Bosak o spaleniu zdjęcia Tuska na Marszu Niepodległości: Po prostu niektórzy go nie lubią

Krzysztof Bosak, poseł Konfederacji wypowiedział się w Polskim Radiu na temat spalenia zdjęcia Donalda Tuska i niemieckiej flagi na Marszu Niepodległości w Warszawie. - Nie nazwałbym tego incydentem. [...] Po prostu niektórzy uczestnicy, którzy przyszli, nie lubią albo Donalda Tuska, albo Unii Europejskiej, albo niemieckich nacisków na Polskę i dali temu wyraz - stwierdził polityk.

Marsz Niepodległości w Warszawie rozpoczął się 11 listopada przy rondzie Dmowskiego i zakończył ok. godz. 16 na błoniach Stadionu Narodowego. Wydarzenie miało charakter państwowy - taką decyzję wydał szef Urzędu do spraw Kombatantów Jan J. Kasprzyk. - Ten marsz zaliczał się do najbezpieczniejszych, które odbywały się od lat - stwierdził po zakończeniu zgromadzenia nadkom. Sylwester Marczak. Nie było wykrzykiwania antyunijnych i nacjonalistycznych haseł. Jednak bez spalenia zdjęcia Donalda Tuska czy flagi Niemiec, się nie obyło. 

Zobacz wideo Prof. Nałęcz o flircie PiS-u z Bąkiewiczem: To absolutnie jest sojusz i to formalny

Krzysztof Bosak o Marszu Niepodległości 2021: Jeden z najspokojniejszych

Poseł Konfederacji Krzysztof Bosak o ocenę czwartkowego marszu został poproszony w piątek w rozmowie z Polskim Radiem. Stwierdził tam, że był to "jeden z największych, najspokojniejszych, najradośniejszych Marszów Niepodległości, z najlepszą atmosferą i najniższym odsetkiem osób, które by swoim zachowaniem odstawały od tego, co uznajemy za godne i odświętne". 

Jedno zdaniem z największym zawodem spotkali się przeciwnicy marszu. - Na początku były próby prowokacji, agresywne osoby zostały wyprowadzone - powiedział Bosak. 

Więcej informacji na temat Marszu Niepodległości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Marsz Niepodległości w Warszawie, 11 listopada 2021 r.Antyunijne hasła i spalona flaga niemiecka. Tak wyglądał Marsz Niepodległości

Marsz Niepodległości. Bosak o spaleniu zdjęcia Tuska: To manifestacje 

W czwartek tuż przed rozpoczęciem Marszu w sieci można było zobaczyć filmiki, na których narodowcy spalili flagę Niemiec i zdjęcie Donalda Tuska. W tle można było usłyszeć wulgarne hasła, jak "pal się, ty k***o" czy "palić to żydostwo". Jakiś czas później na rondzie de Gaulle'a spłonęła również flaga Antify. 

O te incydenty na antenie Polskiego Radia zapytany został Krzysztof Bosak. - Nie nazwałbym tego incydentem. To manifestacje konkretnych uczestników - stwierdził polityk Konfederacji

- Po prostu niektórzy uczestnicy, którzy przyszli, nie lubią albo Donalda Tuska, albo Unii Europejskiej, albo niemieckich nacisków na Polskę i dali temu wyraz. Podobne manifestacje różnego rodzaju miały miejsce - czy to w postaci haseł, czy spalenia jakiejś flagi, np. flagi unijnej - miało miejsce w poprzednich latach. […] Ja na żadnym Marszu Niepodległości nie paliłem nigdy żadnej flagi, bo nie czuję takiej potrzeby. […] Natomiast są ludzie, których nikt nigdy nie zapyta o zdanie i dla nich taki gest jest sposobem wyrażenia swojej postawy politycznej - mówił. 

Na temat spalenia zdjęcia Donalda Tuska i niemieckiej flagi na antenie Radia ZET wypowiadał się też Błażej Poboży, wiceszef MSWiA. - Wstępna kwalifikacja tych dwóch zdarzeń wskazuje jednoznacznie, że to wykroczenie, zaśmiecanie przestrzeni publicznej, za które grozi kara do 500 złotych mandatu - stwierdził. 

Błażej PobożyWiceszef MSWiA o spaleniu zdjęcia Tuska: Politycy powinni mieć grubszą skórę

Więcej o: