wojny udało się zbudować wspólnotę, a później Unię Europejską właśnie po to, żeby stworzyć przestrzeń pokoju i bezpieczeństwa - zaznaczył Reynders.

"Minister Ziobro chwali się, że przyjmując komisarza UE Didiera Reyndersa pokazał mu zdjęcia Warszawy zniszczonej przez Niemców. Komisarz Reyders jest Belgiem. Belgia została zaatakowana przez Niemcy w maju 1940 roku" - skomentował w czwartek Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej".

"Ziobro przekazał dziś unijnemu komisarzowi ds. sprawiedliwości zdjęcia zniszczonej Warszawy. Reynders jest Belgiem, Hitler najechał także jego kraj. Pomijając absurd sytuacji, zaczynam się martwić o zdrowie pana ministra" - skomentowała posłanka KO Kamila Gasiuk-Pihowicz.

"Latem Ziobro spotkał się z ministrem sprawiedliwości Węgier (Węgry-sojusznik Niemiec w II WŚ). Dlaczego przekazał zdjęcia zniszczeń Warszawy Belgowi, a nie Węgrowi?" - napisał senator KO Krzysztof Brejza.

Z kolei minister-członek Rady Ministrów, a jednocześnie wiceprezes Solidarnej Polski Michał Wójcik stwierdził w czwartek na Twitterze, że "Pan Komisarz Reynders pochodzi z Belgii, czyli kraju, którego państwowość ma niecałe 200 lat".

"Jest gościem w Polsce, która ma historię sięgającą ponad 1000 lat. Już choćby z tego powodu nie wypada nas uczyć praworządności" - napisał Wójcik.

Poseł PO Marcin Kierwiński stwierdził, że wpis Wójcika "może śmiało walczyć o laur głupoty roku".

"Była też Tysiącletnia Rzesza, jej też nie wypadało niczego uczyć?" - ironizował europoseł Komisji Europejskiej Marek Belka.

Więcej o: